Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
niedziela, 20 Maj, 2018 - 21:55

Czy promy dużych prędkości ożywią Bałtyk dla żeglugi pasażerskiej?

wt., 13/08/2013 - 09:23
Kategoria: 

Według publikacji z IV wieku naszej ery pierwsze promy miały być napędzane za pomocą koła wodnego wprawianego w ruch przez woły- donosi o tym “Anonymus De Rebus Bellicis”- publikacja z IV wieku n.e.

Dziś prędkości są już na tyle wysokie, że możliwe jest stosowanie rentownych i szybkich promów morskich czy rzecznych opartych na idei katamaranu. High-speed Stena HSS rozpędza się do handlowej prędkości ok. 75 km/ godzinę mając prędkość maksymalną ok. 115 km/h.


Pokaż Subwencjonowany prom morski na większej mapie

Co stoi na przeszkodzie stosowaniu takich katamaranów w polskiej żegludze przybrzeżnej? Zapóźnienie technologiczne, brak konkurencji, brak zainteresowania władz publicznych? Możliwe że wszystkie te elementy na raz. Żegluga w rejonie Gdańska jest zdaniem P. Dwojackiego zdominowana przez Żeglugę Gdańską Ltd., która obsługuje większość kursów i dysponuje przestarzałą technicznie flotą.

Fot. HSS Stena Voyager, katamaran- prom dużych prędkości, cc wikimedia

W sezonie droga lądowa do Władysławowa czy Helu jest wypełniona nieprzerwanym sznurem samochodów. Jednocześnie- droga morska jest niewykorzystana i zapomniana. Można- owszem- dostać się z Gdańska na Hel statkiem, ale takie liczby pasażerów w porcie, jak przez II wojną światową odnotowano w nadmorskim kurorcie Jurata, nie są już realne. W 1938 roku w porcie morskim w Juracie odprawiono lub przyjęto 165310 pasażerów. 

Swego czasu zaproponowałem szereg nowych połączeń żeglugi przybrzeżnej bądź śródlądowej w Polsce. Uważam że jest już miejsce na "nowoczesną żeglugę przybrzeżną", a dystans do Szwecji znacznie skróciłyby nowoczesne poromy morskie, takie jak pokonujące Bałtyk w krajach Europy Zachodniej. Do Szwecji w 3,5 czy 4 godziny? Jest to już możliwe. Promy szybkie i niewielkie są komunikacyjną przyszłością polskiej żeglugi na Bałtyku i nadzieją dla polskiej żeglugi, branży, która- z niewielkimi wyjątkami- po prostu zanikła. Powolna i zapóźniona technologiczne, ustąpiła miejsca samolotom, mimo że w Polsce nigdy nie wprowadzono żeglugi pasażerskiej w jej współczesnej, szybkiej formie. 

 

opr. Adam Fularz dla Merkuriusz Polski 2013 r.