Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
wtorek, 25 Wrzesień, 2018 - 19:19

Gockie królestwo u ujścia Wisły i jego zapomniana historia

pon., 22/07/2013 - 18:37

Powinniśmy na nowo spojrzeć na wcześniejsze dzieje ziem polskich. Otóż nowe analizy źródeł hisotycznych, jakie np. są prowdzone przez społeczności archeologów czy historyków (np. skupionych wokół portalu www.historycy.org) każą uznawać za fakt historyczny że pierwszym państwem na ziemiach polskich zorganizowanym w oparciu o ośrodek władzy królewskiej była Gotyskandza, przez archeologów dość jednoznacznie łączona z kulturą wielbarską.

Najsilniejsze królestwo tych ziem miało powstać na początku naszej ery, ok. 30 n.e. i być założone przez Gotów, wedle doniesień gockiego historyka Jordanesa opisującego historię przybycia Gotów na obecne ziemie polskie. Archeolodzy potwierdzają wiarygodność źródeł historycznych, generalnie określając nowoprzybyłą kulturę gocką mianem kultury wielbarskiej lub gocko-gepidzkiej.

Gotyskandza, królestwo Wikingów na ziemiach polskich, sięgało aż po Wielkopolskę. Wyróżniały je inne obyczaje grzebalne, inne przedmioty jakie pozostały po tamtych ludach. Siedzibą i stolicą pierwszego królestwa była wiślana wyspa Gepedoios. O ówczesnych terenach Polski, zwanej w sagach mianem Hrei?gotaland, donoszą nordyckie sagi, takie jak baśniowa opowieść o królu Dagr Spaka, Dagu Mądrym, z około 3 wieku n.e. Inna saga, 'Hervarar saga ok Hei?reks', opowiada o wielkiej bitwie Gotów i Hunów nad Wisłą, potwierdzonej w innych źródłach.

Historia Gotyskandzy

U szczytu potęgi, państwo Gotyskandza rozciągało się od ujścia Wisły po Ukrainę, zwane było Oium. Znamy nawet część imion władców tego poprzedzającego państwowość polską starożytnego imperium na obecnych ziemiach Polski. Królestwo Gotiskandza u ujścia Wisły, jest opisane u Jordanesa jako zasiedlone przez ludność uciekającą z przeludnionej Gotlandii. Jest ono nieco zapomniane przez polskich historyków. O ile historię tego królestwa opisują popularne kolorowe tygoidniki (por. np. [1]) o tyle pomija się je w podręcznikach do nauki historii, jako niepasujące do wizji Państwa Polskiego.

O tym, że pierwszym wymienionym z imienia królem na polskiej ziemi był Berig, wie niewielu, zapewne tylko zainteresowani tematem historycy i archeolodzy identyfikujący ten okres jako „kulturę wielbarską”. Epicentrum tej cywilizacji stanowiła „Geped oios”, wyspa jakich wówczas było wiele u ujścia Wisły.

„Gepidowie więc [...] dopóki przebywali w kraju Spesis, (obrali na swą siedzibę) wyspę otoczoną mielizną rzeki Viskli. Wyspie tej nadali w rodzinnym języku miano Gepedoios (Gepidzkie błota). Dzisiaj ma ją rzekomo w posiadaniu szczep widiwarski, po odejściu Gepidów do lepszych ziem. Widiwarowie zaś pochodzą z różnorakich ludów, które gromadząc się jak gdyby w jedno schronisko utworzyły (nowy) szczep.” (Jordanes)

Dowody archeologiczne

Kultura wielbarska (inaczej gocko-gepidzka) czyli kultura archeologiczna epoki żelaza rozwijająca się między I a V wiekiem, na terenach obecnej północnej oraz wschodniej Polski oraz zachodniej Ukrainy jest powszechnie utożsamiana z pozostałościami po tym królestwie. Nazwa tej kultury pochodzi od eponimicznego stanowiska w Wielbarku (obecnie dzielnica Malborka). Kultura Królestwa Gotyskandzy Wykształciła się z kultury oksywskiej w początkowej fazie okresu rzymskiego od 50 r. n.e. Zanik stanowisk tej kultury datuje się na okres wędrówek ludów począwszy od 450 r.

Na kulturę Królestwa Gotyskandzy wpłynęli w znaczącym stopniu napływowi skandynawscy Goci i Gepidzi, ale także ludność osiadła już wcześniej, czyli Wenedowie i Rugiowie. Według archeologów Goci wędrując wzdłuż Wisły i Bugu zasiedlali tylko pustki, respektując stan posiadania ludności tubylczej[2]. W II i III w. ludność królestwa (przedstawiciele kultury wielbarskiej w terminoologii archeologów) w wyniku ekspansji osadniczej na tereny zajęte przez ludność kultury zarubinieckiej dała początek kulturze czerniachowskiej. Po zaniku kultury wielbarskiej na Pomorzu Środkowym od III w. występuje tzw.grupa dębczyńska. Wyróżniano dwie fazy: lubowidzka - okres przedrzymski oraz wczesny okres rzymski (nazwa pochodzi od miejscowości Lubowidz[2] na środkowym Pomorzu, gdzie odnaleziono cmentarzysko tej kultury); cecelska (tutaj nazwa pochodzi od cmentarzyska w miejscowości Cecele[2] położonej nad środkowym Bugiem) - pozostałe fazy.

Stanowiska kultury Królestwa Gotyskandzy (kultury wielbarskiej) występowały nad Dolną Wisłą od Gdańska po ziemię chełmińską, na zachodzie część Pomorza po Parsętę, Pojezierza Kaszubskiego i Krajeńskiego oraz tereny północnej Wielkopolski. Na początku II wieku n.e. ludność wielbarska rozszerzyła swe wpływy na dawne tereny ludności przeworskiej, tj.: prawobrzeżne Mazowsze, Podlasie, Wołyń i Polesie. Stanowiska graniczyły ze stanowiskami kultury przeworskiej, kręgu zachodniobałtyjskiego, kultury czerniachowskiej. Charakterystyczne wytwory kulturowe to m.in. Ozdoby brązowe, złote lub srebrne zdobione techniką filigranowania i granulacji. Charakterystyczne zabytki to bransolety zakończone głowami węży, wisiorki gruszkowate, klamerki esowate, srebrne paciorki i wisiory opasane. Przewodnim typem ceramiki są duże dwuuszne naczynia zdobione ornamentem na przemian gładzonych i chropowatych trójkątów.

Obrządek pogrzebowy był zróżnicowany. Ludność praktykowała obrządek birytualny, to jest kremację i inhumację, co uważane jest za cechę charakterystyczną kultury wielbarskiej. W przypadku pochówku szkieletowego zmarły był chowany w drewnianej trumnie z kłody. Występowały też cmentarzyska kurhanowe z kamiennymi kręgami oraz brukiem, określane od miejsca ich odkrycia ponad 100 lat temu jako typ Odry-Węsiory-Grzybnica. Obszar ten obejmuje Pojezierze Kaszubskie i Krajeńskie oraz okolice Koszalina na Pomorzu Środkowym. Zdarzają się też (zwłaszcza na terenie grupy masłomęckiej) groby intencjonalnie naruszone, cząstkowe, przemieszane lub pochówki zwierzęco-ludzkie. Zmarłych wyposażano w dary grobowe (rzadko występują przedmioty żelazne, czasem ostrogi, ale tylko w grobach męskich, ozdoby, brak jest broni). Charakterystycznym zjawiskiem jest obecność cmentarzysk kobieco-dziecięcych (głównie Mazowsze).

Historia przybycia

W różnych źródłach uznaje się tą kulturę za wykształconą lokalnie u ujścia Wisły. W innych: ustalono datę przybycia tych ludów na okres przed 30 rokiem naszej ery, inni mówią o roku 200 n.e. Niektórzy nawet mówią o 17 roku naszej ery. Wg niektórych doniesień już w 5 roku naszej ery do ujścia Wisły zawitała flota rzymska pod wodzą Oktawiana Augusta. Doniesienia ówczesnych geografów i historyków opierają się także na wiedzy uczestników tych wypraw, a także wiedzy ówczesnych kupców i podróżników, takich jak ten ekwita:

„Że owo wybrzeże germańskie leży w odległości prawie 600.000 kroków od Karnuntum w Panonii, przekonano się niedawno. Obejrzał je ekwita rzymski, wysłany tam po bursztyn przez Juliana, organizatora igrzysk gladiatorskich cesarza Nerona. Zawarł nawet rozmaite transakcje handlowe i przewędrował wybrzeże, a bursztynu przywiózł tak dużo, że nawet siatka mająca powstrzymywać dzikie bestie i osłaniać loże miała w każdym węzełku bursztyn, arena zaś, mary i wszelki sprzęt przez jeden dzień - aby różnił się od innych rodzajem wystawy - były bursztynowe. Najcięższa z brył przywiezionych przez owego ekwitę ważyła 13 funtów.”

Wisła była ówcześnie uznana za granicę terenów do których wybierali się kupcy, na niej kończyły się ówczesne nawet szczegółowe mapy, takie jak mapa Ptolemeusza na ziemiach dzisiejszej Polski wymieniająca kilkanaście miast i góry, takie jak Góry Wenedzkie, które na podstawie współrzędnych geograficznych tej mapy dzisiejsi historycy rozpoznają jako Górę Dylewską kolo Ostródy (312 m. n. p. m.), a inni jako Góry Świętokrzyskie. Klaudiusz Ptolemeusz na swej mapie z roku ok. 150 n.e. na tym terenie wymienia m. in. Kalisię, identyfikowaną przez niektórych z Kaliszem, Karrodunon bezpodstawnie łączony ongiś np. przez J. Lelewela z Krakowem, Skurgon, Askaukalis . Pomyłki umiejscowienia źródeł i ujścia Wisły sięgają 2 stopni. Niestety- nikt nie próbował zidentyfikować owych miejscowości w terenie, prowadząc badania archeologiczne.

Panowanie królów gockich

Historia Gotów skompilowana przez Jordanesa jest skrótem z wcześniejszego i obszerniejszego źródła, i zawiera tylko skrótowy opis dziejów tego królestwa.

  1. Berig
  2. nieznany
  3. nieznany
  4. nieznany
  5. Gadareiks
  6. Filimer

W dziejopisarskiej wizji Jordanesa Berig jest pierwszym znanym z imienia królem Gotów (rege suo nomine Berig)[4]. Bezpośrednio został wspomniany w Getice trzykrotnie[5]. Podczas jego panowania Goci opuścili Scandzę i na trzech łodziach dopłynęli do Gothiscandzy[6]. Jordanes nie podał imienia poprzednika Beriga, nie znamy też jego bezpośredniego następcy. Wiadomo natomiast, że piątym w kolejności po Berigu władcą miał być Filimer[7], który wyruszył z Gotami w dalszą wędrówkę do Scytii, zwanej w Getice Oium[8].

Na podstawie tekstu trudno jednoznacznie powiedzieć, czy gockie podboje Ulmerugów oraz Wandalów, opisane po dopłynięciu do Gothiscandzy, można przypisać Berigowi[9]. Goci te tereny mieli opuścić już po kilku pokoleniach, za panowania bodaj piątego króla, Filimera syna Gadariga, w II wieku naszej ery. Za Jordanesem:

"Właśnie z owej wyspy Skandza, jak gdyby z kuźni plemion, lub raczej jakby z łona rodzącego plemiona, według podania wywędrowali niegdyś Goci z królem swoim imieniem Berig. Gdy tylko zeszli z okrętów i postawili stopę na ziemi, nadali jej swoją nazwę. Do dziś, jak się twierdzi, nosi ona nazwę Gothiskandza (...). Gdy wśród Gotów liczba ludności bardzo wzrosła, a rządy sprawował piąty po Berigu, król Filimer (...) postanowił on, by wojsko Gotów wraz z rodzinami wyruszyło dalej. W poszukiwaniu bardziej odpowiednich siedzib i przyjemniejszych okolic przybył do ziemi scytyjskiej, która w ich języku nosiła nazwę Oium. Filimerowi spodobały się urodzajne krainy (...)".

Być może ma nasza historia wiele źródeł pisanych, lecz dziś nie sposób połączyć dawnych runicznych i dzisiejszych nazw geograficznych- pozostają spekulacje. Pozostały po Gotach rozmaite słowa w języku polskim: hełm, kniaź, podobno także: chlew, pożyczać, chleb, mięso, lek, kocioł, cudzy, pułk, szkło, lichwa, kusić, kupować. Nazwy takie jak Trląg (woda trolli- nazwa jednego z kujawskich jezior) czy Troga (bagno trolli- nazwa rzeki i wsi w północnej Polsce).

Archeologia potwierdza teksty Jordanesa, a także wędrówkę kultury wielbarskiej na południe Polski, na Mazowsze i Lubelszczyznę. Wg tego historyka, pierwsze duże państwo na tych ziemiach, stworzone pod przywództwem Hermanaryka, rozciągało się od Bałtyku aż po Morze Czarne, i przetrwać miało aż do najazdu Hunów. Anglosaski tekst Widsith także donosi o Gotach nadwiślańskich w IV/V wieku w kontekście wielkiej bitwy Gotów z Hunami w puszczy nad Wisłą:

„Wulfhera odwiedziłem i Wyrmera; tam bardzo często rozbrzmiewał szczęk broni, ponieważ wojska Hraedów mieczami ostrymi musiały bronić koło lasów nadwiślańskich starych siedzib ojczystych przed ludami Aetli.”

Późniejsze teksty źródłowe wskazują na kolejnych mieszkańców delty Wisły:

„...zaś nad brzegiem Oceanu tam, gdzie trzema ujściami wchłania on wody rzeki Wistula, siedzą Widiwariowie, złączeni w jedno z rozmaitych narodów”. „Ci tedy Gepidowie tknięci zawiścią, skoro zamieszkiwali wyspę otoczoną ramionami rzeki Wiskli, którą w ojczystej swej mowie nazywali Gepedoios [...] Teraz (tzn. w połowie VI wieku- przyp. red.) podobno wyspę tę posiada plemię Widiwariów, ponieważ oni (Gepidowie) udali się na lepsze ziemie. O tych Widiwariach wiadomo, że zebrali się z rozmaitych narodów, jak gdyby do jednego schroniska i utworzyli osobne plemię." (wg Kozaryn).

Geografia sieci osadniczej

Grupa klasycznych filologów, historyków matematyki oraz ekspertów od kartografii stworzyła mapę Europy Środkowej sprzed 2 tysięcy lat na podstawie mapy starożytnego kartografa Klaudiusza Ptolemeusza. Ptolemeusz zademonstrował ogromną wiedzę na temat tych odległych obszarów, wskazując lokalizację gór, rzek, wysp. Spis zawiera 94 miasta, z zanotowanymi ich współrzędnymi, z dokładnością do kilku minut. Mapa określa obszary do rzeki Wisła, wówczas zamieszkiwane przez Burgundów, Gotów i Wandalów. Ptolemeusz posiadał nawet wiedzę o rzece Świna, która wypływa z Zalewu Szczecińskiego do Bałtyku, równolegle do obecnej granicy polsko-niemieckiej. Klaudiusz Ptolemeusz na swej mapie z roku ok. 150 n.e. na tym terenie wymienia m. in.Rugium, obecne Darłowo, czy Scurgum- obecny Szczecinek. ednoczesnie mapa starożytnego geografa jest zaburzona. Błędy skali powstały gdy geograf przepisał kulę ziemską na płaską płaszczyznę mapy. Ptolemeusz wierzył że północne kraje były bardziej wąskie i wyciągnięte południkowo niż sa one w w rzeczywistości. Dodatkowo błędnie rozmieścił Jutlandię i Szleswik- Holsztyn. Lingwiści i historycy próbowali rozcyfrować pożółkły dokument, który stał się "zaczarowanym zamknem", zagadką której nikt nie mógł złamać. Wreszcie obecnie mapa wydaje się ujawniać swoje sekrety. Przez 6 lat zespół badaczy tworzył model "geodetic deformation analysis", nakładki na ówczesny system geodezyjny, który pomógłby poprawić błędy antycznych geodetów. Rezultatem jest wykaz lokalizujący ówczesne miasta na obecnych ziemiach polskich i niemieckich z dokładnością do 10-20 kilometrów. Mapa, jeśli np. porównać zawarte na niej na przyklad współrzędnikowe lokalizacje ujścia Wisły i niemieckiego miasta Kolonia z obecnymi danymi, jest "zadziwiająco dokładna", a ewentualne odchylenia są "niewiarygodnie niewielkie"- chwalą pracę starożytnego kartografa współcześni geodeci. Wydaje się że to właśnie geodeci i mierniczy armii rzymskiej posunęli się ze swoimi badaniami aż do Doliny Wisły i penetrując ją zbierali informacje geodezyjne na temat krajów barbarzyńców. Dieter Lelgemann, specjalista geodezji z Berlina, jest przekonany że Ptolemeusz czerpał z prac antycznych inżynierów wojskowych. Starożytny astronom wskazywał dokładne lokalizacje miast z dokładnością do minut stopni. Te współrzędne, odkodowane, istotnie często zgadzają się precyzyjnie z miejscami w ktorych archeologowie uprzednio odkryli gockie albo teutońskie domy i wielkie grobowce grzebalne wzniesione dla ówczesnych książąt plemiennycH.

Kultura codzienna

"Tacyt pisał, że byli bardziej karni i lepiej zorganizowani niż inne plemiona germańskie, bo podlegają władzy królewskiej. Goci jako pierwsi barbarzyńcy przyjęli chrześcijaństwo w wersji ariańskiej(z doktryną głoszącą, że Jezus nie jest częścią Trójcy Świętej, tylko został stworzony przez Boga), a gocki apostoł Wulfila przetłumaczył w IV w. Biblię na język gocki." [1] Kobiety Gotów lubiły się stroić. Tacyt pisał, że kobiece tuniki były haftowane purpurową nicią i nie miały rękawów. Pruderyjny Rzymianin nie omieszkał też zaznaczyć, że kobiety z plemion germańskich eksponowały górne części piersi. Upodobanie gockich kobiet do ozdób widać na wielu cmentarzyskach w Polsce. Gockie damy kazały się chować z naszyjnikami, zawieszkami, bransoletami i zapinkami ze szlachetnych kruszców. Zdobiły się też sznurami paciorków ze szkła i z bursztynu, a także naszyjnikami z muszli importowanymi aż z rejonu Morza Śródziemnego. Prawdopodobnie pochodziły z łupów wojennych, które mężczyźni przekazywali kobietom.

wg

Marta Landau "Polscy Goci" http://www.wprost.pl/ar/171629/Polscy-Goci/?pg=2

opr. a.f.

Przypisy

[2] Kultura pradziejowa na ziemiach Polski, Jerzy Filip Gąssowski, 1985, str.248-249

[3] Dzisiaj Skandynawia, u Jordanesa przedstawiona jako wyspa na północ od Vistuli; Iordanis, De origine actibusque Getarum, III, 16(dalej: Getica).

[4] Getica, IV, 25; „Ex hac igitur Scandza insula quasi officina gentium aut certe velut vagina nationum cum rege suo nomine Berig Gothi quondam memorantur egressi”; Przekład wszystkich podanych tu passusów w języku łacińskim, na język polski dostępny jest w: E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes. Historia gocka czyli Scytyjska Europa, Lublin 1984, s. 91-146.

[5] Getica, IV, 25-26; XVII, 95.

[6] Ibidem, IV, 25; „qui ut primum e navibus exientes terras attigerunt, ilico nomen loci dederunt. Nam odieque illic, ut fertur, Gothiscandza vocatur”; Więcej odnośnie interpretacji przywołanego wydarzenia: J. Strzelczyk, Goci - rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984, s. 48-49; H. Wolfram, Historia Gotów, Warszawa - Gdańsk, 2003, s. 61-62; M. Pandura, Origo Gepidarum, [w:] Origines mundi, gentium et civitatum, red. S. Rosik, P. Wiszewski, Wrocław 2001.

[7] Getica, IV, 26; „Vbi vero magna populi numerositate crescente et iam pene quinto rege regnante post Berig Filimer, filio Gadarigis, consilio sedit, ut exinde cum familiis Gothorum promoveret exercitus”.

[8] H. Wolfram, Historia Gotów, Warszawa - Gdańsk, 2003, s. 61-62; Getica, IV, 27; „Qui aptissimas sedes locaquae dum quereret congrua, pervenit ad Scythiae terras, quae lingua eorum Oium vocabantur: ubi delectatus magna ubertate regionum et exercitus mediaetate transposita pons dicitur, unde amnem traiecerat, inreparabiliter corruisse, nec ulterius iam cuidam licuit ire aut redire”

[9] J. Strzelczyk, Goci - rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984, s. 49-50; Getica, IV, 26; Vnde mox promoventes ad sedes Vlmerugorum, qui tunc Oceani ripas insidebant, castra metati sunt eosque commisso proelio propriis sedibus pepulerunt, eorumque vicinos Vandalos iam tunc subiugantes suis aplicavere victoriis.

[10] 2,0 2,1 Praca zbiorowa: Oxford - Wielka Historia Świata. Cywilizacje Europy. Anglia - Słowianie. Cywilizacje Australii i Oceanii. Papuasi. T. 13. Poznań: Polskie Media Amer.Com, 2006, s. 48. ISBN 83-7425-368-1.

Przypisy

Tekst opracowałem na podstawie artykułu w Der Spiegel, 10/01/2010 pt. "Berlin Researchers Crack the Ptolemy Code", wybierając z niego dane na temat polskiego fragmentu mapy. Praca naukowców została opublikowana jako książka: Andreas Kleineberg, Christian Marx, Eberhard Knobloch, Dieter Lelgemann (eds.), Germania und die Insel Thule. Die Entschlüsselung von Ptolemaios´ „Atlas der Oikumene“, wyd. Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt, 2010, ISBN 978-3-534-23757-9.