Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
poniedziałek, 21 Maj, 2018 - 22:29

Legendarne początki pierwszej kłodzkiej państwowości. Libusza.

śr., 18/09/2013 - 23:28


"Libussa Goth. Reg." ("Libussa, Królowa Gotów") z Promptuarii Iconum Insigniorum (1553)

Istnieje szereg dawnych opowieści na temat pochodzenia Libuszy, legendarnej protopastki kłodzkiej państwowości. Najwięcej przypowieści łączy tą postać z córką Kroka. 

Boiohaemia/ Bojemia

Rzymianie nazywali ten Boiohaemia od plemienia Boii, prawdopodobnie celtyckiego, które zostało zastąpione (od I do V w .n.e.) przez słowiańskich osadników, Czechów. Podbici przez Awarów, naród Czechów wyzwolił się pod kierownictwem Samo (ok. 658). Legendarna królowa Libusza i jej mąż, chłop Przemysław, założyli pierwszą dynastię czeską w IX wieku.  (źródło: http://edpaha.com/livingthedream/bohemia.htm )  

Krok i jego córki
Po śmierci Czecha i Lecha, krajem rządził niejaki Samo, Samon, który żył w czasach króla Dagoberta i rządził Wendami i Bojami- to mniej więcej dzisiejsza Bawaria i Czechy (Bojemia).  Między dwoma królami doszło do kłótni i wojny, ktorą stoczyli pod górą Voigt- Voigtsberg. Król Samon zwyciężył i przejął ziemie Dagoberta, t.z.n. północ Bawarii i Turyngię. Wojna trwała 3 dni i kosztowała życie wielu tysięcy ofiar. Później król Samo (Samon) zmarł. Kraj i naród Bojów nie miał zadnego króla i krajem zarządzali starsi. Wyżsi rangą spośród starszyzny zwani byli władykami. 

Jednym z władyków był Krok. W literaturze przedstawiono go jako postać bardzo mądrą i sprawiedliwą, dlatego naród wybrał go na sędziego, co oznaczało wóczas pozycję króla. Libusza była córką Kroka. Najstarszy dokument wspominający Libuszę pochodzi z 1625r.- kłodzki kronikarz Aelurius Georogius w dziedzinie Glaciographia poświęcił jej 1 rozdział.

 

 

 wg Prima pars Promptuarii iconum insigniorum à seculo hominum, subjectis eorum ... Autorzy Guillaume Rouillé,Claude Corneille (De la Haye, dit de Lyon),Georges Reverdy

Kraj śląskich Chorwatów

Zamieszkiwali tutaj tajemniczy śląscy Chorwaci (łac. Chrouati) – plemię zachodniosłowiańskie z X wieku, wzmiankowane w dokumencie biskupstwa praskiego z 1086 roku, przypuszczalnie zamieszkujące teren Kotliny Kłodzkiej) i będące odłamem Chorwatów czeskich, którzy są wspomniani nieco wcześniej. Tekst źródła brzmi: "[…] Psouane, Crouati et altera Chrouati, Zlasane, Trebouane, Poberane, Dedosizi […]" („PszowianieChorwaci [czescy] i po drugiej stronie [Sudetów] Chorwaci [śląscy], ŚlężanieTrzebowianieBobrzanieDziedoszyce”). Słowo "altera" może być alternatywnie tłumaczone jako "drugie plemię" o nazwie Chorwaci, co w niewielkim stopniu zmienia interpretację. Rozłam plemienia na dwie części musiał być uwarunkowany naturalną barierą geograficzną, jaką są Sudety. Lokalizacja Chorwatów śląskich na Ziemi Kłodzkiej jest dość pospolicie przyjmowana, jednak w historiografii nie zyskała jednoznacznej i powszechnej akceptacji.

Provincia Glacensis

Kraj kłodzki i duże części Śląska były w IX wieku do Rzeszy Wielkomorawskiej. W X. wieku terytorium określone jako Provincia Glacensis należały do czeskich, lechickich książąt Slavnikowców, m.in. mających w swoich szeregach świętego Wojciecha. Kosma Praski, ogłosił w jego Chronica Boemorum, te tereny jako własność Slavnikowiców. Przy  śmierci Slavnika w roku 981, posiadał on zamek Glatz (castellum kłodzkie). Chroniło ono jako twierdza graniczna tak zwaną Via Bohemica- Drogę Czeską- Böhmenweg prowadzącą z Pragi przez Hradec Kralove, Nachod i Wartę do Wrocławia. Wokół zamku znajdowała się osada, która została wymieniona w 1114 w dowodzie jako "Urbs" (miasto).

Przemyślidzi

W roku 995 przyszło do zagarnięcia tych terenów do rzeszy Przemyślidów, którzy jako królowie Bojemii, jako królowie Czech, byli elektorami Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Królowa Libusza i jej mąż, chłop Przemysław,  zrodzili dynastię czeską w IX wieku. Chrześcijaństwo zostało wprowadzone przez świętych Cyryla i Metodego a Kłodzko i Bohemia była częścią Wielkich Moraw. Czechy i Kłodzko wycofały się z Moraw na koniec wieku, aby stać się niezależnym księstwem. Wacław, pierwszy wielki władca Bohemian (920-29), obronił ziemię od germańskiej inwazji, ale jego brat, Bolesław I (929-67), został zmuszony do uznania (950) panowanie Ottona I, a Bohemia stał się częścią Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Księstwo Bohemian zachowało autonomię w sprawach wewnętrznych. (źródło: http://edpaha.com/livingthedream/bohemia.htm ).

Powtarzające się najazdy czeskiego księcia Soběslava do Polski i odwrotnie, polskiego księcia Bolesława III. Krzywoustego do Czech były przedmiotem rokowań cesarza Lothara III. 1137, które zakończyły się pokojem Pięćdziesiątnicy. Oprócz eliminacji zwierzchnictwa czeskiego nad Śląskiem, poprzez jasne rozgraniczenie powstała nowa prowincja. Provincia Glacensis,  pozostała w Czechach. Pierwszy znany kłodzki graf zamkowy (Burggraf) był w roku 1169 Hroznata Ryvín, od 1175 Rivinus, od 1177 panował Witigone Witiko z Prčic.

Kłodzko jako stolica prowincji

Na dzieje i znaczenie Kłodzka wpłynęło jego położenie w północno-wschodniej części Kotliny Kłodzkiej na pograniczu polsko-czeskim. Przez wiele dekad było to odrębne, autonomiczne księstwo. Hrabstwo kłodzkie (niem. Grafschaft Glatz) to dawna kraina historyczna ze stolicą w Kłodzku, istniejąca na obszarze obecnego powiatu kłodzkiego w latach 1459-1816, funkcjonująca jednak żywo w świadomości nie tylko mieszkańców aż do wysiedlenia w 1945 r.[11] Pojęcie odrębności Grafschaft Glatz pozostało w nazwach, zwyczajach czy podporządkowaniu administracji kościelnej.

Geografia dawnego hrabstwa
Hrabstwo kłodzkie to region historyczny w południowo-wschodniej części obecnego województwa dolnośląskiego i częściowo w dzisiejszych Czechach (okręg Broumova). Obejmował południowo-wschodnią Sudetów Środkowych i zachodnią część Sudetów Wschodnich. Jego centrum stanowiła Kotlina Kłodzka. W całości do hrabstwa należały: Krowiarki, Góry Bystrzyckie, Góry Stołowe, Obniżenie Ścinawki oraz południowe zbocza Gór Bardzkich, Gór Złotych, południowo-wschodnie Gór Sowich, wschodnie fragmenty Gór Suchych, północno-wschodnie fragmenty Gór Orlickich, półnono-zachodnie części Gór Bialskich i Masywu Śnieżnika, a także większa część Wzgórz Włodzickich[12].

Herb państwowości kłodzkiej, cc wikimedia

Grafschaft Glatz, mapa, 18ty wiek cc wikimedia

Granice
Północno-wschodnia granica hrabstwa przebiegała od Wielkiej Sowy partią szczytową:Gór Sowich, Grzbietem Zachodnim Gór Bardzkich, przez Przełęcz Bardzką, Grzbietem Wschodnim Gór Bardzkich, Gór Złotych, Gór Bialskich do Śnieżnika. Południowo-wschodnia granica od Śnieżnika przebiegała partią szczytową masywu Śnieżnika do Przełęczy Międzyleskiej. Granice hrabstwa od strony północnej, wschodniej i południowej były stałe. Zmiennością odznaczała się granica zachodnia, która od 1260 r. obejmowała obszar Broumova i Polic w dzisiejszych Czechach. Do XVI wieku granica zachodnia hrabstwa kłodzkiego biegła głównym grzbietem Gór Bystrzyckich, w 1589 r. granicę przesunięto na nurt Dzikiej Orlicy. Do obecnych czasów zachowały się kamienie graniczne hrabstwa kłodzkiego Kamienny trójprzedział na Śnieżniku i Trójpański Kamień na Leszczyńcu w Górach Suchych[13].

Historia
Tereny byłego hrabstwa kłodzkiego zostały zasiedlone wcześnie. W starożytności przez tereny te biegł słynny szlak bursztynowy. W okresie średniowiecza tereny te stanowiły część Królestwa Czeskiego, najpierw, jak dawniej sądzono, pod władzą Sławnikowiców, później Przemyślidów i leżały na granicy ziem czeskich i polskich. Z imieniem Sławnika wiąże się pierwsza pisemna wzmianka o Kłodzku w kronice Kosmasa, praskiego kronikarza dotycząca 981 roku. W X i XI toczyły się polsko-czeskie zmagania o panowanie nad Kłodczyzną. Na wiele lat granice między Czechami a Polską ustalił pokój kłodzki z 30 maja 1137 r., który zawarli książę Bolesław III Krzywousty i książę czeski Sobiesław I. Na jego podstawie Bolesław zachował niemal cały Śląsk z wyjątkiem ziemi opawskiej; tę ostatnią wraz z ziemią kłodzką zachował Sobiesław.

Terra Glacensis

Specyfika ukształtowania terenu przyczyniła się do tego, że już w XIII wieku ziemia stała się odrębną jednostką administracyjną, określaną w dawnych dokumentach jako terra Glacensis, od XV w. comitatus Glacensis czy później Glatzer Land. W XIII i XIV wieku ziemią kłodzką kilkakrotnie władali Piastowie śląscy, m.in. Henryk IV Probus i Bolko II Ziębicki, jako lennicy króla Czech.

W 1458 namiestnik i wielkorządca Czech Jerzy z Podiebradów wykupił ziemię kłodzką i stała się ona jego osobistą posiadłością. W 1459 ziemia kłodzka została podniesiona przez króla Jerzego z Podiebradów do rangi hrabstwa w strukturze Królestwa Czeskiego i oddana jako lenno jego synom: Henrykowi, Wiktorynowi i Henrykowi młodszemu (Hynkowi). W 1477 r. do hrabstwa włączono tereny dawnego klucza homolskiego (zamek Homole i miasto Duszniki, dawniej będące częścią ziemi kłodzkiej) z dołączonym doń miastem Lewin i okolicznymi wsiami, dawniej należącymi do dóbr nachodskich. W 1501 po śmierci Henryka I Starszego książęta ziębiccy sprzedali hrabstwo swojemu szwagrowi Ulrykowi von Hardeckowi (Hardeggowi). Jego brat i spadkobierca Jan von Hardeck w 1534 sprzedał hrabstwo królowi czeskiemu Ferdynandowi I Habsburgowi, który w 1537 zastawił je Janowi z Pernštejnu. W 1549 zastaw przeszedł z ręki synów na księcia Ernesta bawarskiego, długoletniego biskupa pasawskiego i arcybiskupa salzburskiego. W 1561 Ferdynand I Habsburg wykupił zastaw częściowo, a w 1567 jego syn Maksymilian II Habsburg - całkowicie.

Od tej pory hrabstwo kłodzkie podlegało bezpośrednio czeskiemu monarsze. W 1742 wraz z większą częścią Śląska przeszło pod władanie Królestwa Prus (sejm czeski ratyfikował zmianę w 1743 r.), w 1816 włączono w granice prowincji śląskiej, a w 1871 stało się częścią II Rzeszy Niemieckiej. W 1945 zostało włączone do Polski, przy czym w pierwszych latach po II wojnie światowej stanowiło przedmiot sporu polsko-czechosłowackiego: Czechosłowacja, powołując się na prawa historyczne i etnograficzne, żądała przyłączenia ziemi kłodzkiej. Pod naciskiem Stalina został zachowany status quo, ale przebieg granicy został potwierdzony dopiero w układzie z 1958[14].

Administracja kościelna
Od powstania biskupstwa w Pradze w 973 r. (od 1344 arcybiskupstwa) była mu podległa ziemia kłodzka (odrębnie od Śląska, zależnego od biskupów wrocławskich). Ten stan utrzymał się również po zajęciu hrabstwa przez Prusy w 1742 r., również po faktycznym włączeniu go do Śląska w 1816 r. Także po II wojnie światowej teren ten jako jedyna część państwa polskiego podlegał formalnie archidiecezji praskiej[15][16] poprzez urząd wielkiego dziekana kłodzkiego jako wikariusza generalnego do 28 czerwca 1972 r.[17].

Ważniejsze daty z dziejów słowiańskiego państwa

koniec X wieku - według starszych poglądów kłodczyzna należała przypuszczalnie do suwerennego księstwa libickiego, którym władał ród Sławnikowiców
995 r. - po rozprawie ze Sławnikowicami ziemia kłodzka stała się własnością Przemyślidów.

W okolicy miasta istniało skupisko starego osadnictwa wczesnośredniowiecznego, a nawet wcześniejszego. Przez miasto przechodziła jedna z odnóg tzw. Szlaku bursztynowego. Najstarsze jego ślady znaleziono na obecnych przedmieściach. Najdłuższą ciągłością osadniczą może poszczycić się Książek, gdzie odkryto osadę datowaną na VIII/IX w.[1] Również na Jurandowie odkryto osadę z IX-XII w. Najprawdopodobniej na terenie miasta również istniało osadnictwo, być może na Fortecznej Górze, ale budowa twierdzy zniszczyła jego ślady[2].

Początki chrystianizacji
Pod koniec X wieku gród ten należał do suwerennego państwa libickiego, którego władcą był Sławnik, ojciec św. Wojciecha.[3] Data śmierci Sławnika – 981 zanotowana przez czeskiego kronikarza Kosmasa jest pierwszą wzmianką historyczną o Kłodzku.[4]

Libusza, pierwsza księżniczka kłodzka

Libusza, Lubosza (czes. Libuše) to według kroniki Kosmasa, legendarna władczyni Czech, najmłodsza córka Kroka, założycielka Pragi, siostra Tetki i Kazi.

Po śmierci Kroka na władczynię obrano jego najmłodszą córkę, gdyż według Kosmasa była roztropniejsza od swoich sióstr i posiadała dar wieszczy. Założyła gród Libušín. Kosmas opisał Libuszę jako wspaniałą władczynię, prawą, przezorną i dobrą dla poddanych. Szczęśliwe rządy Libuszy trwały do czasu gdy miedzy dwoma możnymi doszło do sporu o granice posiadłości. Po rozsądzeniu sprawy na korzyść jednego z nich, drugi ostro zaprotestował przeciwko rządom kobiety. Urażona Libusza wskazała swoim poddanym wieś Stadice nad rzeką Bíliną, gdzie mieli znaleźć męża dla niej i władcę dla siebie. Wysłańcy odnaleźli tam Przemysła Oracza, który poślubił Libuszę i rządził wraz z nią Czechami, ustanawiając prawa dla kraju. Nad rzeką Wełtawą Libusza nakazała odnaleźć człowieka ciosającego próg domu i w tym miejscu wybudować gród nazwany od progu Pragą.

Żyjący w XVI wieku czeski kronikarz Václav Hájek z Libočan obliczył obranie przez Czechów Libuszy na sędziego w 710 roku, w 715 roku na księcia, a jej zgon na 735 rok.

Libusza jako władczyni Kłodzka

Najstarszy dokument wspominający Libuszę pochodzi z 1625r.- kłodzki kronikarz Aelurius Georogius w dziedzinie Glaciographia poświęcił jej całe rozdział. Niektóre podania mówią, że była córką Kraka i siostrą królewny Wandy. Wszystkie za to zgodnie twierdzą, że odznaczał się urodą, wzrostem i wielką tężyzną fizyczną. Miała długie złote lub rude włosy zaplecione w warkocz. Znała się a myślistwie i strzelała z łuku najlepiej ze wszystkich swoich rycerzy. Była na tyle silna, że gołymi rękami potrafiła złamać podkowę. Jej imię językoznawcy wywodzą od przydomka “złotowłosa “, czyli w czeskim brzmieniu “zlatovlaska”, słowa przeobrażonego przez język niemiecki na “Walaska” lub “Waleska”. Jedna z opowieści mówi, że nadludzką siłę czerpała ze swojego cudownego warkocza. Pokonała dzięki temu smoka ukrytego w jamie pod lipą w Żelaźnie, strzelając do niego z odległości paru kilometrów. Kraina, którą władała słynęła z bogactwa, co wywołało zazdrość u sąsiadów. Zazdrośni chrześcijańscy Czesi, chcieli zagarnąć jej ziemie. Podstępnie pochwycili ją i pozbawili zaczarowanego warkocza. Zakończyła życie zamurowana żywcem w kościele, który zwano potem pogańską świątynią. Była też wersja, że Libusza była pogańską dziewicą, która weszła w konszachty z diabłem. Dzięki temu była okrutna i zła, a zarazem piękna i mężna. Nie dorównywał jej w walce żaden rycerz. Jej siła była zaklęta w długich, pięknych włosach. Była bezlitosna dla poddanych, a układ z diabłem sprowadził na okolicę nieszczęścia. Poddani zbuntowali się. W nocy, gdy Walwska spała, obcięli jej włosy, przez co stała się bezbronna. Uwięziono ją, a następnie zamurowano żywcem w murze zamkowym. Złote włosy oraz łuk złożono w świątyni, która znajdowała się a Zamkowej Górze. Okazało się przy tym, że łukiem potrafiła władać tylko sama Waleska, a w innych rękach był bezużyteczny. Jej warkocz był podobno przechowany do XVIII w. w tzw. Zielonej Sali zamku kłodzkiego jako talizman chroniący Kłodzko. Zabrał go dopiero Fryderyk II Wielki, który zdobył Kłodzko i przełączył całą ziemię kłodzką do Prus.

 
WARKOCZ LIBUSZY
Warkocz Libuszy był podobno przechowywany do XVIII w. w tzw. Zielonej Sali zamku kłodzkiego jako talizman chroniący miasto. Zabrał go dopiero Fryderyk II Wielki, który zdobył Kłodzko i przyłączył całą ziemię kłodzką do Prus. Przy okazji miał też zabrać legendarny bęben obciągnięty skórą przywódcy husytów.
 
 
 POPIERSIE LIBUSZY
Na murze okalającym twierdzę kłodzką kamienna płaskorzeźba przedstawiająca kobiece popiersie. Tradycja przypisuje temu wizerunkowi portret Waleski. Około roku 945, po osiedleniu się w Kłodzku ludności polskiej, rzeźba została zniszczona. Wandale pozbawili ją zupełnie rysów twarzy. Jej wygląd znany jest obecnie tylko z przedwojennych fotografii.
 
https://sites.google.com/site/gimnazjum2klodzko/Home/wladczyni-grodu---libusza

 


Sąd Libuszy

Sąd Libuszy nawiązuje do postaci Libuszy.

Sąd Libuszy uznany jest przez część historyków za dokument oryginalny, przez innych- za fałszerstwo powstałe na kanwie czeskiego romantyzmu. Oskarżyciele wskazali nawet domniemanych twórców. Zarzut oskarżycieli to brak primogenitury, sposobu dziedziczenia opisanego w treści procesu, wśród wczesnego prawodawstwa słowiańskiego. Niestety, zarzutów tych nie możemy ocenić, nie możemy rozsądzić też owych sporów wokół autentyczności dokumentu. Poniżej- przedrukowujemy go z komentarzem Adamam Mickiewicza. Co on sam pisze o tym dziele, w wielkim skrócie?

Główne idee Adama Mickiewicza odnośnie Sądu Libuszy
Nigdy odkrycie literackie nie narobiło więcej hałasu, jak znalezienie tego urywka poezyi dawnej. Powstały żwawe i zawzięte spory między uczonymi o datę, rozumienie i autentyczność rękopisu. Sam patryarcha antykwaryuszów czeskich, Dobrowski, stale był na stronie przeciwników tego zabytku, nazywał go bezczelnie podrobioną ramotą. Kiedy jednak chemicy wezwani do rozpoznania inkaustu, oświadczyli, że próba zniszczyłaby rękopis, nie mógł na to się odważyć, pomyślił sobie: a nuż jest prawdziwy, i miłość rzeczy narodowych w nim przemogła, wolał zostawić swoje zarzuty bez ostatecznego dowodu, byle pomnik nie zginął. Szafarzyk, Palacki i wielu innych obstawali za autentycznością. Dziś najpowszechniej poemat sam uchodzi za utwor wieku IXgo, a zdarzenie które opiewa odnoszone jest do r. 721 ery chrześciańskiej...."

Wśrod dawnych bohemskich legend jest jeszcze także poemat zwany jako Sąd Libuszy- Libusin soud. Oto 2 braci. Staglav i Chrutos, synowie Popela Tetvy, są przedstawieni jako kłócący się o spadek po ojcu. Sprzeczkę między nimi rozstrzyga żona Przemysława, Lubusza lub Libusa. Starszy syn powołuje się na niemieckie prawo i żąda całego spadku, mlodszy powoluje sie na prawo słowiańskie i chce rządzić ze starszym [5]


Poniższa treść zawiera zedagowane fragmenty dzieła Adama Mickiewicza - 1850 http://books.google.de/books?id=LagDAAA ... 15&f=false

Rzecz o Literaturze słowiańskiéj. 1840-1844: Band 1 - od strony 54

cyt.." ..Podczas kiedy Lechici i Czesi zawiązywali swoje królestwa, tworzyło się obok trzecie nowe państwo plemienia obcego Słowianom. Historya tego państwa nie ma związku z historyą literatur innych ludow słowiańskich, ale jego wpływ polityczny był wielki i częstokroć przyciskał ich niepodległość. Mówimy
0 królestwie Wegier.

Roku 888 horda Węgrzynów ukazała się z tych stron tajemniczych, których położenia sami nie wiedzą dokładnie. Parta przez nawał barbarzyństwa ciągnący za nią, a wzywana przez Arnulfa, zgniotła po uporczywej walce mocarstwo Morawów, wylała się na Niemcy, dosięgła Francyi i Włoch. Pohamowana jednak od cesarzów niemieckich i poźniej nawrócona na wiarę chrześciańską, cofnęła się do granic dzisiejszego królestwa węgierskiego i tu założyła swoje państwo.

Horda ta składała się z trzech plemion różnych, i dlatego tradycye jej zawierają szczątki podań wielu ludów azyatyckich. Byłato masa Finnów północnych, prowadzona przez jazdę turecką i mająca nad sobą zwierzchnictwo z rodu kaukazkiego czyli z Azow. W podaniach Węgrów Atlyla jest uważany za przodka królów tego plemienia. Cudzoziemcy mieli ich to za Hunnów, to za Turków; oni sami zaś nazywali siebie Madiarami, od imienia ziemi przyległej okolicom zkąd wyszły hordy tureckie.

Te szczegóły są ważne dla historyi Węgrów i innych ludów przybyłych do Europy, których pochodzenie tak trudno rozwikłac. Gdyby Madiary będąc garstką nieliczną przyszli sami jedni, prędkoby zmięszali się z ludnością słowiańską; ale oddzieleni od niej warstwą turecką i warstwą fińską, pozostali niepochłonięci. Język ich zawsze pływał niejako na wierzchu, i nie mógł przesięknąć do gruntu. Nasycony mową Finnów, ukształcił się w całość tak różnorodną od języka słowiańskiego, że nawet po przyjęciu chrześciaństwa zdobywcy mieli w nim niezłomną zaporę do ściślejszego związku z krajowcami. Rozdział ten między językiem pochodzenia uralskiego a językami należącemi do familii indo-germańskiej, odgraniczył wśród krajów chrześciańskich królestwo węgierskie cechą nieprzyjaźni. Nigdy Madiar nie chciał przyjąć nic słowiańskiego, Słowianie także z musu tylko ale nie z'chęci ulegali wpływowi madiarskiemu. Węgrzyni rozmawiali zawsze przez tłómaczów, i dziś jeszcze w stosunkach z panującym domem austryackim zachowują ten zwyczaj. Ztąd wynikło, że teraz w Węgrzech, na równinach gdzie plemię zdobywcze rozpostarło się łatwiej, powszechnie słychać mowę węgierską, w górach dokąd chroniła się ludność ujarzmiona, utrzymuje się język słowiański, w administracyi zaś rządowej, w Kantorach kupieckich i w zakładach przemysłowych, panuje język niemiecki, a oprócz tego Żydzi i Cygani gadają po swojemu.

Wśrod takiej mięszaniny narodowość słowiańska zepchnięta do zacisza domowego, miała jednak dosyć siły wytrzymać ucisk i nawet poczyna oddziaływać na Madiarów. Ukazują się już tam dzienniki w języku słowiańskim, powstają księgozbiory słowiańskie. Język madiarski, mimo talentu pisarzy widocznie traci przewagę. Dowodem jego słabości jest to, że władza rządowa bierze go w opiekę, narzuca gwałtem prowincyom, w których słowianizm stawi mu opor.

Wszystkie zmiany starodawnej Słowiańszczyzny dokonały się około roku 1,000. Królestwa Lechii, Czech, Węgier, kraje ludów słowiańskich w okolicach Karpat, i normandzkie państwo Rusi odznaczyły się wyraźnie. Odtąd kończy się historya ogólna mowy słowiańskiej, a poczyna się historya języków osobnych. Cała ta mowa ukazuje się roszczepana na dwa wielkie języki otoczone mnogiemi orszakami dyalektów. Zachodzi teraz pytanie, któremu z tych języków dać pierwszeństwo w naszym wykładzie: musimy zastanowić się nieco nad tą kwestyą suchą dfa cudzoziemców.

Uczeni czescy widząc, że Polacy i Rosyanie nie przystawali na podawane przez nich środki do zgody, szukali jeszcze innego sposobu zakończenia sporu, postanowili całą rzecz oddać pod wyrok starożytności, urządzić wszystko podług względu na dawność pomników historycznych. Czy nazwisko Słowian pochodzi od wyrazu słowo, czy od wyrazu sława, na to nie masz zgody; cokolwiek bądź jednak, w rozumieniu najpospolitszem mowa słowiańska albo słowiańska, znaczy język wszystkich ludów tego plemienia, rozdzielony później na dwie familie: ruską i polsko-czeską. Jakiż tedy był ten język starożytny, wspólny? Który z ludów posiada dyalekt najbliższy tego języka, a zatem ma prawo do pierwszeństwa?

Utrzymywano, że ponieważ księgi liturgiczne są najstarszym omnikiem piśmiennym, język ten co był użyty do tłomaczenia słowa Bożego dla Słowian musi być najdawniejszy. To wziąwszy za prawidło, pozostawało okazać rodowod stopniami pokolen pochodzących od tego protoplasty. Serby i Mirowie odezwali się z prawem pierworodztwa; tym sposobem język ruski byłby wnukiem, a polski i czeski dalszem potomstwem języka cerkiewnego. Ale kwestya tak położona nie ostała się długo. — Dobrowski z natury swojej sceptyk i przeto we wszystkiem bez stronny, dowiódł że język ksiąg liturgicznych nie był językiem powszechnym, lecz tylko dyalektem. Nie umiano nawet rozwiązać ostatecznie czy go należało nazywać serbskim, czy illiryjskim, czy oba te nazwiska połączyć razem. Czesi do dziś dnia z wahaniem się wymawiają imię języka serbsko-illiryjskiego. Walka rozżarzyła się tak zawzięcie, że uczeni doświadczyli wiele nieprzyjemności, i w końcu poprzestano już tą drogą iść do celu.


Starano się potem uprzątnąć trudność za pomocą tablicy stastytvcznej ludności słowiańskiej. Obliczono ile milionów mówi tym lut owym językiem. Przewaga musiała okazać się na stronie ruskiej. Ale gdyby podobneż systema zastosować do Francyi, jej dyalekta południowe stanęłyby na czele, a język prawdziwie francuzki znalazłby się ledwo w drugim rzędzie. Trzeba jeszcze dodać, że uczeni, którzy chcieli w ten sposób rzecz załatwić, zagarnęli w obręb rosyjski wiele dyalektów zgoła mu nienależnych.


Spierano się wreszcie oto, kto najpierwej apostołował w Słowiańszczyznie, i jaki dyalekt mógł być użyty do pierwszego przekładu Biblii. Pisarze utrzymujący stronę Rusi, przywodzą na jej korzyść, że pierwsi apostołowie byli Grecy, i kościoł ruski jest greckim. Polacy i Czesi odpowiadają nato, że apostołowie ci chociaż Grecy rodem, byli przysłani od stolicy kościoła zachodniego, wspierani ciągle przez papieżów, i najpierwsi z nich poumierali w Rzymie. Co się tyczy dyalektu, spór jeszcze ciemniejszy. Serbowie przekład Biblii przypisują swemu językowi, uczeni zaś widzą tu dyalekt bulgarsko-serbskomacedoński. Rosyanie naostatek musieli przyznać że S. Cyryli ponieważ apostołował w Czechach, pisał tóż zapewne po czesku. Słowem, żadną koleją nie zdołano kwestyi rozstrzygnąć.

Zdaje się, że daleko jest prościej, porzucić wszystkie systema i hipotezy wyłączne, a zastanawiać się jedynie nad pomnikami piśmiennemi. Nie masz zaś żadnej wątpliwości, że pomniki najdawniejsze należą do familii języków polsko-czeskiej. Czesi posiadają zabytki piśmiennictwa z końca wieku IX i z początku Xgo, kiedy te jakie Ruś pokazać może przypadają tylko na wiek XIty. Będziemy tedy oglądali historyą literatury porządkiem starszeństwa tych zabytków.


Najdawniejszy pomnik odkryty został przypadkiem przed niewielą laty w Pradze. Jestto ułamek poematu pisanego w wieku IX, który opowiada dzieje mytyczne z czasów usadowienia się Lechów i Czechów. Szczupły ten urywek przedrukowany na czterech stronicach, objaśnia nie jedną kwestyą w historyi, prawoznawstwie i filologii. Dano mu tytuł Sąd Libuszy. Przedmiotem poety był spór dwóch braci wojowników z rodu obcego Słowianom, rozsądzony przez księżniczkę bajeczną, o której Czesi i Polacy mają tradycyą wspólną.

Co naprzód w tym poemacie uderza, to wykształcenie stylu. Jest on współczesnym przysięgom Karola Łysego i Ludwika Germanika, najdawniejszym pomnikom języka francuzkiego. Kiedy jednak tych ostatnich Francuz dzisiaj rozumieć nie może, Sad Libuszy każdy Czech i Polak czyta z łatwością. W pomienionych zabytkach francuzkich nie widać jeszcze francuzczyzny ani południowej ani północnej, tylko barbaryzmy łaciny zepsutej; przeciwnie w poemacie słowiańskim styl czysty, miara ściśle zachowana i gramatyka jednostajna. Są nawet wiersze mogące uchodzić za wzór prostoty i wdzięku. Pokazuje się tutaj język zupełnie już utworzony."

Pod względem historycznym można wyciągnąć daleko ważniejsze postrzeżenia. Rękopis ten stwierdza naszą hipotezę o przyjściu Lechów i Czechow, co razem jest dowodem jego autentyczności, bo właśnie ciż sami uczeni czescy którzy go ogłosili, mieli ich zawsze za Słowian, i wywodzili z nad Dunaju. Sposób dziedziczenia, wspólność własności, prawa działu między bracią dotąd będące we zwyczaju, dają się tu dostrzedz wyraźnie.

Poemat tak się zaczyna *)
Ej Wletawo, czemu męcisz zdroje, 
srebrne piany czemu mętem cieką? 
Czy cię lute (srogie) rozwelnily wichry, 
z szerokiego nieba sypiąc tucze (nawałnice), 
opłukując głowy gór zielonych, 
wypłukując glinę złoto-piaską? 

Jakżeż męcić nie mam moich brodów, 
kiedy rodni zwadzili się bracia, 
rodni bracia o miano ojczyste, 
kiedy kruto (zawzięcie) powadzili z sobą: 
luty Chrudosz z nad krzywej Otawy, 
z nad Otawy krzywej złoto-nośnej; 
Chrobry Stogłów z nad chłodnej Radburzy, 
oba bracia, Klenowicze obaj 
rodem starzy z Tetwy Popielowej, 
jenże (któryto Popiel) przyszedł z półki czechowymi, 
przez trzy rzeki w te żyzne ziemice. 

Mamy tedy tu wyraźne świadectwo przyjścia Czechów. Przez trzy rzeki, podług jednych biorąc od gór Karpackich Wisła, Odra i Elba, podług innych Gran, Wag i Morawa.


Przyleciała łastówka (jaskółka) służebna, 
od Otawy krzywej przyleciała, 
na okienku siadła rozlożystóm 
w Libuszynćm, zlotem ojców gnieździe, 


w ojców gnieździe, świętym Wyszebradzie, 
i narzeka i zaleje smętnie. 

To gdy rodna posłyszy siostrzyca, 
jej siostrzyca w Libuszynym dworcu, 
sprasza księżnę w wnętrza Wyszehradu, 
na przedprożu (w przysionku) aby sąd zagaić, 
i zapozwać przed sąd braci obu, 
i wyroki wydać w moc zakonu. 

Przybycie jaskółki z nad Otawy do Wyszehradu, która siostrze swojej na dworze Libuszy donosi o kłótni braci, nie jest poetycką figurą poselstwa. W pieśniach dawnych i 

w powieściach gminnych słowiańskich, często się zdarza, że ptaki i zwierzęta przemawiają do ludzi jako do swoich pokrewnych.
Księżna każe zwoływać: Zutosława na białej Lubicy, Lulobora ze wzgórza Dobrosławska, Racibora od gór Kerkonoszych, Radowana z Kamiennego mostu, Jarożyra od gór 

strumienistych, Strezybora od ładnej Sazawy, Samorada od Mży srebro-nośnej — wszystkich kmieciów, lechów i władyków, a nakoniec powaśnionych braci Chrudosza i 

Stogłowa. Widocznie lesi są tu klasą wyższą, stanem poważnym jak kmiecie i władykowie czyli rządzcy, naczelnicy.

Gdy się zeszli lesi, władykowie. 
W Wyszehradzie gnieździe Libuszynem, 
wedle swego postawali rodu: 
wystąpiła cała w bieli księżna 
na ojczysty stolec w sejmu koło. 

Dwie przeumne wystąpiły dziewy 
wyuczone w wieszczbach witeziowych. 
Jedna deski dzierży prawodatne, 
a u drugiej miecz krzywdę karzący, 
przed obiema płomień zwiastun prawdy, 
pod obiema święto-cudna woda. 

Wzmianka o dochodzeniu prawdy przez ogień i wodę lustralną. Niektórzy krytycy bezzasadnie ten sposób sądu poczytując za instytucyą chrześciańską, całą poezyą niniejszą chcą odnosić do czasów późniejszych, chociaż mają wiersz gdzie Libusza odwołuje się do prawa wiekuistego swych bogów.

Pocznie księżna rzecz z złotego stolca: 
Moi kmiecie, lesi, władykowie, 
owoż braci rozsądzajcie prawem, 
powadzonych o ojców dziedzictwo, 
o dziedzictwo ojców między sobą. 
Po zakonie wiekuistych bogów, 
mająż razem oba rządzić mianem, 
czyli równą iść do działu miarą.?
a ten zakon wnieśli nam ojczyce
przez trzy rzeki, do tych ziemie żyznych.
Wszelki OjCiej czeladzce rej wodzi: 
męże orzą, żeny szaty szyją; 
lecz gdy głowa czeladcc umiera, 
dzieci zbożnem mianem wszystkie władną 
i władykę wybierają z rodu; 
len w potrzebie na sejm za nich chadza, 
chadza z kmiećmi. le^hy, władykami. 

Jest to bardzo jasny wykład systemu spadkobierstwa i reprezentacyi w Słowiańszczyznie czesko-lechickiej.

Wstali kmiecie, lesi, władykowie, 
pochwalając prawo po zakonie. 

 

Opr. A. Fularz z całymi fragmentami dzieła Adama Mickiewicza na temat Sądu Libuszy oraz na podstawie Wikipedii

Literatura:

 

1 Kłodzko. Dzieje miasta, pod red. R. Gładkiewicza, Kłodzko 1998, s. 33.
2 Słownik geografii turystycznej Sudetów, pod red. M. Staffa, t. 15, Wrocław 1994, s. 197.
3 K. Bartkiewicz, Dzieje ziemi kłodzkiej w wiekach średnich, Wrocław 1977, s.
4 K. Marcinek, W. Prorok, Ziemia Kłodzka. Informator turystyczny, s. 8.
[5] strona 368-373
Mährens allgemeine geschichte: bd. Von den ältesten zeiten bis zum jahre 906
von Beda Franziskus Dudík

 

11 Zdzisław Szczepaniak, hasło Hrabstwo Kłodzkie, w: Popularna Encyklopedia Ziemi Kłodzkiej, t. 1, Kłodzkie Towarzystwo Oświatowe, Kłodzko-Nowa Ruda 2009.

12 Słownik geografii turystycznej Sudetów. Kotlina Kłodzka, pod red. M. Staffy, wyd. I-BIS, Wrocław 1994, t. 15, ISBN 83-85773-06-1

13 A. Herzig, M. Ruchniewicz, Dzieje Ziemi Kłodzkiej, wyd. Dobu Verlag/oficyna Wydawnicza Atut, Hamburg/Wrocław 2006, ISBN 3-934632-12-2.

14 T. Broniewski, Kłodzko. Śląsk w zabytkach sztuki, wyd. Ossolineum, Wrocław 1970, s. 5-11.

1Ks. Józef Pater, Z dziejów archidiecezji wrocławskiej. W polskiej rzeczywistości (1945-1951)

16 A. i A. Galasowie, Dzieje Śląska w datach, Wrocław 2001, s. 255

17 A i A. Galasowie, Op. cit., s. 274