Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
piątek, 14 Grudzień, 2018 - 22:58

Swetoniusz o Neronie

wt., 10/09/2013 - 23:10

Księga VI

Nero

1. W rodzie Domicjuszów l do szczególnego rozgłosu doszły dwie ro­dziny: Kalwinów i Aenobarbów. Aenobarbowie wywodzą swój początek, a również przydomek od osoby L. Domicjusza. Ten powracając pewnego razu ze wsi, spotkał podobno dwu bliźniaczych młodzieńców przedziwnej urody 2. Ci polecili mu oznajmić senatowi i ludowi o zwycięstwie, które dotychczas nie było jeszcze pewne. Na dowód swej nieziemskiej mocy podobno przesunęli dłonią po jego policzkach i zmienili zarost z czarnego na rudawy, podobny do miedzi. Ta szczególna cecha przetrwała u jego potomków. Większość przedstawicieli tej rodziny miewała rude brody. Choć dosłużyli się Aenobarbowie siedmiu konsulatów, triumfu, dwukrotnej cenzury, zaliczenia w poczet patrycjuszów3, zachowali niezmiennie ten sam przydomek. Nawet imion nie używali żadnych innych prócz: Gnejusz i Lucjusz, według zasługującego na uwagę następstwa, albo jedno imię nosiły po kolei trzy osoby, albo na przemian wybierały. Oto jak nam wiadomo, pierwszy, drugi, trzeci Aenobarbus byli Lucjuszami. Następni trzej z rzędu Gnejuszami. Pozostali już niezmiennie po kolei: raz Lucju-sze, raz Gnejusze. Sądzę, że warto poznać większość przedstawicieli tej rodziny, aby tym bardziej okazało się jasne, że Nero wprawdzie nie po­siadał już zalet swych przodków, za to przyniósł na świat wady każdego z nich, jak gdyby z krwią mu przekazane.

2. Więc cofnę się nieco dalej w przyszłość. Oto prapradziad jego, Gn. Domicjusz4, w czasie swego trybunatu obraził się na kapła­nów za to, że po jego ojcu kogoś innego, a nie jego wybrali na to miej­sce, i przeniósł przywilej wyboru kapłanów z kolegiów na zebrania ludo­we. W czasie swego konsulatu, pokonawszy Allobrogów i Arwernów5, objechał swą prowincję na słoniu, z liczną świtą żołnierstwa, jak pod-

1 Ród plebejski; otrzymał patrycjat dopiero od Augusta w r. 30 przed n.e. Ich grób rodzinny znajdował się na górze Pincius.

2 Mieli to być Kastor i Polluks.

3 Pierwszym patrycjuszem był dopiero dziad Nerona: Lucius Domitius Ahenobarbus. Zob. uw. 14.

4Cnaeus Domitius Ahenobarbus, trybun ludowy z r. 104 przed n.e., pontifex maximus z r. 103 przed n.e., konsul z r. 96 przed n.e., cenzor z r. 92 przed n.e. razem ze słynnym mówcą, Lucjuszem Licyniuszem Krassusem.

5 Pomyłka Swetoniusza. Tym konsulem, który pokonał Allobrogów i Arwernów w r. 121 przed n.e., był jego ojciec Cnaeus Domitius Ahenobarbus, konsul z r. 122 n.e.

 

 

 

ROZDZIAŁ 1-3 235

czas uroczystości triumfalnych. O nim to wyraził się mówca Licyniusz 6 Krassus, że „nie należy się dziwić, iż ma miedzianą brodę: usta ma przecież z żelaza, a serce z ołowiu". Syn jego, pretor 7, wezwał przed senat na śledztwo G. Cezara, gdy ten kończył konsulat, ponieważ jakoby sprawo­wał go wbrew znakom wróżebnym i ustawom. Wkrótce jako konsul usiło­wał Domicjusz odciąć wodza naczelnego od wojsk galickich i mianowany został przez stronnictwo przeciwne na następcę Cezara, lecz na początku wojny domowej dał się schwytać pod Korfinium. Wypuszczony przez Cezara, pospieszył stąd do wyczerpanych oblężeniem Marsylijczyków i swym przybyciem umocnił ich na duchu. Nagle jednak porzucił. Wreszcie zginął w bitwie pod Farsalos. Człowiek to był niestały i dziki z usposo­bienia. W najkrytyczniejszej dla siebie chwili ze strachu zapragnął śmierci8. Po zażyciu trucizny doznał straszliwej obawy. Żałując swego czynu spo­wodował wymioty oraz darował wolność lekarzowi za to, że w trosce o niego świadomie dał słabszą dawkę trucizny. Gdy Gn. Pompejusz zastanawiał się, jak postąpić z tymi, którzy pozostawali między dwoma stronnictwami nie wypowiadając się za żadnym z nich, on jeden wyraził zdanie, że należy ich uznać za wrogów.

3. Pozostawił syna9, bez wątpienia najbardziej wybitną osobistość z całego rodu. Ten, choć niewinny, skazany został na mocy ustawy pedyj-skiej10 za uczestnictwo w morderstwie Cezara. Gdy stanął po stronie Brutusa i Kasjusza, z którymi był połączony bliskim pokrewieństwem, po śmierci ich obydwu zatrzymał przy sobie, a nawet powiększył flotę, przedtem mii powierzoną. Dopiero po całkowitej klęsce swego stronnictwa oddał ją dobrowolnie M. Antoniuszowi n, co mu poczytano za wielką zasługę. Jedyny spośród tych wszystkich, którzy na mocy tej samej ustawy zostali skazani, otrzymał pozwolenie powrotu do ojczyzny. Sprawował już po powrocie najzaszczytniejsze godności12. Wnet potem, gdy roz­gorzała na nowo wojna domowa, został legatem przy tymże Antoniuszu. Gdy ci, którym wstyd było za Kleopatrę, ofiarowali mu najwyższą władzę, nie ośmielił się ani przyjąć, ani odważnie odmówić z powodu nagłego

6Lucius Licinius Crassus, słynny mówca rzymski, ur. w r. 140 przed n.e, założyciel kolonii Narbo w Galii Zaalpejskiej w r. 118, konsul z r. 95 przed n.e.; cenzor z r. 92.

7Lucius Domitius Ahenobarbus, zob. Cez. rozdz. 23, uw. 89; rozdz. 24; rozdz. 30, uw. 117; rozdz. 34, uw. 127.

8 Miało to być ostatniej nocy przed poddaniem Korfinium. Aluzję do tego faktu czynił Cezar (De bel civ. I 22, 6).

9 Był nim Cnaeus Domitius Ahenobarbus; matką jego była Porcja, siostra Katona Utyceńskiego.

10 Ustawa pedyjska (lex Pedia) uchwalona została na wniosek Kwintusa Pediusza, kuzyna Oktawiana i towarzysza w konsulacie w r. 43 przed n.e. (zob. Cez. uw. 265); potępiała morderców Cezara.

11 W r. 40 przed n.e.

12 Był legatem Antoniusza w wyprawie przeciw Partom w r. 36 przed n.e., konsulem w r. 32 przed n.e.

 

 

 

236 NERO

pogorszenia stanu zdrowia i - przeszedł na stronę Augusta 13. W kilka dni potem umarł, splamiony także pewną niesławą. Oto Antoniusz za­rzucił mu, że przeszedł na stronę przeciwnika z tęsknoty za swą przyja­ciółką Serwilią Nais.

4. Synem jego jest Domicjusz 14, którego, jak wkrótce stało się po­wszechnie wiadome, August uczynił w testamencie wykonawcą swej ostatniej woli w stosunku do całości spuścizny. Domicjusz nie mniej odznaczył się, będąc młodzieńcem, w sztuce powożenia końmi, jak w póź­niejszym wieku zdobyciem odznak triumfalnych po wojnie z Germanami15. Zresztą- zarozumiały, rozrzutny, okrutny, zmusił w czasie swego edylatu 16 cenzora L. Pianka do ustąpienia sobie z drogi. Podczas pretury 17 i kon­sulatu powoływał do występów na scenie jako aktorów mimu rycerzy rzymskich i zamężne damy. Urządzał walki z dzikimi zwierzętami w cyrku i we wszystkich dzielnicach stolicy, również zapasy gladiatorów, lecz tak okrutne, że August musiał mu zwrócić uwagę najpierw na osobności, a gdy to nie pomogło, zabronił mu ich publicznym obwieszczeniem. j

5. Z żoną, Antonią Starszą, miał syna, ojca 18 Nerona, którego całe życie pod każdym względem było godne potępienia. Oto mianowicie towarzysząc na .Wschód młodemu G. Cezarowi 19, zabił swego wyzwo­leńca, gdyż ten nie chciał tyle wypić, ile mu on rozkazał. Zwolniony za to ze świty przyjaciół Cezara, nie zaprzestał swawolnego życia. Na przykład w pewnej osadzie przy drodze Apijskiej niespodziewanie ruszył galopem ze swym zaprzęgiem i bez żadnych skrupułów, świadomie, prze­jechał chłopca. W Rzymie, na środku forum, wykłuł oko jednemu rycerzowi rzymskiemu za to, że się z nim sprzeczał zbyt swobodnie. Tak był nie­uczciwy, że nie tylko odmówił zapłaty bankierowi za przedmioty kupio­ne na licytacji, lecz nawet w czasie swej pretury nie wypłacił nagród wyścigowym woźnicom prowadzącym zaprzęgi. Napiętnowany z tego powodu złośliwym żartem własnej siostry20 oraz na skutek skargi przywódców stronnictw cyrkowych zapewnił obwieszczeniem publicznym, że odtąd na przyszłość wypłata nagród ma się odbywać zaraz po wyścigach

13 W r. 31 n.e.

14 Lucius Domitius Ahenobarbus, ożeniony w r. 30 przed n.e. z Antonią Star­szą, córką starszą Oktawii, siostry Oktawiana, i Marka Antoniusza. Zostawił troje dzieci: Domicję, Gn. Domicjusza Aenobarba i Domicję Lepidę. W 30 r. przeniesiony przez Oktawiana do klasy patrycjuszy.

15 W r. 8 przed n.e. jako namiestnik Ilirii zaszedł najdalej ze wszystkich rzymskich wodzów: aż za Elbę. Otrzymał za to odznaki tryumfalne.

16 W r. 22 przed n.e.

17 W r. 19 przed n.e.; w r. 16 przed n.e. był konsulem.

18 Był to Cnaeus Domitius Ahenobarbus, wnuk Oktawii, wujeczny wnuk Augusta. Konsul w r. 32.

19 Pomyłka Swetoniusza: towarzyszył Germanikowi w r. 17 n.e., a nie Gajusowi w r. l przed n.e.

20 Domicji Lepidy.

 

 

 

ROZDZIAŁ 4-6 237

i gotówką. Pod koniec życia Tyberiusza 21 oskarżono go także o obrazę majestatu, cudzołóstwo i kazirodczy stosunek ze swą siostrą Lepidą. Uszedł cało tylko dzięki zmianie władcy. Umarł w Pyrgach 22 wskutek wodnej puchliny. Pozostawił syna Nerona, matką była Agryppina23, córka Germanika.

6. Nero urodził się w Ancjum, w dziewięć miesięcy po śmierci Tyberiu­sza, na 18 dni przed kalendami styczniowymi24, o samym wschodzie słońca, tak że promienie słoneczne musnęły go nieomal jeszcze przedtem, zanim dotknął ziemi25. Na temat jego urodzin od razu zaczęło wielu ludzi snuć mnóstwo straszliwych przepowiedni. Szczególnie za złowróżbne poczytano słowa jego ojca, Domicjusza, który na powinszowania przyja­ciół odpowiedział, że „z takiego związku, jak jego i Agryppiny, mogło przyjść na świat tylko coś bardzo nikczemnego i zgubnego dla państwa". W dniu oczyszczenia26 ukazał się oczywisty znak owych przyszłych nieszczęść. Oto G. Cezar na prośbę siostry, aby nadał niemowlęciu, jakie chce, imię, rzekł patrząc na swego stryja Klaudiusza (który wnet27 jako prynceps usynowił Nerona): „że jego imię daje". Sam nie powiedział tego na serio, lecz żartem, i Agryppina pominęła to wzgardliwym milcze­niem28, ponieważ Klaudiusz stanowił wtedy przedmiot wzgardy całego pałacu. Nero jako trzyletnie dziecko stracił ojca. Odziedziczył po nim trzecią część majętności, ale i tego nawet w całości nie otrzymał. Współ-spadkobierca jego Gajus, zagrabił wszystkie dobra. Wkrótce, po zesłaniu matki29, znalazł się w skrajnym niedostatku i wychowywał się u swej ciotki Lepidy30 pod opieką dwu pedagogów: tancerza i balwierza. Gdy Klaudiusz osiągnął tron, Nero nie tylko odzyskał dobra ojcowskie, lecz wzbogacił się jeszcze spadkiem po Kryspie Pasjenie, swym ojczymie 31.

21 Oskarżony przed Tyberiuszem w r. 37, zmarł w r. 40.n.e.

22 W Etrurii.

23 Agryppinę Młodszą, córkę Germanika i Agryppiny Starszej, a siostrę Kaliguli (Gajusa Cezara), poślubił w r. 28 n.e.

24 15 grudnia 37 r. n.e.

25 Nowo narodzone dziecię układano na podłodze, u stóp ojca, który dopiero wtedy uznawał je za swoje; zob. Aug. 5.

26 Był to zarazem dzień nadania imienia: dziewiąty po urodzeniu dla chłopców, ósmy dla dziewcząt.

27 Słowo „wnet" odnosi się tu do „prynceps", gdyż Klaudiusz już w r. 41 n.e. został cesarzem, usynowił zaś Nerona dopiero po 12 latach od opisywanej sceny, mianowicie w r. 50 n.e.

28 I nadała synowi imię Lucjusz wedle tradycji Aenobarbów.

29 W r. 40 n.e.

30Domitia Lepidą, właściwie stryjenka Nerona, tj. siostra jego ojca, Gnejusza Domicjusza Aenobarba; w r. 54 n.e. zgładzona z rozkazu Klaudiusza za inspiracją

Agryppiny.

31 Agryppina po śmierci Kaliguli powróciwszy z wygnania w r. 41 n.e. poślubiła Gajusa Passjena Krispusa, konsula z r. 44 n.e., dotychczasowego męża Domicji, siostry pierwszego męża Agryppiny, niedawno ^marłego. Passjena z kolei otruła przed następnym swym małżeństwem, mianowicie z Klaudiuszem, które nastąpiło w r. 49 n.e.

 

 

 

238 NERO

Dzięki potężnym wpływom matki, odwołanej z wygnania i przywróconej do dawnych praw, bardzo się rozpanoszył. Nawet, jak to rozeszło się po Rzymie, miała Messalina, żona Klaudiusza, nasłać na niego zbójców, aby go zadusili w czasie poobiednego odpoczynku, jako że współzawod­niczył z Brytannikiem o następstwo władzy. Dodawano do tej opowieści jeszcze i taki szczegół, że zbóje, przerażeni widokiem węża podnoszącego się z poduszki, umknęli. Ta opowieść powstała stąd, że znaleziono na łóżku Nerona, koło wezgłowia, skórę węża. Tę skórę, schowaną w złotej bransolecie, nosił na prawym ramieniu Nero z woli matki. Wreszcie ją odrzucił ze wstrętu do pamięci matki i znowu nadaremnie jej szukał w ostatnich chwilach.

7. Jeszcze w wieku dziecięcym, jako młodziutkie,pacholę, występował w czasie cyrkowych igrzysk trojańskich z niesłabnącym zapałem i z po­wodzeniem. W jedenastym roku życia32 został przez Klaudiusza usy-nowiony i powierzony kierownictwu Anneusza Seneki33, wówczas już senatora. Podobno zaraz następnej nocy przyśniło się Senece, że uczył G. Cezara. Wkrótce postępowanie Nerona potwierdziło ten sen. Nero zaczął zdradzać potworność swej natury wszelkimi dostępnymi mu już wtedy sposobami. Oto na przykład, ponieważ brat Brytannik pozdrowił go z przyzwyczajenia - już po usynowieniu przez Klaudiusza - przydom­kiem Aenobarba34, Nero usiłował oskarżyć go przed ojcem, jakby to był tylko ktoś podstawiony za syna. Przeciw swej ciotce, Lepidzie, oskarżonej przed sądem, złożył w jej obecności obciążające zeznanie, chcąc się przypodobać matce, która ją usiłowała pogrążyć. Występując po raz pierwszy na forum, obdarował lud żywnością, żołnierzy pieniędzmi, wyznaczył przegląd oddziałów pretorianów, na którym paradował przed szeregami z tarczą w ręku. Wreszcie złożył dziękczynienia ojcu w sena­cie. Za konsulatu Klaudiusza wystąpił wobec niego z przemówieniem łacińskim w obronie mieszkańców Bononii, z greckim w obronie Rodyj-czyków i mieszkańców Ilionu. Sam zaczai sprawować wymiar sprawiedli­wości jako prefekt Rzymu, podczas świąt latyńskich. Najznakomitsi

32 Właściwie na początku trzynastego roku życia, bo usynowienie nastąpiło 25 lutego 50 r. n.e. Został wtedy nazwany: Nero Claudius Drusus Germanicus Caesar.

33Lucius Annaeus Seneca, ur. koło 4 r. przed n.e. w Kordubie, um. w r. 65 n.e., syn retora i historyka L. Anneusza Seneki i Helwii. Za Kaliguli został senatorem, w r. 41 n.e. wygnany za sprawą Messaliny na Korsykę, w osiem lat później odwołany został z wygnania za sprawą Agryppiny i powierzono mu wtedy stanowisko wychowawcy Nerona. W r. 65 n.e. wziął udział w spisku Pizona przeciw Neronowi, Po wykryciu spisku zmuszony został do samobójstwa; otworzył sobie żyły. Obraz jego śmierci podaje Tacyt (Ann. XV 61-64). Seneka był filozofem szkoły stoickiej. Zostawił wiele pism moralnych, m.in. De brevitate vitae (O krótkości życia); De constantia sapientis (O stałości mędrca); De clementia (O łaskawości); De vita beata (O życiu szczęśliwymi De beneficiis (O dobrodziejstwach); De tranguillitate animi (O spokoju ducha); De otio (O odpoczynku); De ira (O gniewie); De providentia (O opatrzności); Epistulae morales ad Lucilium (Listy moralne do Lucyliusza).

34 Ten wypadek opisuje szczegółowo Tacyt (Ann. XII 41).

 

 

 

ROZDZIAŁ 7-10 239

adwokaci wnosili na wyścigi przed jego trybunał nie, jak zwykle, spra­wy bieżące i krótkie, lecz całe mnóstwo najważniejszych procesów, chociaż Klaudiusz tego zabronił. Wkrótce potem poślubił Oktawie35 i wydał na cześć i zdrowie Klaudiusza zabawy cyrkowe i walki z dzikimi zwierzętami.

8. Był w wieku lat siedemnastu, gdy obwieszczono publicznie śmierć Klaudiusza. Między godziną szóstą i siódmą wyszedł do straży przy­bocznej, gdyż cały dzień36 był tak posępny, że tylko ta chwila wydała mu się najodpowiedniejsza do objęcia władzy. Przed stopniami Palatynu pozdrowiono go jako cesarza, zaniesiono w lektyce do obozu [pretorianów]. Tu dorywczo przemówił do żołnierzy. Następnie po­niesiono go do kurii, skąd dopiero wieczorem wyszedł. Spośród mnóstwa zaszczytów, jakimi go bez miary obsypywano, nie przyjął tylko jednego tytułu: ojca ojczyzny, z powodu młodego wieku.

9. Zaczął swe rządy od okazania czci synowskiej Klaudiuszowi. Urzą­dził mu wspaniały pogrzeb. Sam wygłosił mowę pochwalną i zaliczył go w poczet bogów. Pamięci swego ojca, Domicjusza, też złożył najbardziej uroczyste oznaki czci. Matce zdał zarząd wszystkich spraw prywatnych i publicznych. W pierwszym dniu panowania dał trybunowi na warcie hasło: „Najlepsza matka". Często jeździł z matką po Rzymie w jej lektyce. W Ancjum założył osadę, którą przeznaczył z góry dla weteranów pre-toriańskich, dołączył jeszcze najbogatszych primipilarów, skoro przenie­siono ich kwatery. Tam również urządził port olbrzymim nakładem pieniężnym.

10. Chcąc utrwalić dobre mniemanie o swoim charakterze, ogłosił, że ma zamiar sprawować rządy w duchu wskazań Augusta. Nie pominął żadnej sposobności nie tylko do okazania swojej szczodrej ręki i łaski, lecz nawet towarzyskiej uprzejmości. Obciążenia podatkowe zbyt dotkli­we zniósł albo zmniejszył. Nagrody dla donosicieli w związku z nieprze­strzeganiem ustawy papijskiej uszczuplił do jednej czwartej. Ludowi przy­znał na głowę po czterysta sestercjów. Dla najznakomitszych, lecz zrujnowanych senatorów wyznaczył roczne zapomogi, dla niektórych nawet do pięciuset tysięcy. Kohortom pretoriańskim co miesiąc dawał darmo zboże. Pewnego dnia, gdy proszono go, jak zwykle, o podpis pod wyrokiem skazanego na śmierć, rzekł: „Jakże pragnąłbym nie umieć pisać!" Podczas posłuchania raz po raz wymieniał z pamięci37 obywateli wszyst­kich stanów. Gdy senat wyrażał mu podziękowanie, odpowiedział: „Gdy zasłużę". Dopuścił do swych manewrów polowych także lud. Często dekla­mował publicznie. Odczytywał głośno poezje nie tylko w domu, lecz

35 Dwunastoletnia Oktawia, córka cesarza Klaudiusza i Messaliny, w r. 41 n.e. (jako niemowlę) zaręczona z Sylanem (Marcus lunius Silanus Torąuatus), została żoną szesnasto­letniego Nerona w r. 53 n.e.

36 13 października 54 r. n.e.

37 A więc bez przyjętej na ogół pomocy nomenklatora, który wymieniał nazwiska.

 

 

 

240 NERO

w teatrze, wśród tak wielkiej radości wszystkich, że po jednym takim występie uchwalono dziękczynne modły 38 do bogów. Tę część utworów poetyckich wyryto złotymi literami oraz poświęcono Jowiszowi Kapito-lińskiemu.

11. Igrzyska urządzał bardzo często, i to różnego rodzaju: „młodzień­cze" 39, cyrkowe, teatralne, zapasy gladiatorów. Podczas igrzysk „młodzień­czych" powoływał do występów na scenie nawet byłych konsulów i leciwe matki rodzin40. Na występy cyrkowe przeznaczył dla rycerstwa od­dzielne od reszty siedzenia41. Urządził wyścigi kwadryg, zaprzężonych w wielbłądy. Podczas widowisk, które wydał na cześć wiecznego trwania cesarstwa i dlatego zlecił nazwać je „największymi", powołał do kroto-chwilnych występów na scenie mnóstwo osobistości z obydwu stanów i obojga płci. Pewien bardzo znany rycerz rzymski, siedząc na słoniu, skakał przez sznur zawieszony wysoko nad ziemią. Zagrano komedię rzymską42 Afraniusza pod tytułem Pożar i pozwolono aktorom roz-grabić sprzęty z płonącego domu oraz zatrzymać je dla siebie. Przez te wszystkie dni rozdawano ludowi podarki wszelkiego rodzaju: codziennie po tysiąc sztuk różnorakiego ptactwa, mnóstwo żywności, bony zbożowe, ubrania, złoto, srebro, drogie kamienie, perły, malowidła, niewol­ników, zwierzęta pociągowe, a nawet oswojone bestie, wreszcie okręty, domy czynszowe, ziemię.

12. Tym igrzyskom przyglądał się ze wzniesienia proscenium. Podczas zapasów gladiatorskich, które wydał w drewnianym amfiteatrze, wy­budowanym w ciągu niecałego roku w okolicy Pola Marsowego, nikogo nie pozwolił zabić, nawet spośród skazańców. Na zapaśników powołał czterystu senatorów43 i sześciuset rycerzy rzymskich, niektórych o nie­skazitelnej sławie i znacznym majątku. Z tychże stanów powołał także służbę do zabijania dzikich zwierząt i do różnych czynności pomocni­czych na arenie. Urządził bitwę morską, w czasie której w wodzie morskiej pływały różne potwory. Urządził tańce pyrrychijskie w wykona­niu efebów, z których każdemu po ukończonym widowisku wydał dowód obywatelstwa rzymskiego. W przerwie między tymi tańcami ukazały się dwa obrazy. Byk pokrył jałówkę z drzewa, w której wnętrzu, jak wierzyło wielu widzów, ukryta była Pazyfae 44. Ikar wzniósłszy się nieco w górę.

38 Tzw. supplicatio, odprawiana była dotychczas tylko jako dziękczynienie za przewagi wojenne.

39 Opis szczegółowy podaje Tacyt (Ann. XIV 15); po raz pierwszy odbyły się w r. 59 n.e.

40 Tak np. powołał osiemdziesięcioletnią Elię Katellę. słynną urodzeniem i bogactwem.

41 Już Klaudiusz wyznaczył oddzielne miejsca w cyrku dla senatorów.

42 Komedia rzymska tzw. togata, przedstawiała Rzymian na scenie. Najwybitniejszym jej twórcą w epoce Grakchów był L. Afraniusz; znamy 40 tytułów jego komedyj.

43 Senat   za   Augusta   (Aug.   43)  zabronił  nawet   rycerzom   występowania   na scenie. Tyberiusz okazał się jeszcze bezwzględniejszy (Tyb. 35).

44 Wedle mitu greckiego  Pazyfae, żona Minosa. króla Krety, została przez Afrodyt? rażona miłością do byka.

 

 

 

ROZDZIAŁ 11-13 241

spadł natychmiast obok loży Nerona i jego samego obryzgał krwią. Nie­zmiernie rzadko przewodniczył Nero igrzyskom w postawie siedzącej. Przeważnie przyglądał się w pozycji leżącej, mając początkowo otwarte małe odrzwia, potem wręcz odsłaniał całe podium. Ustanowił raz na pięć lat zawody - pierwszy ze wszystkich w Rzymie obyczajem greckim - trojakiego rodzaju: muzyczne, gimnastyczne, hippiczne, które nazwał nerońskimi. Gdy oddał do użytku publiczności termy45 i gimnazjum, nie pominął przy rozdawnictwie oliwy46 również senatorów i rycerzy. Przewodnictwo nad tymi igrzyskami nerońskimi oddał w ręce byłych konsulów, którzy zostali wybrani w drodze losowania i zasiadali na miejscach pretorów. Następnie zszedł na orchestrę do senatorów i tu przyjął od nich jako wyraz jednomyślnego uznania wieniec krasomówstwa i poezji łacińskiej, o który ubiegali się najznakomitsi obywatele. Gdy sędziowie igrzysk przyznali mu wieniec lutnisty, ukląkł pełen czci i roz­kazał go umieścić na posągu Augusta. W czasie zawodów gimnastycznych, które wydawał na Septach, po raz pierwszy ściął brodę wśród uroczystej, wielokrotnej hekatomby, schował ją do złotej puszki i w oprawie z naj­kosztowniejszych pereł złożył w ofierze na Kapitolu. Na zapasy atletów 47 zaprosił westalki, ponieważ w Olimpii wolno było kapłankom Cerery przyglądać się zawodom.

13. Uważam za słuszne przy opisie widowisk urządzanych przez Nerona przedstawić wjazd Tyrydatesa 48 do Rzymu. Tego króla Armenii ściągnął Nero wielkimi obietnicami do Rzymu. Następnie obwieścił edyktem dzień, w którym miał zamiar przedstawić go ludowi. Jednak z po­wodu zachmurzenia uroczystość odłożył, czekając na jak najpiękniejszy dzień. Przedstawił go wreszcie. Rozstawił przy świątyniach na forum zbrojne kohorty. Sam zasiadł w krześle kurulnym na mównicy, w stroju triumfatora, wśród znaków wojskowych i sztandarów. Najpierw Tyrydates wstąpił na pochyłe wzniesienie, klęknął u kolan Nerona, który go prawą ręką podniósł i ucałował. Z kolei na prośbę Tyrydatesa zdjął mu tiarę 49 i nałożył diadem. Tymczasem były pretor powtarzał publiczności w prze­kładzie słowa proszącego. Z kolei zaprowadził go Neron do teatru i tu znowu Tyrydates padłszy na kolana zaniósł doń błagalne prośby. Wówczas Nero usadowił go koło siebie z prawego boku. Z tego powodu Nero ogłoszony wodzem zaniósł na Kapitol wawrzynowy wieniec, zamknął

45 Termy Nerona, drugie z kolei termy w Rzymie (po termach Agryppy), wybudowano obok term Agryppy i Panteonu w r. 64 n.e., a pierwsze stałe gimnazjum było ich częścią.

46 Do nacierania się przy zapasach, jak to czynili zawodnicy greccy (Tac. Ann. XIV 47).

47 August kategorycznie zabronił kobietom oglądać walki atletów (zob. Aug. 44).

48 Tyrydates, król Fartów i Armenii, jako wasal Rzymu złożył Neronowi uroczysty hołd w r. 66 n.e.

49 Tyrydates nosił na głowie wschodnią tiarę, odkąd (tj. od r. 63 n.e.) oddał swój diadem Korbulonowi (Cn. Domitius Corbulo). wodzowi rzymskiemu. Podjął podróż, aby na nowo go otrzymać od cesarza, co oznaczać miało jednocześnie, że uznaje go za swego zwierzchnika.

 

 

 

242 NERO

świątynię Janusa o dwu postaciach, jakby już zapanował całkowity spokój.

14. Konsulat sprawował czterokrotnie50: po raz pierwszy dwa mie­siące, po raz drugi i czwarty po sześć miesięcy, po raz trzeci cztery mie­siące. Dwa środkowe sprawował jeden po drugim, dwa pozostałe roz­dzielił roczną przerwą.

15. Przy sprawowaniu sądów odpowiadał petentom po namyśle, dopiero następnego dnia i pisemnie. Wprowadził taki zwyczaj rozpozna­wania spraw. Mianowicie zaniechał jednorazowego, wyczerpującego przedstawiania całej sprawy kolejno przez obydwie strony, lecz każdy szczegół rozpatrywał w oświetleniu każdej strony po kolei. Ilekroć oddalał się na naradę, nie roztrząsał niczego z innymi członkami sądu wspólnie i jawnie, lecz kazał każdemu z nich pisać swoje zdanie. Następ­nie sam je na osobności i w milczeniu odczytywał oraz oznajmiał potem to, co się jemu najbardziej podobało, zupełnie tak, jakby to była uchwała większości. Do senatu przez długi czas nie dopuszczał synów wyzwo­leńców. Tym, których dopuścili poprzedni pryncepsi, odmówił prawa sprawowania zaszczytnych urzędów. Kandydatów nadliczbowych za zwłokę w uzyskaniu urzędów pocieszył dowództwem legionów. Konsulaty skracał zwykle do sześciu miesięcy. W razie śmierci jednego konsula tuż przed kalendami styczniowymi nikogo nie wyznaczał na jego miejsce, mając za złe Kaniniuszowi Rebilusowi51, iż przyjął niegdyś konsulat na jeden dzień. Odznaki triumfalne przyznał także tym, którzy sprawo­wali zaledwie godność kwestora, nawet niektórym osobom stanu rycer­skiego i niekoniecznie za zasługi wojskowe. Swoje przemówienia na różne tematy, przeznaczone dla senatu, najczęściej dawał do odczytania kon­sulowi, pominąwszy kwestora.

16. Wymyślił nowy kształt budowli miejskich w Rzymie. Zlecił, aby przed kamienicami stojącymi łącznie jedna przy drugiej, a także przed oddzielnymi domostwami były portyki, na których miały być umieszczone tarasy, aby stąd można było gasić pożary. Takie portyki wybudował własnym kosztem. Postanowił przedłużyć mury aż do Ostii i stąd52 kanałem wprowadzić wody morskie do starych dzielnic stolicy. Wiele występków za jego panowania surowo ukarano, wiele wydano obostrzeń prawnych, wiele nowych zarządzeń. Umiarkowano zbytek. Uczty publicz­ne ograniczono do rozdawnictwa żywności. Zabroniono garkuchniom wydawania czegokolwiek innego z potraw gotowanych oprócz strączko­wych lub jarzyn. Dotychczas sprzedawano wszelkie dania. Ukarano tor-

50 W latach: 55, 57, 58, 60, 68 n.e. (w tym ostatnim roku bez kolegi). Piąty konsulat zaczął bezpośrednio przed swą śmiercią.

51 Caius Caninius Rebilus, legat Cezara w Galii w r. 52/51 przed n.e., uczest­nik jego walk domowych. Przy końcu 45 r. przed n.e., kiedy nagle zmarł urzędujący konsul Q. Fabius Maximus, Cezar mianował Rebilusa konsulem na 31 grudnia.

52 Była to odległość 25 km.

 

 

 

ROZDZIAŁ 14-19 243

turami chrześcijan53, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu. Wzbroniono wybryków woźnicom kwadryg, którym zadawniony swo­bodny obyczaj pozwalał wałęsać się po mieście tu i tam, stroić złośliwe żarty z publiczności, nawet kraść. Zesłano na wygnanie zwolenników pantomimy i aktorów tego rodzaju przedstawień.

17. Przeciw fałszerzom testamentów wtedy po raz pierwszy zabezpie­czono się w ten sposób, żeby pieczętować tabliczki testamentowe dopiero po trzykrotnym przeciągnięciu sznurka przez specjalnie w tych tablicz­kach przekłute otwory. Zastrzeżono, aby w testamentach dwie pierwsze tabliczki były przedstawione do pieczętowania zupełnie puste, tylko z podaniem nazwisk testatorów 54 oraz aby ktoś spisujący cudzy testa­ment nie dopisywał sobie legatu. Również zastrzeżono, aby strony pro­cesowe płaciły za obronę sumę określoną w sposób sprawiedliwy, natomiast w ogóle nic personelowi urzędniczemu, ławniczemu, gdyż skarb udziela tej pomocy darmo. Wreszcie - żeby w toku sądowym sprawy wniesione ze strony skarbu były rozpatrywane na forum przez sądy publiczne kolegialne oraz żeby wszelkie55 odwoływania od sędziów szły do senatu.

18. Nigdy nie zapragnął ani nie spodziewał się powiększyć lub roz­szerzyć granic państwa. Nawet zamyślał wycofać wojsko z Brytanii. Za­niechał tego tylko ze względu na szacunek dla ojca, aby nie wydało się, że umniejsza jego sławę. Zamienił na prowincje: królestwo Pontu za zgodą Polemona 56 oraz królestwo Alp po śmierci Kotiusza 57.

19. W ogóle dwie tylko podjął podróże: do Aleksandrii i do Achai. Podróży do Aleksandrii zaniechał w samym dniu wyjazdu, odstraszony złą wróżbą i obawą niebezpieczeństwa. Oto gdy odwiedziwszy wszystkie świątynie usiadł w świątyni Westy, a potem chciał wstać, najpierw za­czepił mu się kraj togi, następnie powstała tak wielka mgła, że nie mógł niczego dojrzeć. W Achai, przystąpiwszy do przekopania Istmosu,

" Jest to pierwsza wyraźna wzmianka Swetoniusza o chrześcijanach. Obszerniej mówi Tacyt (Ann. XV 44) o pochodzeniu nazwy chrześcijan od Chrystusa straconego za Tyberiusza prze/ prokuratora Judei, Poncjusza Piłata, oraz o torturach pierwszych chrześcijan, pochodni Nerona. W żywocie Klaudiusza (Kl. 25) mówi Swetoniusz o Chrestosie, podżegaczu Żydów.

54 W ten sposób sygnatariusze mogli gwarantować autentyczność testamentu nie znając nazwisk osób obdarowanych legatami i nie doznawali pokusy dorzucenia jeszcze innych nazwisk.

55 Tu Swetoniusz zbyt uogólnia. Tacyt (Ann. XIV 28) mówi tylko, że nie wszyscy, ale jedynie ci, którzy się odwołują od trybunałów cywilnych do senatu, muszą ryzyko­wać taką samą sumę pieniężną jak ci, którzy by apelowali do imperatora; dotąd te apelacje były swobodne i wyjęte spod kary pieniężnej.

56 Pole m on II, król Pontu w latach 37-63 n.e. W r. 64 n.e. Nero przy­łączył jego królestwo do Rzymu i zjednoczył w całości z prowincją Galacją.

57 Marcu s lulius Cottius, przez Klaudiusza mianowany królem ludów alpejskich w zachodnio-południowej części Alp (nazwanych od niego Alpes Cottiae> w r. 44 n.e.; umarł za Nerona, który jego państwo przyłączył do Rzymu jako prowincję.

 

 

 

244 NERO

wezwał pretorianów na zebraniu do rozpoczęcia pracy i na znak dany trąbką pierwszy wbił motykę, wydobył trochę ziemi, naładował koszyk i wyniósł na własnych ramionach. Planował także podróż do Wrót Kaspij­skich 58. Zaciągnął już nowy legion, spośród Italików: wszyscy rekruci wzrostu sześciu stóp 59. Ów legion nazywał falangą Aleksandra Wielkiego. Te wszystkie jego czyny, albo zupełnie nienaganne, albo nawet niemałej sławy godne, zebrałem w jedno, aby oddzielić od jego haniebnych wy­stępków lub wręcz zbrodni, o których odtąd będę opowiadał.

20. W czasach dzieciństwa kształcono go poza wszystkimi innymi naukami także w muzyce. Gdy tylko osiągnął władzę, natychmiast za­wezwał do siebie lutnistę Terpnosa60, cieszącego się wówczas naj­większym powodzeniem, i do późnej nocy przesiadywał przy nim, bez przerwy przez szereg dni, gdy ten grywał po uczcie. Z wolna sam zaczął się zaprawiać i ćwiczyć w tej sztuce, nie zaniedbując żadnych wskazówek, jakie artyści tego rodzaju stosować zwykli dla zachowania głosu czy wzmocnienia go. Kładł sobie ołowianą płytę na klatce piersiowej, leżąc na wznak. Oczyszczał organizm lewatywą i wymiotami. Powstrzymywał się od owoców i potraw szkodliwych dla głosu. Aż wreszcie zwiedziony złudą postępu w pracy, chociaż głos miał nikły i stłumiony, zapragnął występować na scenie, często wśród najbliższych powtarzając greckie przy­słowie, że „nie cieszy się szacunkiem muzyka ukryta". Najpierw wystąpił w Neapolu61. Mimo że trzęsienie ziemi zakołysało nagle teatrem, nie wcześniej przestał śpiewać, aż skończył zaczętą partię. Tam również śpiewał coraz częściej i przez wiele dni. Kiedy oddalił się na krótki czas, dby pozwolić głosowi odpocząć, nie mógł jednak znieść samotności i pro­sto z łaźni przeszedł do teatru. Tu pośrodku orchestry wśród tłumów publiczności spożywał posiłek, obiecując przy tym w mowie greckiej, że „gdy sobie nieco popije, zaśpiewa dźwięcznie pełnym głosem". Za­chwycony wierszami pochwalnymi na swą cześć mieszkańców Aleksan­drii, którzy właśnie przybyli na handlowej flocie do Neapolu, więcej ich jeszcze ściągnął z Aleksandrii. Co żywo zewsząd pozbierał młodzie­niaszków stanu rycerskiego i więcej niż pięć tysięcy młodzieńców co najbardziej krzepkich z gminu, aby podzielono ich na stronnictwa i na­uczono różnego rodzaju oklasków (huczących głębokim basem, plusz-czących jak deszcz w rynnie, klekoczących jak skorupy). Mieli go wspo-

58 Wrota Kaspijskie (Caspiae portae), masyw górski z wąwozem, na południe od Hirkanii, u południowego brzegu Morza Kaspijskiego. Starożytni sądzili, że tędy prze­biegała granica między północną a południową Azją.

59 Sześć stóp = 1,78 m.

60 T e r p n o s. sławny lutnista, którego Neron wezwał do siebie w r. 54 n.e., również brał udział w greckiej podróży Nerona w r. 67 n.e.; jego występ uświetnił za Wespazjana (Wesp. 19) otwarcie odbudowanej sceny teatru Marcella.

61 W r. 64 n.e.; opowiada o tym Tacyt (Ann. XV 33 i 34). Wystąpił w Neapolu, jako greckim mieście, a więc wrażliwszym na muzykę niż Rzym.

 

 

 

ROZDZIAŁ 20-21 245

magać w ten sposób podczas śpiewaczego występu. Wyróżniali się oni bardzo spuszonymi włosami, wykwintem stroju i brakiem pierścienia na palcu lewej ręki62. Ich przewodnicy zarabiali po czterysta tysięcy denarów. 21.   Ponieważ ogromnie sobie cenił występy pieśniarskie w samym Rzymie, rozpoczął igrzyska Neronowe 63 przed wyznaczonym terminem. Kiedy wszyscy widzowie domagali się jego boskiego głosu, na razie od­powiedział, że  „w ogrodach zadośćuczyni  ich prośbie". Lecz że prośby ludu   popierał  jeszcze   oddział   żołnierzy,   który   wtedy   właśnie   był  na służbie,  Nero  skwapliwie  obiecał,  że  „natychmiast  wystąpi".  Rozkazał bezzwłocznie wciągnąć swoje nazwisko na listę występujących lutnistów. Wrzuciwszy los do urny razem ze wszystkimi innymi, wystąpił w swoim numerze wedle kolei. Obok prefekci pretorianów nieśli jego lirę. Za nimi szli   trybuni   wojskowi   w   towarzystwie   najbliższych   jego   przyjaciół. Gdy   stanął   i   zaśpiewał   wstępną   melodię,   oznajmił   przez   Kluwiusza Rufusa64,   byłego   konsula,   że   „wykona   Niobę",   i   występ  swój  prze­ciągnął prawie do godziny dziesiątej. Przyznanie sobie wieńca oraz po­zostałą część zawodów scenicznych odłożył na rok następny, aby mieć sposobność do częstszych występów pieśniarskich.  Wszelako, ponieważ ten termin wydawał się mu zbyt odległy, nie zaprzestał produkować się często publicznie. Nawet się namyślał, czy nie wystąpić wraz z aktorami zawodowymi na prywatnym przedstawieniu, gdy mu jeden z pretorów 65 ofiarowywał  milion  sestercjów.   Występował  także .w tragediach w roli herosów i bogów, również heroin i bogiń, w maskach przedstawiających albo własne jego rysy, albo jego kolejnych kochanek. Między innymi od­twarzał    rolę    rodzącej    Kanaki66,    Orestesa    matkobójcy67,    oślepłego

62 Pierścień na palcu lewej ręki był jedną z odznak stanu rycerskiego: tu usunięty, aby nie przeszkadzał w oklaskiwaniu.

63 W r. 60 n.e. wprowadzono Neronia jako zawody, które miały się odbywać co pięć lat (ąuinąuennale certamen}. Połączyły one po raz pierwszy w Rzymie na sposób grecki zawody: muzyczne, gimnastyczne i hippiczne. Agon muzyczny obejmował zawody: w śpiewie, muzyce, poezji i wymowie. W r. 60 n.e. odbywały się one w teatrze Pompejusza. Zwycięzcą w wymowie ogłoszono Nerona. W r. 65 odbyły się przed terminem przepisanym z powodu odkrycia spisku Pizona. Przewodniczył im były konsul. Witeliusz. przyszły cesarz. Tym razem prawdopodobnie obchodzono je w teatrze Marcella. jako większym.

64 P. Cluvius Rufus. senator; konsul sprzed r. 41 n.e. uczestniczył także w wyprawie Nerona do Achai w r. 66-68. Zarządzał Hispania Tarraconensis w r. 68 n.e. Znany jest jako dobry mówca. Napisał dzieło historyczne, pt. Historiae. o wypadkach sobie współczesnych. od Kaliguli prawdopodobnie do końca panowania Witeliusza. Dzieło to było jednym ze źródeł Tacyta.

65 Dio Kasjusz (LXIII 21) przypisuje tę propozycję niejakiemu Larciusowi Ludusowi.

66 K a n a k e, jedna z sześciu córek Ajolosa. syna Hellena, utrzymywała miłosne związki z jednym z sześciu braci. Makareusem. Krzyk dziecka w łonie matki zdradził występne życie. Ojciec przesłał córce miecz, którym się przebiła. Eurypides napisał na ten temat sztukę Ajolos. a Owidiusz w Heroldach umieszcza też (XI) list Kanaki do Makareusa.

67 Orestes, syn Agamemnona. króla Myken, i Klytajmestry. dokonał śmiertelnego aktu zemsty na matce, zabójczyni jego ojca. występnie żyjącej ze swym kochankiem Ajgistosem. uczestnikiem jej zbrodni. Mit ten posłużył Ajschylosowi za temat tragedii

 

 

 

246 NERO

Edypa, Herkulesa szalejącego68. Mówią, że podczas wystawienia tej sztuki pewien młodziutki zaciężny żołnierz, umieszczony na straży wrót, widząc, że Nerona wiążą na ofiarę i krępują kajdanami - jak wymagała tego treść sztuki - przybiegł, aby nieść mu pomoc.

22. Namiętnie już od wczesnej młodości uwielbiał konie i przeważnie rozmawiał tylko o igrzyskach cyrkowych, choć mu wzbraniano. Razu pewnego wśród współuczniów ubolewał nad losem woźnicy ze stronnictwa Zielonych, poniesionego przez konie. Pedagog ostro go upomniał. Nero wykręcił się kłamstwem, że mówi o Hektorze69. W samych początkach panowania bawił się codziennie wyścigami kwadryg z kości słoniowej na stole do gry. Jednak dla najbłahszych nawet igrzysk cyrkowych opuszczał swój pałac, najpierw potajemnie, później jawnie. Dla nikogo nie przed­stawiało już najmniejszej wątpliwości, iż w dniu przedstawienia z pew­nością będzie w cyrku. Bynajmniej nie krył, że pragnie powiększyć liczbę nagród cyrkowych. Widowiska przedłużał do późnej godziny, zwie­lokrotniwszy okrążenia. Przewodniczący stronnictw w końcu oświadczyli, że już w ogóle inaczej nie będą wyprowadzać zaprzęgów, jak na biegi całodzienne. Wkrótce sam zapragnął powozić, występować publicznie i często. Najpierw spróbował w swych ogrodach pośród niewolników i szpetnego pospólstwa. Później ukazał się oczom wszystkich w Cyrku Wielkim'. Jakiś wyzwoleniec rzucił chustkę z tego miejsca, skąd zwykli dawać ten znak urzędnicy. Już mu nie wystarczyło, że w Rzymie popisy­wał się tymi talentami. To był główny powód jego podróży do Achai, o której już wspomnieliśmy. Miasta, w których zwykle urządzano zawody muzyczne, postanowiły wysłać mu wszystkie wieńce, jakie tylko otrzymują lutniści. Te wieńce przyjmował z taką wdzięcznością, że posłów, którzy je przynosili, nie tylko dopuszczał do siebie przed wszystkimi, lecz nawet gościł na ucztach wraz z najbliższym otoczeniem. Niektórzy z posłów wyrazili prośbę, aby zaśpiewał w czasie uczty. Gdy zaśpiewał, rozpływali się wprost w pochwałach. Wówczas Nero rzekł, że „tylko jedni Grecy umieją słuchać i są godni jego sztuki". I nie odkładał już podróży. Gdy tylko przeprawił się do Kasjopy70, natychmiast dał pierwszy występ śpie-

Choefory  (Ofiarnice),   stanowiącej   drugą  część  trylogii   Orestei.   W  tragedii  tej  ginie ta zbrodnicza para z ręki Orestesa.

68 W sztuce Eurypidesa Herakles bohater przybywa do Teb w chwili, kiedy jego żona i troje dzieci już przygotowane na ofiarę mają iść na śmierć z rozkazu tyrana Lykosa; jego nieprzewidziany powrót ocala rodzinę, ale Herakles doznaje szału i zabija dzieci sam.

69 Hektor, królewicz trojański, syn Priama i Hekuby, mąż Andromachy, zabił w po­jedynku na rycerskim rydwanie Patroklosa, przyjaciela Achillesa, z kolei sam przez Achillesa został zamordowany i wleczony wokół murów Troi w kurzawie bojowej za rydwanem zwycięzcy. Zwłoki Hektora wydobył z obozu Achajów ojciec Priam, całując rękę Achillesa i padłszy przed nim na kolana.

70 Kasjopa, miasto portowe na Korkyrze (dziś Korfu) ze świątynią Zeusa Kasjusza, zhellenizowanego bóstwa syryjskiego, którego jednym z ośrodków kultowych była góra Kasjus koło Antiochii.

 

 

 

ROZDZIAŁ 22-24 247

waczy przed ołtarzem Jowisza Kasjusza. Odtąd występował we wszystkich zawodach.

23.  W rezultacie te igrzyska, które się odbywają w najróżniejszych okresach czasu, kazał skupić w ciągu jednego roku, niektóre powtarza­jąc. W Olimpii urządził wbrew zwyczajowi zawody muzyczne. Nie chcąc dopuścić do żadnej przerwy lub zwłoki w tych zajęciach, tymi słowy od­pisał wyzwoleńcowi Heliuszowi, gdy przypominał mu, że sprawy stołeczne wymagają jego obecności: „Chociaż teraz usilnie pragniesz, abym szybko powrócił, to jednak powinieneś mi raczej doradzać i jak najgoręcej życzyć, abym powrócił godny Nerona". W czasie jego występu śpiewaczego nie wolno było wyjść z teatru nawet w sprawie nie cierpiącej zwłoki. Mówią, że kobiety rodziły dzieci podczas przedstawień, wielu widzów, którym już zbrzydło słuchać go i chwalić, albo po kryjomu skakało z murów, gdyż bramy miasta były zamknięte, albo udając zmarłych dawało się wynieść w kondukcie pogrzebowym. Jak trwożliwie i z niepokojem występował, jak  zazdrościł  współzawodnikom, jak   bał  się sędziów, wprost trudno uwierzyć.   Swych   współzawodników,  traktując  towarzysko  zupełnie na równi z sobą,  śledził,  usiłował zjednywać, potajemnie zniesławiał, nie­kiedy przy spotkaniu wprost obrzucał obelgami. Jeśli któryś z nich wy­różniał się artyzmem, Nero często posuwał się do przekupstwa. Do sędziów przed występem przemawiał z pewną wprost uniżonością, że „wszystko zrobił, co było do zrobienia, lecz że wynik jest w rękach Fortuny, oni zaś, jako mężowie mądrzy i uczeni, powinni wykluczyć z oceny to, co jest dziełem przypadku". Gdy sędziowie dodawali mu otuchy, odchodził nieco uspokojony, ale nawet wówczas nie bez rozdrażnienia, poczytując milcze­nie niektórych i nieśmiałość za smutek i złośliwość i mówiąc, że ma ich w podejrzeniu.

24. W czasie zawodów przestrzegał przepisów tak skrupulatnie, że nigdy nie ośmielił się splunąć, pot z czoła ocierał ręką. Co więcej, gdy podczas jakiegoś przedstawienia tragedii kij mu się wyśliznął z ręki, szybko pochwycił go znowu, lecz doznał straszliwej obawy, żeby go nie usunięto z zawodów z powodu tego wykroczenia. Dopiero uspokoił się, gdy aktor odtwarzający ruchami jego recytację zaklął się na wszystko, że nie zauważono tego wśród szalonej radości i okrzyków ludu. Swe zwy­cięstwa ogłaszał sam. Z tej przyczyny wszędzie występował także jako herold. Nie chcąc pozostawić nigdzie śladu czy pamięci kogokolwiek innego spośród zwycięzców świętych igrzysk, rozkazał wywracać, wlec na hakach i wrzucać do kloak posągi i wizerunki ich wszystkich. Brał też niejednokrotnie udział w zawodach jako woźnica. Na igrzyskach olimpijskich prowadził zaprzęg dziesięciokonny, chociaż za to właśnie zganił w pewnej swojej pieśni króla Mitrydatesa71. W czasie tych za­wodów wypadł z wozu i znowu go tam umieszczono. Lecz gdy nie mógł się

71

Mitrydatesa VI Eupatora.

 

 

 

248 NERO

utrzymać, zaniechał udziału przed końcem biegu. Niemniej został nagro­dzony wieńcem. Opuszczając następnie Grecję, obdarzył całą prowincję wolnością, a sędziów obywatelstwem rzymskim i dużą sumą pieniędzy. Te dobrodziejstwa obwieścił sam ze środka stadionu w dniu igrzysk istmij-skich 72.

25. Z Grecji powrócił do Neapolu, ponieważ tam po raz pierwszy wy­stąpił publicznie jako artysta. Do miasta wjechał na rydwanie zaprzężo­nym w białe konie, przez otwór wybity w murze, jak to zwykle czynią zwycięscy świętych igrzysk. W podobny sposób wj.echał do Ancjum, następnie do swej posiadłości w Albie, wreszcie stąd do Rzymu. Do Rzymu na tym rydwanie, na którym niegdyś wjechał w triumfie August, oraz w szacie purpurowej i w chlamidzie ozdobionej złotymi gwiazdami. Na głowie miał wieniec olimpijski, w prawej ręce trzymał wieniec pytyj-ski73. Poprzedzał go uroczysty orszak, niosący resztę wieńców z napisa­mi, gdzie i kogo, i jaką pieśnią lub jaką sztuką sceniczną zwyciężył. Za rydwanem postępowały rzesze oklaskujących go widzów na wzór tłumów sławiących zwycięskiego wodza podczas owacji oraz wykrzykiwały, że „są augustianami i żołnierzami jego triumfu". Z kolei przez rozwalony na ten cel łuk Cyrku Wielkiego 74, poprzez Welabrum i forum podążył na Palatyn do świątyni Apollina. Wszędzie na szlaku jego pochodu składano na ofiarę zwierzęta. Po ulicach często sypano szafran. Ofiarowywano mu ptaki, wstęgi, łakocie. W pokojach pałacu porozmieszczał święte wieńce dokoła sof, również swoje posągi w stroju lutnisty, a nawet wybił monetę z takim wizerunkiem. Odtąd już nie było mowy, aby poniechał czy zaniechał tej sztuki. Co więcej, dla zachowania głosu nie zwracał się bezpośrednio do żołnierzy z żadnym przemówieniem, lecz pośrednio, lub ktoś inny za niego przemawiał. Czy mówi poważnie, czy żartem, zawsze to czynił w obecności nauczyciela muzyki, który go upominał, „aby oszczędzał swe drogi oddechowe i żeby trzymał chusteczkę przy ustach". Wielu osobom ofiarował przyjaźń lub zaprzysiągł nienawiść w zależności od tego, czy kto go pochwalił hojniej lub oszczędniej.

26. Wyuzdanie, lubieżność, skłonność do zbytku, chciwość, okrucień­stwo na razie zdradzał stopniowo, po kryjomu i w ten sposób, żeby wy­dawało się raczej, iż to na karb jego młodości można policzyć. Lecz niestety, już wtedy nikt nie wątpił, że są to złe skłonności jego natury, a nie przemijające przywary wieku. Gdy zmrok zapadał, natychmiast chwy­tał czapkę lub perukę i biegał po szynkach, włóczył się po różnych dziel­nicach, strojąc figle, nieraz bardzo dotkliwe dla poszkodowanych. Na

72 Tak jak wódz rzymski, Titus Quinctius Flamininus, który w r. 196 przed n.e. po poko­naniu Macedonii ogłosił na igrzyskach istmijskich wolność Greków.

73 Wieniec pytyjski. tj. delficki, gdyż Delfy nosiły antyczną także nazwę Pytho. Wieniec olimpijski wykonany był z liści świętej oliwki, pytyjski z wawrzynu, gdyż Delfy były poświęcone Apollinowi, którego drzewem jest wawrzyn.

74 Cyrk Wielki (circus Maximus) stał w dolinie między Palatynem i Awentynem.

 

 

 

ROZDZIAŁ 25-28 249

przykład: powracających z uczty siekł rózgami, w razie oporu ranił, wrzucał do kloak, wyważał drzwi sklepów i grabił ich dobytek. W pałacu urządził jakby kantynę żołnierską, gdzie trwoniono całą wartość łupu zdobytego i przeznaczonego do podziału w drodze licytacji. Często w tego rodzaju bójkach narażał się na niebezpieczeństwo utraty oczu, nawet życia. Pewien obywatel stanu senatorskiego75, którego żonę Nero zaczepił, omalże nie zatłukł go na śmierć. Dlatego odtąd już nigdy nie ukazał się Nero publicznie o tej godzinie inaczej, jak pod opieką trybu­nów, którzy z dala i nieznacznie za nim postępowali. Podczas dnia nieraz przyjeżdżał potajemnie w lektyce do teatru i ze swej loży na prosce­nium brał udział w burzliwej ocenie gry pantomimistów jako widz; sam dawał do niej sygnał. Gdy raz doszło do walki ręcznej i powierzono roz­strzygnięcie kamieniom i połamanym deskom siedzeń, rzucał wiele po­cisków na publiczność, zranił w głowę pretora.

27. Z wolna, w miarę jak zdrożne jego namiętności potężniały, po­niechał krotochwil i wybiegów. Nie dbając już zupełnie o ukrywanie istotnego stanu rzeczy, jawnie rzucił się w wir coraz większych wybryków. Uczty zaczynające się w południe przeciągał aż do północy, często się odświeżając ciepłą kąpielą w basenie, a w lecie kąpielą w śniegu. Nie­kiedy spożywał obiad w miejscach publicznych czy to na basenie naumachii, zastrzeżonym do jego wyłącznego użytku, czy na Polu Marso­wym, czy w Cyrku Wielkim wśród usłużnego grona ulicznic i fletnistek z całej stolicy. Ilekroć płynął Tybrem do Ostii albo przepływał na statku obok zatoki Baje, przygotowywano na wybrzeżu morza lub nad rzeką oberże, w których podawały do stołu oraz załatwiały sprawy handlowe damy rzymskie, przebrane za szynkarki i z brzegu zapraszające go do wylądowania. Sam wpraszał się na uczty do swych przyjaciół. Jeden z nich wydał cztery miliony sestercjów na ucztę z diademami, drugi o wiele więcej na festyn różany.

28. Oprócz uwodzenia wolno urodzonych chłopiąt i związków cudzo-łożnych z mężatkami dopuścił się gwałtu na westalce Rubrii. O mało nie pojął za prawną małżonkę wyzwolenicy Akte, podstawiwszy byłych konsulów, aby fałszywie przysięgali, że pochodzi ona z królewskiego rodu. Chłopca Sporusa, po wycięciu mu jąder, usiłował zamienić w ko­bietę. Sprowadził do siebie z posagiem i w purpurowej zasłonie, uro­czyście święcąc obrzęd zaślubin. Żył z nim jak z żoną. Istnieje czyjś dowcipny żarcik, że „dobrze by działo się ludziom, gdyby ojciec Domicjusz pojął taką żonę". Tego Sporusa przybrał w szaty cesarzowej, obwoził z sobą w lektyce, towarzyszył mu po sądach i targowiskach Grecji, a rychło i w Rzymie na Sigillariach, co chwilę obcałowując. Nikt nie wątpił, że Nero pragnął zostać kochankiem matki, lecz że przeciwnicy

75 Tacyt  (Ann.   XIII  25)  wymienia jego  nazwisko  lulius Montanus.  Na skutek tego wypadku musiał umrzeć.

 

 

 

250 NERO

Agryppiny 76 odwiedli go od tego w obawie, aby ta namiętna i gwałtowna kobieta nie zdobyła ostatecznej przewagi jeszcze przez ten rodzaj wpły­wów, szczególnie gdy w poczet nałożnic przyjął ulicznicę, która według ogólnej opinii była najbardziej podobna do Agryppiny. Niektórzy twier­dzą stanowczo, że dawniej, ilekroć jeździł z matką w lektyce, ulegał swej plugawej żądzy i że zdradzały go nawet ślady na szatach.

29. Swoim ciałem kupczył tak szczodrze, że nie tylko splamił roz­pustą prawie wszystkie jego części, lecz wymyślił jeszcze jakby nowy rodzaj zabawy. Oto przebrany w skórę dzikiego zwierzęcia wypadał z klatki i rzucał się na organy płciowe mężczyzn i kobiet przywiązanych do słupa. A gdy do syta zaspokoił swą okrutną żądzę, oddawał się wy­zwoleńcowi Doryforosowi77. Co więcej, jak sam poślubił uprzednio Sporusa, tak teraz został żoną Doryforosa 78, naśladując okrzyki i jęki gwałconych dziewic. Od niektórych osób dowiedziałem się, że był głębo­ko przekonany, „jakoby każdy mężczyzna żył płciowo z innymi męż­czyznami i że każda część ciała bywa narzędziem rozkoszy, lecz że więk­szość spośród ludzi kryje się z tą zdrożną praktyką i chytrze ją osłania". Dlatego tym, którzy wobec niego jawnie przyznawali się do rozpusty, darowywał wszystkie inne występki.

30. Sądził, że jedyny użytek z bogactw i pieniędzy to trwonienie ich bez miary, że „brudnymi skąpcami są ci, którzy prowadzą rozliczenie swych wydatków, a wytwornymi znawcami przepychu i naprawdę wspa­niałymi ludźmi ci, którzy marnują i tracą dobytek". Chwalił i podziwiał swego wuja Gajusa z tego przede wszystkim powodu, że wielkie bogactwa, pozostawione przez Tyberiusza, w krótkim czasie przepuścił. Dlatego nie zachował miary w szczodrości i w rozrzutności. Na Tyrydatesa (co niemal za nieprawdopodobne uchodzić może) wydawał dziennie ze skarbu po osiemset tysięcy sestercjów, a na pożegnanie dał mu ponad sto milio­nów sestercjów. Obdarował lutnistę Menekratesa i gladiatora murmillona Spikula ojcowizną i domami po triumfatorach. Lichwiarza Cerkopiteka Panerota obsypał dobrami w mieście i na wsi, pogrzeb sprawił mu wręcz królewski. Żadnej szaty nie włożył dwukrotnie. Grał w kości, licząc punkt po czterysta tysięcy sestercjów. Łowił ryby złoconą siecią, sznury jej uplecione były ze szkarłatnej purpury. Nigdy ponoć nie ruszał w dro­gę inaczej, jak w tysiąc karoc. Mulice podkuwano wówczas srebrem, mul-ników ubierano w wełnę kanuzyńską 79, a tłum Mazaków 80 i gońców ustro­jony był w bransolety i różne ozdoby.

76 Tacyt (Ann.   XIV 2) przychyla się do  innej  wersji, mianowicie Kluwiusza Rufusa, wedle której pomysł kazirodztwa powzięty został przez samą Agryppinę.

77 Nazwisko tego wyzwoleńca wymienia także Tacyt (Ann. XIV 65).

78 W  tej  roli, w jakiej  u Swetoniusza występuje  Doryforos, Tacyt  wymienia innego wyzwoleńca: Pitagorasa (Ann. XV 37).

79 Canusium   (dziś  Canosa),  miasto w antycznej  Apulii  nad  Aufidem, słynne ze wspaniałej wełny.

80 Jeźdźcy mauretańscy.

 

 

 

ROZDZIAŁ 29-32 251

31. Jednak na żadnym innym polu nie okazał się tak szkodliwy, jak w zakresie budownictwa. Swój pałac wzniósł na przestrzeni od Palatynu aż do Eskwiliów. Nazwał go najpierw „Przechodnim". Wkrótce ten pałac uległ pożarowi. Gdy został odbudowany, Nero nadał mu nazwę: „Złoty". Co do  rozległości  i  przepychu  tego pałacu,  wystarczy podać te tylko dane. Jego przedsionek był tak wyniosły, że stał w nim posąg-kolos stu dwudziestu stóp wysokości81, wyobrażający samego Nerona; tak obszer­ny 82, że mieścił potrójny portyk, każdy długości tysiąca kroków. Była tam   również83   sadzawka   na   kształt   morza,  otoczona  budynkami   na wzór  miasta.   Także  partie  wiejskie,   urozmaicone  polami   uprawnymi, winnicami,   pastwiskami,   lasami,  z całą  mnogością  wszelkiego  rodzaju bydła i dziczyzny. W pozostałych częściach pałacu wszystko kapało od złota, migotało od drogich kamieni i konch perłowych. W salach jadal­nych pułapy były wykładane ruchomymi kasetonami z kości słoniowej, aby można było przez wydrążenia sypać z góry na biesiadników kwiaty i pachnidła. Na szczególną uwagę zasługiwała okrągła sala jadalna, która stale, dniem i nocą, na wzór wszechświata, obracała się dokoła. Łazienki miały dopływ wody z morza i ze źródeł Albuli84. Gdy tego rodzaju dom po ukończeniu poświęcił, tak tylko wstrzemięźliwie go pochwalił, mówiąc, że  „nareszcie  zaczyna   mieszkać jak  człowiek".   Zaczai także  urządzać basen pływacki,  ciągnący  się od  Mizenum  do Jeziora Awerneńskiego, kryty i otoczony portykami, dokąd miały być odprowadzane wszystkie źródła  gorące   z   całych   Baj.   Również   -   kanał  spławny   od   Jeziora Awerneńskiego aż do Ostii, żeby można było udać się do Ostii drogą wodną, a jednak nie morzem. Długości sto sześćdziesięciu tysięcy kroków 85 i takiej szerokości, aby pięciorzędowce, płynąc naprzeciw siebie, mogły się mijać. Dla wykończenia tych prac polecił zewsząd ściągnąć do Italii wszystkich więźniów. Nawet tych, którym udowodniono oczywistą zbrod­nię, polecił ukarać tylko zsyłką do tych robót. Do tego szału wydatków pchała go zbytnia ufność w trwałość swego panowania, również nagła nadzieja zdobycia niezmiernych a  ukrytych bogactw, powzięta na pod­stawie   zeznania   pewnego   rycerza   rzymskiego86.   Ten   obiecywał jako rzecz zupełnie   pewną  olbrzymie  bogactwa  z  niezmiernie  starożytnego skarbu, które podobno królowa Dydo uciekając z Tyru przywiozła z sobą. Miały być one złożone w Afryce, w bardzo rozległych pieczarach, i mogą być jakoby wydobyte małym tylko wysiłkiem robotników.

32.  Lecz gdy  zawiodła  go nadzieja, poczuł się tak dalece już bez-

81 Posąg, dzieło Zenodora miał wysokość 31,5 m.

82 1480 m długości.

83 Opis tego pałacu znajduje się również u Tacyta (Ann. XV 42-43). Po zburzeniu tego pałacu na jego terenie powstały termy Tytusa.

84 Odległych o 20 km od Rzymu.

85 237 km.

86 Obietnica pewnego Cezelliusa Bassusa, pochodzenia punickiego (Tac. Ann. XVI l-2).

 

 

 

252 NERO

radny i wyczerpany, i zbiedniały, że musiał zawiesić na dłuższy czas wy­płaty żołdu żołnierskiego i świadczeń weteranom. Więc uciekł się do fałszywych oskarżeń i grabieży. Przede wszystkim zarządził, aby ściągano dla niego nie połowę, lecz pięć szóstych z majętności zmarłych wyzwoleń­ców 87, którzy bez żadnej uzasadnionej przyczyny nosili nazwisko jednej z rodzin z nim spokrewnionych. Następnie zlecił, aby spuścizna po oby­watelach, którzy okazali się niewdzięczni wobec pryncepsa, przeszła na własność skarbca cesarskiego; co więcej, aby nie uszli kary także ci praw­nicy, którzy spisali lub podyktowali takie testamenty. Zlecił, aby prawu obrazy majestatu podlegały wszelkie czyny i słowa, które poda w stan oskarżenia donosiciel. Zażądał wypłaty w pieniądzach za te wieńce, który­mi kiedykolwiek nagrodziły go miasta podczas zawodów. Zabronił używać barwy ametystowej i purpury tyryjskiej oraz podstawił kogoś, aby w dniu jarmarcznym sprzedawał tego towaru zaledwie po kilka uncji. Przedtem przezornie pozamykał sklepy wszystkich kupców. Mało tego. Oto podczas swego występu śpiewaczego zobaczył podobno na widowni pewną kobietę, strojną w purpurę wbrew jego zakazowi. Wskazał ją swym urzędnikom skarbowym. Natychmiast na miejscu odarto ją z szat, a Nero na dodatek wyzuł ją jeszcze z majętności. Nikomu nie powierzył żadnego stanowiska, żeby nie dodać: „Dobrze wiesz, czego mi potrzeba" oraz „Tak postępujemy, aby -nikt nic nie miał". Wreszcie wielu świąty­niom pościągał dary, stopił posągi wykonane ze złota lub srebra, między nimi bóstw Penatów, które Galba wnet ustawił ponownie.

33. Morderstwa w najbliższej rodzinie i pospolite zbrodnie zaczął od zabójstwa Klaudiusza. Wprawdzie nie dopuścił się tej zbrodni sam, lecz był wtajemniczony we wszystko i zupełnie tego nie ukrywał. Odtąd mia­nowicie zwykł chwalić borowiki przysłowiem greckim jako bogów pokarm: w tej potrawie otrzymał Klaudiusz truciznę. W każdym razie ścigał zmarłego wszelkiego rodzaju obelgami w czynie i słowie, zarzu­cając mu bądź głupotę, bądź okrucieństwo. Oto na przykład pokpiwał sobie, że Klaudiusz zakończył już ziemskie bytowanie: morari, prze­dłużając pierwszą sylabę [tzn. wygłupianie]. Wiele obwieszczeń i za­rządzeń Klaudiusza uznał za nieważne, jako twór umysłu niezrównowa­żonego i wręcz szalonego. Wreszcie grobowiec jego zaniedbał zupełnie, otoczył zaledwie niskim i byle jakim murkiem. Brytannika88 otruł zarówno z zazdrości o głos, który Brytannik miał milszy w brzmieniu, jak ze strachu, aby kiedyś nie wyprzedził go w łaskach u ludu dzięki dobrej pamięci, jaką pozostawił po sobie jego ojciec. Truciznę podała

87 Stare prawo rzymskie ustalało, że połowa majętności pozostałych po zmarłych wy­zwoleńcach przechodzi w wypadku ich bezdzietności na patronów. Nero uznał się nie tylko za patrona obcych mu zupełnie wyzwoleńców, ale podwyższył jeszcze daninę do 5/6 majętności.

88 Na początku 55 r. n.e.

 

 

 

ROZDZIAŁ 33-34 253

Brytannikowi niejaka Lukusta89, znawczyni różnych trujących ziół. Gdy jednak trucizna działała łagodniej, niż przypuszczał Nero, wywo­ławszy u Brytannika jedynie rozstrój żołądka, wezwał niewiastę i własno­ręcznie ją wychłostał, oskarżając o to, że podała lekarstwo zamiast trucizny. Gdy ta się usprawiedliwiała, że dała mu mniej, aby zabezpie­czyć zbrodnię przed nienawiścią publiczną, rzekł Nero: „Istotnie, drżę przed ustawą julijską"90, i zmusił ją w swej obecności, w pokoju, do gotowania co prędzej trucizny działającej natychmiastowo. Następnie wypróbował na koźle. Skoro ten przeżył jeszcze pięć godzin, znowu kazał jej truciznę kilkakrotnie przegotować i rzucił prosiakowi. Wreszcie ten padł martwy natychmiast. Wówczas Nero kazał wnieść odwar do jadalni i podać Brytannikowi jedzącemu z nim obiad. Ten po pierwszym łyku padł. Nero skłamał wobec biesiadników, że, jak zwykle, chwycił Brytannika atak epilepsji. Następnego dnia naprędce, wśród ulewnego deszczu, pogrzebał go bez żadnych uroczystości. Lukuście za udany zabieg darował bezkarność, duże majątki, przydzielił uczniów.

34. Gdy matka zbyt surowo kontrolowała jego czyny i słowa i ciągle jeszcze strofowała, najpierw tylko odgrażał się często, że obciąży ją winą za ewentualną swoją abdykację i usunięcie się na Rodos i z tego powodu ściągnie na nią ogólną nienawiść. Wkrótce pozbawił ją wszelkich odznak czci i władzy, odebrał gwardię przyboczną i oddział Germanów91, wypędził ją od siebie i w ogóle z Palatynu. W dręczeniu jej nie znał miary. Podstawił opryszków, aby niepokoili ją procesami podczas pobytu w Rzymie; gdy zaś zażywała wywczasów na ustroniu, aby ścigali ją obel­gami i żartami, krążąc koło niej na lądzie czy morzu. Wreszcie prze-' rażony jej groźbami i gwałtownością, postanowił stracić. Lecz gdy trzy­krotnie zastosował truciznę i widział, że matka uodporniona jest na jej działanie, urządził szczególny pułap, aby nocą opuszczony przy po­mocy maszyny spadł na śpiącą. Ten zamiar został ujawniony przez wtajemniczonych. Wówczas wymyślił Nero92 statek dający się roz­łożyć na części, aby skutkiem jego pozornego rozbicia lub zawalenia się pułapu w kajucie matka zginęła. Na oko pojednawszy się z Agryppiną,

89 Lucusta, pochodząca z Galii, brała już udział w otruciu Klaudiusza (Tac. Ann. XII 66). Dała mu przez Halota, który z urzędu kosztował potrawy (praegustator), truciznę. Działo się to 13 października 54 r. n.e. Na początku r. 55 n.e. powtórnie użyto jej na dworze cesarskim, tym razem do zamordowania Brytannika kończącego 14 lat. Jego piękny charakter przedstawia Tacyt (Ann. XII 15). Wreszcie sam Nero dla siebie wziął od Lukusty truciznę (zob. Ner. 47), którą ukrył w złotej puszce, ale nie miał siły zażyć. Lukustę kazał zabić Galba.

90 Ustawa ta (lex lulia de sicariis} kazała ścigać skrytobójców.

91 Ten oddział Germanów otrzymała Agryppiną od Nerona w nadmiarze czci z jego strony oprócz gwardii przybocznej, przysługującej jej za życia Klaudiusza jako żonie, a teraz jako matce cesarza (Tac. Ann. XIII 18).

92 Tacyt podaje (Ann. XIV 3 i in.), że pomysł ten wyszedł od Aniceta. pedagoga Nerona, wyzwoleńca, dowódcy floty cesarskiej pod Mizenum.

 

 

 

254 NERO

najczulszym listem wezwał ją do Baj celem jakoby wspólnego uczczenia Kwinkwatrów. Dowódcom floty dał polecenie, aby roztrzaskali, jakby w przypadkowym zderzeniu, statek liburnijski, którym przyjechała. Tym­czasem ucztę przeciągnął, a powracającej do Baul93 zamiast zdruzgo­tanego statku ofiarował do użytku ów sztucznie urządzony, radośnie odprowadził na pokład i nawet ucałował przy rozstaniu brodawki piersi. Przez resztę czasu czuwał w najwyższym popłochu, oczekując wyniku swych poczynań. Gdy dowiedział się, że wszystko wypadło na opak i że matka wpław dostała się na brzeg, stanął bezradny. Tymczasem L. Agermus, jej wyzwoleniec, przybywa z radosną nowiną, że matka się uratowała i wyszła bez szwanku. Nero ukradkiem podrzuca mu sztylet i natychmiast rozkazuje chwycić, zakuć w kajdany, jako podstawionego mordercę, matkę zabić stwarzając pozór, jakoby ona sama popełniła samobójstwo, schwytana na zbrodniczym działaniu. Do tych dodają jeszcze inne szczegóły okropniejsze, i to z pewnych źródeł. Oto podobno sam przybiegł, aby obejrzeć ciało zamordowanej, obmacywał członki, jedne ganił, inne chwalił, a poczuwszy pragnienie napił się czegoś94. Jednak ani od razu, ani nigdy później nie mógł zagłuszyć wyrzutów sumienia z powodu tej zbrodni, chociaż napełniały go otuchą dziękczynienia wojska, senatu i ludu. Często wyznawał, że niepokoi go cień matki, ściga­ją bicze Furyj95 oraz ich płonące żagwie. Co więcej, usiłował przez święte obrzędy wedle praktyki magów wywołać ducha Agryppiny i ubła­gać go. Jednak podczas swej podróży po Grecji nie ośmielił się wziąć udziału w świętach eleuzyńskich, do których dostępu wzbraniał głos herolda bezbożnikom i zbrodniarzom. Do zabójstwa matki dodał jeszcze morderstwo ciotki [Lepidy]96. Oto raz był u niej z wizytą, gdy leżała wskutek uporczywej obstrukcji. Wówczas ona, skubiąc jego ledwie widoczny zarost, jak zwykła czynić z pieszczotliwości starsza osoba, rzekła przypadkiem: „Gdy go tylko otrzymam w darze, chcę umrzeć". Nero zwróciwszy się do swej świty rzekł z urągliwym śmiechem, że „natych­miast go usunie", oraz polecił lekarzom, aby chorej zastosowali bardzo

93 B a u l i były posiadłością cesarską, położoną między przylądkiem Mizenum i Baje, ongiś własność mówcy Hortenzjusza, nabyta potem przez Antonię Młodszą, żonę Druzusa, syna Liwii.

94 Cały opis tej próby morderstwa Agryppiny i faktycznego już zabójstwa opisał dramatycznie Tacyt (Ann. XIV 4 i nn.), przemilczając drastyczne szczegóły, które przedsta­wił Swetoniusz.

95 F u r i a e, greckie Erynie, uosobienie wyrzutów sumienia, które Eurypides wzniosie nazwał „bakchantkami Hadesu". W rzymskiej eschatologii stanowią one połączenie etruskich żeńskich bóstw śmierci i czarnego demona zemsty pośmiertnej z greckimi Eryniami. Przedstawiano je z żagwią płonącą w lewej, z biczem w prawej ręce, z wężami we włosach, podobnie jak Ajschylos swe Erynie w Choeforach i Eumenidach.

96 L e p i d a, siostra ojca Nerona (Gn. Domicjusza Aenobarba), a więc stryjenka Nerona, córka L. Domicjusza Aenobarba i Antonii Starszej, pierwsza żona Gajusa Passjena Krispusa.

 

 

 

ROZDZIAŁ 34-35 255

silny środek przeczyszczający. Gdy konała, jeszcze przed śmiercią wszedł w posiadanie jej majętności, skrywszy testament, aby nic mu nie uszło.

35. Po Oktawii miał później jeszcze dwie żony: Popeę Sabinę97, córkę byłego kwestora i uprzednio żonę rycerza rzymskiego, następnie Statylię Messalinę98, prawnuczkę Taura", dwukrotnego konsula i triumfatora. Chcąc ją posiąść, zamordował jej męża, konsula Attyka Westyna 10°, w samym czasie sprawowania urzędu. Małżeństwo z Oktawią szybko mu się sprzykrzyło. Na wyrzuty przyjaciół odpowiadał, że „powinny jej wystarczyć odznaki godności małżonki"101. Często, lecz nadaremnie zamierzał ją udusić, wreszcie rozwiódł się, jakoby ze względu na jej bezpłodność. Gdy lud nie chciał rozwodu uznać i nie szczędził mu do­kuczliwych żarcików, posunął się jeszcze dalej. Zesłał Oktawie na wy­gnanie. Wreszcie zamordował102 oskarżywszy o cudzołóstwo. Ten zarzut był tak dalece bezczelny i fałszywy, że w śledztwie wszyscy jak najbardziej stanowczo zaprzeczali. Podstawił na zeznanie swego pedagoga, Aniceta, aby ten zmyślił oskarżenie i wyznał, że podstępnie zmusił ją do sto­sunku. Popeę pojął za żonę zaraz dwunastego dnia po rozwodzie z Oktawią i ukochał szczególnie. Ale nawet i ją zabił kopnięciem nogi za to, że po jego zbyt późnym powrocie z wyścigu jako woźnicy wpadła na niego ze złością, zresztą będąc w ciąży i chora. Miał z nią córeczkę, Klaudię Augustę, lecz utracił jeszcze jako niemowlę. Nie było żadnego związku pokrewieństwa, którego by nie naruszył zbrodnią. Antonię, córkę

97Poppaea Sabina, piękna i bogata córka Tytusa Olliusza i Poppei Sabiny (ta ostatnia za sprawą Messaliny wtrącona do więzienia popełniła tam samobójstwo w r. 47 n.e.); po dziadku swym, a ojcu matki - którym był C. Poppaeus Sabinus, konsul z r. 9 n.e., legat Mezji, Achai i Macedonii, obdarzony odznakami triumfalnymi w 26 n.e. za przewagi w Tracji - przybrała jego nazwisko. Była najpierw żoną Rufriusza Krispina (prefekta pretorianów w r. 47 n.e., przez Agryppinę pozbawionego prefektury w r. 51), potem Otona (Tac. Ann. XIII 45), następnie kochanką Nerona od r. 58 n.e. Ona to nakłaniała Nerona do morderstwa matki i Oktawii (Tac. Ann. XIV 60). Od r. 62 n.e. była żoną Nerona. Po urodzeniu córki Klaudii w r. 63 n.e. otrzymała tytuł: Augusta, umarła w r. 65 n.e. (Tac. Ann. XVI 6).

98Statilia Messalina, trzecia żona Nerona; poślubił ją w r. 66 n.e. Przy­domek przyjęła po swym pradziadku ze strony matki, którym był M. Valerius Messala Cowinus; córka konsula z r. 44 n.e., Tytusa Statiliusza Taura.

"Titus Statilius Taurus, konsul (suff.) w r. 37 przed n.e. oraz (ord.) w r. 26 przed n.e., fundator amfiteatru kamiennego na Polu Marsowym; zob. Aug. uw. 142.

100Marcus Atticus Vestinus, konsul (ord.) w r. 65 n.e., w tymże roku został zamordowany przez Nerona, co opisał Tacyt (Ann. XV 68-69).

101 Odznaki godności żony (uxoria ornamentd) na wzór oznak władzy pretora, konsula czy triumfatora, tj. ornamenta praetoria, consularia, triumphalia.

102 O c t a v i a, córka Klaudiusza i Messaliny, w r. 53 n.e. wydano ją za mąż za Nerona. W r. 62 n.e. Neron się z nią rozwiódł, wygnał do Kampanii, ale na żądanie ludu odwołał z wygnania. Na skutek fałszywego podania się Aniceta za jej kochanka została powtórnie wygnana na Pandatarię; tu otwarto jej żyły, głowę zawieziono Poppei. Mając lat 20 umarła w r.62 n.e. w czerwcu (Tac. Ann. XIV 61-64).

 

 

 

256 NERO

Klaudiusza 103, gdy nie chciała wyjść za niego po śmierci Popei, zgładził pod zarzutem knowań rewolucyjnych. Podobnie innych, złączonych z nim jakimś pokrewieństwem lub powinowactwem. Między innymi pewnego młodzieńca, Aulusa Plaucjusza, którego przed śmiercią splugawił sto­sunkiem wbrew jego woli. Następnie rzekł: „Niech teraz przyjdzie moja matka i niech ucałuje mego następcę", robiąc w ten sposób aluzję do tego, że Agryppina kochała Aulusa i robiła mu pewne nadzieje uzyskania tronu. Swego pasierba, Rufriusza Kryspina, syna Popei, jeszcze dziecko, kazał jego własnym niewolnikom utopić w morzu, gdy łowił ryby, tylko za to, że podobno w czasie zabawy udawał wodza, sprawując rozkazy. Syna swej piastunki, Tuskusa, zesłał na wygnanie za to, że sprawując namiestnictwo Egiptu 104 wykąpał się w łaźni wzniesionej na przybycie cesarza. Swego wychowawcę Senekę zmusił do samobójstwa. Przedtem Seneka często dopominał się o zwolnienie z tego stanowiska i chętnie wyrzekał się majętności. Jednak Nero zaklinał się na wszystko, co święte, że Seneka niepotrzebnie czuje się zagrożony przez niego, który raczej sam gotów zginąć, niżby miał wyrządzić Senece jakąś krzywdę. Burruso-wi 105, dowódcy gwardii, obiecawszy lekarstwo na gardło, posłał truciznę. Swych wyzwoleńców, bogatych i starych, którzy poparli niegdyś jego usynowienie, a wnet uzyskanie władzy oraz byli zarazem jego kierowni­kami, pozbył się za pomocą trucizny, podanej bądź w jadle, bądź w napoju. 36. Nie mniej okrutnie prześladował ludzi obcych i cudzoziemców. Pewnego razu gwiazda z warkoczem, która według wieści ludowej wróży zgubę panom świata, zaczęła wschodzić noc po nocy. Nero zaniepoko­jony tym zjawiskiem poszedł za radą astrologa Balbilla - głoszącego, że królowie zwykle unieszkodliwiają takie znaki złowieszcze ofiarą krwawą z kogoś znacznego i odwracają od siebie nieszczęścia na głowy pierwszych obywateli - i zgotował zgubę wszystkim najznakomitszym osobisto­ściom. Tym bardziej że ujawniono dwa spiski, co jakby usprawiedliwiało jego postanowienie. Pierwszy i większy, Pizonów106, zawiązał się i został odkryty w Rzymie. Drugi - Winicjusza w Benewencie. Spiskowcy zeznawali w sądzie już po uwięzieniu, zakuci w potrójne kajdany. Jedni

103 A n t o n i a, córka Klaudiusza i Petyny. odmówiła zaślubin z Neronem w r. 62 n.e.; zamordowana przez Nerona między 66 a 68 r. n.e.

104 W latach 65-66 n.e.

l05Sextus Afranius Burrus, od r. 51 n.e. dzięki Agryppinie był jedynym (bez towarzysza) prefektem pretorianów. Razem z Seneka pomagał Neronowi w rządach, usiłował przeciwdziałać powodowanym przez Agryppinę wyrokiem śmierci w r. 54 n.e. Nie przykładał ręki do morderstwa Agryppiny w r. 59 n.e.. usiłował też przeszkodzić mor­derstwu Oktawii w r. 62 n.e. Umarł w r. 62 n.e. powszechnie żałowany. Z jego śmiercią stracił także Seneka całkowity wpływ.

106Caius Calpurnius Piso, zob. Kal. uw. 49. Spisek powstały w r. 65 n.e. miał na celu strącić z tronu Nerona, a powołać Pizona. Szczegóły spisku i nazwiska podaje Tacyt (Ann. XV 49-64). Do spisku tego należało bardzo wiele osób z różnych warstw społecznych. Zamach stanu projektowano na 19 kwietnia 65 r.

 

 

 

ROZDZIAŁ 36-37 257

dobrowolnie przyznawali się do winy. Inni wprost się chlubili 107, „jakoby inaczej nie mogli przyjść cesarzowi z pomocą, jak zadając mu śmierć, gdyż splugawił się już wszelką hańbą". Dzieci skazańców zostały wygnane ze stolicy i zadręczone trucizną lub głodem. Wiadomo, że nie­które zostały zamordowane w czasie jednego śniadania wraz ze swymi pedagogami i niewolnikami, noszącymi książki do szkoły, innym nie po­zwolono na przygotowanie sobie dziennego posiłku.

37. Odtąd już bez żadnego wyboru ani miary skazywał na śmierć, kogo­kolwiek zechciał i z jakiejkolwiek przyczyny. Nie chcąc mnożyć zbytnio przykładów powiem tylko, że Salwidienowi Orfitowi zarzucono, iż wyna­jął trzy sklepy ze swego domu koło forum dla przedstawicieli miast prowincjonalnych na miejsce postoju; Kasjuszowi Longinowi108, zna­komitemu juryście, lecz ślepcowi - iż na starej tablicy genealogicznej swego rodu zachował podobizny G. Kasjusza, zabójcy Cezara; Petusowi Trazei109 - iż ma twarz smutną i minę pedagoga. Tym, którym polecił umrzeć, dawał tylko kilka godzin na wykonanie rozkazu. Nie chcąc do­puścić do zwłoki, przydzielał im lekarzy, którzy w razie marudzenia skazańca mieli natychmiast „zatroszczyć się" o niego. Tak nazywał prze­cięcie żył dla wywołania zgonu. Podobno pewnemu żarłokowi egipskiego pochodzenia, który przyzwyczajony był jeść surowe mięso i w ogóle wszystko, co mu dadzą, Nero zapragnął rzucić żywych ludzi na rozszar­panie i spożycie. Rozzuchwalony i nadęty tak wielkimi jakoby powodze­niami oświadczył, że „żaden z pryncepsów nie wiedział, co mu wolno". Często i niedwuznacznie dawał do zrozumienia, że on nie oszczędzi również pozostałych przy życiu senatorów i że kiedyś usunie w ogóle z państwa ten stan, a prowincje i wojsko powierzy rycerzom rzymskim i wyzwoleń­com. W każdym razie, wchodząc do kurii lub wychodząc, nikogo nie za-

107 Słowa te wypowiedział centurion Sulpicius Asper (Tac. Ann. XV 68).

108Caius Cassius Longinus, potomek mordercy Cezara, konsul (suff.) w 30 r. n.e., prokonsul Azji w r. 40/41. legat Syrii w r. 45-49. Potem, już oślepły, prze­bywał w Rzymie. W r. 65 n.e. zesłał go senat na Sardynię za to, że był potomkiem mordercy Cezara; z wygnania odwołał go Wespazjan. Wybitny prawnik, uczeń Mazuriusa Sabina, po nim objął kierownictwo tej szkoły, której członkowie zwali się „Cassiani". Napisał Libri (Commentarii) iuris civilis. około 10 ks.

109Publius Clodius Thrasoa Paetus z Patavium (Padwy), konsul (suff.) w r. 56 n.e., zwolennik filozofii stoickiej. Czynny w senacie do r. 66 n.e. Był człowiekiem odważnym. Gdy po zabójstwie matki Nero wysłał pismo do senatu z relacją o zgonie Agryppiny, oskarżające ją o zamach na niego, i gdy uchwalono modły publiczne za ocalenie Nerona, Trazea wyszedł z senatu; a gdy Poppei uchwalono cześć boską, umyślnie się nie zjawił i w pogrzebie nie wziął udziału. Napisał pochwałę Katona Młodszego. Jego dom był ośrodkiem opozycji republikańskiej przeciw Neronowi. Proces i śmierć nastąpiły w r. 66 n.e. Trazea, otrzymawszy wyrok śmierci, dał swe żyły do przecięcia, a skropiwszy ziemię swą krwią, rzekł: Libamus Iovi Liberatori (składamy ofiarę Jowiszowi Oswobodzicielowi). Jego żoną była Arria Młodsza, córka sławnej Arri, żony Cecyny Petusa; jego córką Fannia, która wyszła za mąż za Helwidusza Pryska.

 

 

 

258 NERO

szczycał pocałunkiem, ani nawet oddaniem ukłonu. Rozpoczynając pracę na Istmie, wśród wielkiego zgromadzenia głośno wyraził życzenie, „żeby to wyszło na korzyść jemu samemu i ludowi rzymskiemu", pominąwszy zupełnym milczeniem senat.

38. Lecz nie oszczędził także ludu oraz murów ojczystego miasta. Gdy ktoś wśród ogólnej rozmowy zacytował po grecku no:

Z   moją   śmiercią   zgiń,   ziemio,   w   płomieniach, odpowiedział Nero również po grecku:

moich oczach

(Nauck, Trag. Grace, fragm., frag. adesp. 513)

i dokładnie wykonał tę zapowiedź. Oto czując jakby odrazę do szpetoty dawnych budowli i ciasnoty oraz zawiłości ulic, spalił stolicę tak jawnie, że wielu konsularów, schwytawszy w swych posiadłościach pokojowców cesarza z pakułami i pochodniami, nie śmiało stawić im przeszkód. Pewne spichlerze koło Złotego Domu, których to placów Nero najbardziej pragnął, zostały najpierw zwalone machinami wojennymi, dopiero wówczas podpalone, ponieważ ich mury wykonane były z kamienia. Przez sześć dni i siedem nocy szalała ta klęska, zmuszając lud do szukania sobie chwilowego schronienia w budowlach publicznych i grobowcach. Wtedy oprócz olbrzymiej ilości domów czynszowych spłonęły domy dawnych wodzów, ozdobione dotychczas łupami zdobytymi na wrogach, siedziby bogów, wzniesione jako wyraz dziękczynienia przez królów, a następnie jako wyraz ślubowań z czasów wojen punickich i galickich, oraz wszystko, cokolwiek godne widzenia i pamięci przetrwało z dawnych czasów. Nero patrząc na ten pożar 1U z wieży Mecenasa 112 i rozkoszując się, jak mówił, „pięknością płomienia", odśpiewał: Zdobycie Ilionu w swoim stroju aktorskim. Pragnąc i w tym momencie uzyskać w miarę możności łupy i zdobycz, obiecał bezpłatne usunięcie trupów i gruzu, lecz nikomu nie pozwolił zbliżyć się do szczątków swej majętności. Następnie przyjąwszy daniny, co więcej, wymusiwszy je, wyniszczył prawie zupełnie prowincje i zasoby prywatnych osób.

39. Do tak wielkich nieszczęść i haniebnych występków, wynikających z charakteru pryncepsa, dołączyły się jeszcze pewne klęski przypadkowe: zaraza morowa 113 jednej jesieni, kiedy trzydzieści tysięcy pogrzebów zapi-

110 Były to ulubione słowa Tyberiusza, prawdopodobnie cytat z tragedii Eurypidesa Bellerofont.

111 Dramatyczny opis tego pożaru Rzymu, który wybuchnął 19 lipca w 64 r. n.e., znajduje się u Tacyta (Ann. XV 38-41).

112 \v ogrodach Mecenasa, które rozciągały się na Eskwilinie, między Porta Yiminalis i Esquilina. Wieżę Mecenasa opiewał Horacy (Carm. III 29, 10). Nero połączył Palatyn z ogrodami Mecenasa.

113 W r. 65 n.e. (Tac. Ann. XVI 13).

 

 

 

ROZDZIAŁ 38-39 259

sano na rachunek Libityny 114, klęska w Brytanii 115, gdy dwa główne miasta 116 zostały złupione, a wielką ilość obywateli i sprzymierzeńców w pień wycięto 117; haniebna porażka na Wschodzie, gdy legiony w Armenii musiały przejść pod jarzmem 118, a Syrię z trudem utrzymano przy imperium 119. Rzecz jednak zadziwiająca i szczególnie godna uwagi, że przy wszystkich swoich przywarach wyjątkowo cierpliwie znosił zło­rzeczenia i obelgi ludzkie i okazywał wyjątkową pobłażliwość względem tych, którzy go szarpali słowem lub piórem. Ogłoszono lub puszczono w obieg wiele greckich i łacińskich wierszy, jak na przykład te greckie:

Orestes, Neron, Alkmeon 12° matek zabójcy swych.

Nowina oto! Nero matkę własną zabił sam.

lub łacińskie:

Któż zaprzeczy, że Nero z rodu cnego Eneja? 121

Ów ojca wyniósł w ramionach, matkę na marach - ten.

Nasz władca brzdąka na lirze, a Part napina łuk,

My zaśpiewamy pean 122, on Hekatebeletes 123.

Rzym cały jednym Domem. Kwiryci, nuże do Wej! 124

O ile także Wejów nie zajmie ten jego Dom.

(Baehrens, Fragm. poet. Rom., s. 369)

Nero nawet nie szukał autorów. Gdy niektórzy zostali ujawnieni wobec senatu przez doniesienie, nie pozwolił ich ukarać zbyt surowo. Pewnego

114 L i b i t i n a, starorzymskie bóstwo pogrzebów. Przy jej gaju (prawdopodobnie na Eskwilinie), zwanym lucus (Yeneris) Libitinae, znajdował się zakład pogrzebowy, gdzie można było wypożyczyć każdorazowo za pewną opłata to wszystko, co było potrzebne do pogrzebu. Tam prowadzono statystykę zgonów.

115 Powstanie królowej Boudikki w r. 61 n.e.

116 Camulodunum (dziś Colchester w hrabstwie Essex) i Yerulanium (dziś Yerulam pod Londynem), a także Londinium.

117 Przypuszczalnie około 80000.

"8 W walkach z Partami w Kappadocji w r. 62 n.e.; legat L. Caesennius Paetus, konsul z r. 61 n.e., musiał kapitulować w Armenii. Nie jest prawdą, jakoby -zwyciężeni musieli przejść pod jarzmem, które stanowiły dwie włócznie, nakryte trzecią.

119 W r. 66 n.e. wybuchło groźne powstanie w Judei, grożące także Syrii, a trwające tło r. 70. Wówczas odznaczył się późniejszy cesarz Wespazjan (zob. Wesp. 4-5).

120 Alkmeon, syn wróżą Amfiaraosa, jednego z „siedmiu wodzów przeciw Tebom", którego żona Eryfile zmusiła do tej wyprawy. Na rozkaz ojca Alkmeon zabił matkę, za której zabójstwo został ukarany przez Erynie szałem.

121 E n e a s z, legendarny założyciel państwowości rzymskiej, od którego syna, Julusa Askaniusza. wywodził się ród Juliuszów, a Nero należał do dynastii julijskiej, bo po ojcu był wnukiem Antonii Starszej, siostrzenicy Oktawiana, po matce zaś prawnukiem Oktawiana (po córce Julii). Eneasz uniósł ojca Anchizesa z palącego się Ilionu na własnych barkach.

122 Paean* początkowo odrębne bóstwo, później, po Homerze, przydomek Apollina, wreszcie pieśń chóralna na jego cześć.

121 Dosłownie: On - Hekatebeletes albo Hekebólos (z dala godzący), pierwotnie eufemistyczne określenie bóstwa śmierci, później przeszło na Apollina jako boga słońca.

124 Veii, miasto południowoetruskie.

 

 

 

260 NERO

razu mijał Nerona Izydor Cynik i wobec całej publiczności złajał głośno tymi słowy, że „pięknie opiewa złe losy Naupliusza 125, ale niepięknie zarządza swymi dobrami". Datus, aktor atellany, w pewnej śpiewce przy greckich słowach:

Bywaj zdrów, ojcze; matko, bywaj zdrowa

(Ribbeck, Com. Rom.fragm., s. 334, Atell. inc. frag. 5)

taki wykonał ruch, jakby naśladował kogoś pijącego oraz płynącego, czym oczywiście przedstawiał zgon Klaudiusza i Agryppiny. A przy ostat­nich słowach:

Orkus 126 was chwyta za stopy

wskazał gestem senat. Owego aktora i filozofa Nero usunął tylko z Rzymu i z Italii, czy to w ogóle lekceważąc swoją złą sławę, czy z obawy, że przez okazanie bólu podnieci jeszcze pomysłowość autorów.

40. Takiego pryncepsa cały świat znosił przez czternaście prawie lat, wreszcie jednak  się  pozbył.   Początek   dali   Galowie  pod dowództwem Juliusza   Windeksa 127,   który  wtedy  zarządzał  tą  prowincją jako pro-pretor. Astrologowie przed laty przepowiadali Neronowi, że może zostanie kiedyś   z   tronu   usunięty.   Stąd jego  słynne   słowa,  wypowiedziane po grecku:   „Sztuka   nas   wyżywi",   gdyż   chciał   się   naturalnie   skuteczniej usprawiedliwić ze swej namiętności śpiewaczej, miłej mu jako pryncepsowi, niezbędnej jako osobie prywatnej. Niektórzy obiecywali mu w razie zrzu­cenia z tronu panowanie na Wschodzie. Inni wręcz wymieniali imiennie królestwo Jerozolimy. Większość wróżyła przywrócenie całej dawnej po­tęgi.   Skłonny  ufać  takiej   przyszłości,  gdy  stracił  Brytanię  i  Armenię i  znowu  obydwie  odzyskał,  sądził,  że  dopełniły  się nad nim złe losy. Zwrócił się do wyroczni Apollina w Delfach. Usłyszał, że powinien się strzec siedemdziesiątego trzeciego roku. Sądząc, że dopiero wtedy umrze, a zupełnie nie biorąc pod uwagę wieku Galby, nabrał wielkiej ufności, że dożyje nie tylko późnego wieku, lecz nawet że doznawać będzie do końca życia powodzenia stałego i wyjątkowego. Straciwszy przy rozbiciu okrętu  kosztowności  nie  zawahał się powiedzieć wśród swych najbliż-

125 N a u p l i o s, syn Posejdona i Amymone, uchodził za demona morskiego, któ­rego można było przebłagać ludzkimi ofiarami, rzucanymi w morze; z zemsty za ukamie­nowanie jego syna Palamedesa przez fałszywe światło ogniska wprowadził w błąd Greków powracających spod Troi i rozbił im okręty.

126 Orkus,  H a d e s. Tar ta r, nazwy podziemnego królestwa zmarłych.

127Caius lulius Vindex, zromanizowany Gal z Akwitanii, po ojcu już senator rzymski, w r. 67 n.e. legat prowincji Galii, prawdopodobnie Lugdunensis (Lyon). Podniósł bunt przeciw Neronowi w r. 68 n.e., ale z braku sił wezwał na pomoc namiestnika Hiszpanii Tarrakońskiej, Galbę (Servius Sulpicius Galba), oraz powitał go jak cesarza. W r. 68 n.e. popełnił Vindex samobójstwo z powodu klęski swego wojska pod Yesontio w walce z L. Werginiuszem Rufusem, namiestnikiem Germanii.

 

 

 

 

ROZDZIAŁ 40-42 261

szych, że „ryby mu je zwrócą" 128. O rozruchach galickich 129 dowiedział się w Neapolu, w samą rocznicę zabójstwa matki. Tak pogodnie i dufnie przyjął tę wiadomość, iż czynił wprost wrażenie, jakby cieszył się z góry na nową sposobność ograbienia, na mocy prawa wojennego, najbogatszych prowincyj. Natychmiast udał się do gymnazjonu z największą ciekawością przyglądał się walkom atletów. W czasie obiadu zaniepokojony znowu alarmującym listem rozgniewał się i zagroził karami buntownikom. Wreszcie przez następnych osiem dni nie odpowiadał nikomu ani niczego nie zlecał, ani nie wydawał zarządzeń. Całą sprawę pokrył milczeniem i puścił w niepamięć.

41. W końcu obelżywe i powtarzające się odezwy Windeksa zaniepo­koiły go nie na żarty. Listownie wezwał senat do zemsty za siebie i za państwo, usprawiedliwiając swą nieobecność  niedyspozycją gardła.  Nic nie zabolało go w równym stopniu, jak to, że skrytykowano go jako słabego lutnistę i nazwano Ahenobarbem zamiast Neronem. Oświadczył, że wróci do swego rodowego nazwiska, które mu tak obelżywie wypomi­nano, a poniecha przybranego. Inne zarzuty zbijał jako fałszywe tym jedy­nie dowodem, że oto zarzuca mu się brak wiedzy w zakresie tej sztuki, którą uprawiał z taką gorliwością i tak doskonale. Pytał raz po raz po­jedyncze  osoby,   „czy   znają   kogoś  wybitniejszego?"  Lecz wobec coraz groźniejszych z godziny na godzinę wieści w największej trwodze powrócił do Rzymu. Nieco ulgi doznał w czasie drogi dzięki błahej przepowiedni: gdy na pomniku nagrobnym zauważył płaskorzeźbę przedstawiającą żoł­nierza galickiego,  przygniecionego przez  rycerza  rzymskiego  i  ciągnię­tego przezeń za włosy.  Na ten widok skoczył z radości i złożył dzięki niebiosom.  Ale  nawet  i  wówczas  nie zwołał publicznego zebrania ani senatu,  ani  ludu.   Jedynie  zaprosił  do  siebie  kilku   spośród   najznacz-niejszych obywateli i przeprowadził z nimi naprędce naradę. Przez resztę dnia oprowadzał ich po urządzeniach organów wodnych nowego i nie zna­nego dotychczas  rodzaju 13°,  pokazując  pojedyncze  części,  roztrząsając sposób użycia  i   trudności   każdego  urządzenia.  Zapewnił wreszcie,  że „on to wszystko jeszcze przedstawi w teatrze, jeśli tylko Windeks pozwoli mu na to".

42. Skoro następnie dowiedział się, że zdradził go Galba z prowincja­mi hiszpańskimi, padł niemal bez ducha i długo tak leżał na pół martwy. Gdy się ocknął, rwał szatę i bił się po głowie, wołając głośno, że „już po nim". Na próżno pocieszała go piastunka i przypominała, że innym

128 Aluzja do przygody Polykratesa, tyrana Samosu w latach 537-524/3, który bojąc się swego zbytniego powodzenia i zawiści losu zapragnął pozbawić się dobrowolnie czegoś miłego dla siebie i wrzucił do morza ulubiony złoty sygnet ze szmaragdem. Następnego dnia przyniósł mu rybak piękną rybę świeżo złowioną. We wnętrzu tej ryby znaleziono pierścień (Herodot, III 40-42).

129 W końcu 68 r. n.e.

130 Były one pomysłu  Ktesibiosa z   Aleksandrii.

 

 

 

262 NERO

władcom także coś podobnego się zdarzyło. Odpowiedział jej Nero, że „on znosi cierpienia o wiele większe niż niedola wszystkich innych wład­ców, takie, o jakich nikt jeszcze nie słyszał ani nie wiedział, gdyż traci naj­wyższą władzę za życia". Niemniej w najlżejszym stopniu nie poniechał ani nie ograniczył swego dotychczasowego życia zbytkownego i bez­czynnego. Co więcej, gdy z prowincji nadeszła jakaś wiadomość pomyślna, urządzał najwspanialszą ucztę, podczas której wyśpiewywał na wodzów buntu piosenki żartobliwe o swawolnym rytmie, poparte jeszcze gesty­kulacją; wszystkie te utwory rozchodziły się między publicznością. Następnie kazał się nieść po kryjomu na przedstawienie teatralne, a gdy jakiś aktor zyskał jego uznanie, wysłał doń gońca z zawiadomie­niem, „że może w pełni dysponować czasem i osobą cesarza".

43. Zaraz na początku rozruchów zamierzył podobno mnóstwo szaleństw, bynajmniej nie odbiegających od jego charakteru: nasłać na dowódców wojsk i namiestników prowincyj następców i siepaczy, jak gdyby oni także brali udział w buncie i tak samo myśleli; wymordować wszystkich, gdziekolwiek są, wygnańców i wszystkich zamieszkałych w Rzymie ludzi pochodzenia galickiego, tych pierwszych, aby nie przy­łączyli się do odstępców, tych drugich jako pozostających w zmowie ze swymi rodakami i ich popleczników; wydać Galie na łup żołnierstwu, cały senat wytruć podczas uczt, Rzym spalić, wypuściwszy na lud dzikie bestie, aby tym bardziej utrudnić obronę przed pożarem. Odstraszyły go nie tyle skrupuły moralne, ile raczej brak wiary w możność urzeczywistnienia tych zamiarów. Uznał jednak za konieczne urządzić wyprawę przeciw zbuntowanym. Więc przed upływem terminu urzędowania pozbawił kon­sulów m godności i na miejsce ich obydwu sam objął konsulat, jak gdyby było wolą losu, że Galowie mogą być pokonani tylko przez konsula. Wychodząc z jadalni po uczcie z rózgami liktorskimi w ręce i wsparty na ramionach najbardziej zaufanych dworaków, zapewnił ich, że „gdy tylko dotknie stopą prowincji, ukaże się bezbronny wobec wojsk i jedynie płakać będzie, wezwawszy do skruchy zbuntowanych; następnego dnia sam radosny wśród rozradowanych zaśpiewa pieśni zwycięskie, które już teraz czas mu układać".

44. Podczas przygotowań do wyprawy przede wszystkim zatroszczył się o wybór pojazdów do przewiezienia swych koncertowych organów oraz o ostrzyżenie po męsku nałożnic, które z sobą zabierał, o zaopatrzenie ich w topory i małe tarcze Amazonek. Zaraz także wezwał wszystkie trybusy stołeczne do złożenia przysięgi wojskowej. Gdy żaden zdatny obywatel się nie zgłaszał, wyznaczył panom pewnien kontygent niewol­ników najbardziej wypróbowanych z tych wszystkich, jakich każdy posia­dał, nie czyniąc wyjątku dla intendentów lub sekretarzy. Wszystkim

131 Byli to konsulowie z r. 68: Tiberius Catius Silius Italicus i Publius Galerius Trachalus (Tr u p i l i a n u s).

 

 

 

ROZDZIAŁ 43-46 263

stanom rozkazał wpłacić jako daninę część majątku, ponadto lokatorom domów prywatnych oraz kamienic czynszowych bezzwłocznie wnieść do skarbu cesarskiego roczny c'zynsz. Zażądał niezwykle butnie i bezwzględ­nie monet jeszcze nie zużytych, czystego srebra, złota z próbą 132. Wskutek czego większość jawnie odmówiła w ogóle udziału w daninie, żądając zgodnie, aby raczej odebrano donosicielom nagrody, jakiekolwiek przedtem otrzymali.

45. Na większą jeszcze niechęć naraził się, ciągnąc zyski także z dro­żyzny środków żywności. Zdarzyło się zresztą przypadkiem, że w czasie powszechnego głodu oznajmiono przybycie okrętu z Aleksandrii wiozące­go piasek dla zapaśników dworu cesarskiego. Stąd powstała tak straszliwa nienawiść wszystkich do niego, że nie było zniewagi, której by mu oszczę­dzono. Jego posągowi na tył głowy nałożono perukę  z greckim napi­sem, że „teraz już rozegrają się prawdziwe zawody, niech wreszcie złoży broń!" Do szyi drugiego posągu przywiązano sakwę jałmużniczą z napi­sem: „Cóż ja mogłem więcej uczynić? Lecz ty zasłużyłeś na wór!" 134 Na kolumnach pisano, że „nawet Galów 135 obudził swym śpiewem". A już nocami niejeden swarząc się niby z niewolnikiem wzywał uparcie „Mści­ciela" 136.

46. Nadto napełniły go przerażeniem oczywiste znaki złowieszcze w postaci snów, wróżb z lotu ptaków i innych przepowiedni, zarówno dawne, jak z ostatnich ,czasów. Dotychczas nigdy nie miewał widzeń sennych. Dopiero po zabiciu matki ujrzał we śnie okręt, a siebie w roli kapitana, któremu wydarto z ręki ster. To znów śnił, że żona Oktawia ciągnie go w największe ciemności. Albo że pokrywają go całe roje skrzy­dlatych mrówek. Lub że otaczają go kręgiem posągi ludów wystawione obok teatru Pompejusza i nie pozwalają ruszyć z miejsca. Innym razem zjawił mu się we śnie jego ukochany hiszpański 137 rumak, mając zamienioną tylną część ciała w małpę, tylko pysk pozostał bez zmiany, a z pyska wydobywało się donośne rżenie. W Mauzoleum nagle otworzyły się drzwi i z głębi dał się słyszeć głos kogoś wzywającego go po imieniu. W dzień kalend styczniowych runęły na ziemię właśnie w czasie przygotowywania do ofiary posągi Larów pięknie przystrojone. Gdy Nero zasięgał rady wyroczni, Sporus podarował mu pierścień, na którego kamieniu było wyryte porwanie Prozerpiny. W czasie modłów za pomyślność cesarza 138,

132 Wzdragał się przed przyjęciem złotych monet bitych przez siebie, gdyż ich wartość obniżył o 10%.

.133 Aluzja do uczesania Nerona jako lutnisty (zob. Ner. 51).

134 Zaszycie w wór było karą dla morderców rodziców (zob. Aug. uw. 153).

135 Galii oznacza zarówno Galów, jak koguty.

136 Mściciel po łacinie brzmi: Vindex.

137 Asturco, tj. z Asturii, północno-zachodniej części Hiszpanii, podbitej przez Augusta w wojnie kantabryjskiej. Hiszpańskie konie w starożytności cteszyły się szczególnym uznaniem.

138 W dniu Nowego Roku odbywały się na Kapitelu modły za cesarza.

 

 

 

264 NERO

wobec licznego już zgromadzenia wszystkich stanów, z trudem odnalezio­no klucze od Kapitolu. Gdy z jego przemówienia, które ułożył przeciw Windeksowi, odczytywano w senacie miejsce zapowiadające karę na zbrod­niarzy oraz rychły i zasłużony ich zgon, wszyscy zakrzyknęli: „I ty zginiesz, Auguście". Również zauważono, że po raz ostatni występował publicznie w dramacie jako Edyp na wygnaniu i skończył tym wierszem:

Małżonka, ojciec, matka umrzeć każą mi.

(Nauck, Trag. Graec. fragm.. frg. adesp. 8)

47. Tymczasem list z wieścią o buncie pozostałych armii wręczono mu w czasie śniadania. Podarł go na kawałki, stół wywrócił, roztrzaskał o ziemię dwa puchary, których najchętniej używał i nazywał homerowymi od płaskorzeźb przedstawiających sceny z pieśni Homera. Od Lukusty wziął truciznę i ukrył ją w złotej puszce. Następnie przeszedł od Ogrodów Serwiliańskich 139, gdzie usiłował skłonić do wspólnej ucieczki trybunów i centurionów gwardii. Tymczasem wysłał naprzód do Ostii najwierniej­szych wyzwoleńców celem przygotowania floty. Lecz gwardziści ociągali się lub otwarcie odmawiali. Jeden nawet głośno zawołał:

Rozstać się z życiem - czyż to takie smutne?

(Werg. Eneida XII 649) 14°

Wówczas Nero zaczął miotać się wśród różnych zamierzeń. To pragnął uderzyć w pokorę wobec Fartów lub Galby, to znów w czerni występie publicznie i z mównicy, jak najbardziej wzruszająco umiał, prosić o prze­baczenie za winy popełnione. Gdyby nie udało mu się ułagodzić serc, prosić przynajmniej o przydział namiestnictwa Egiptu Ul. Znaleziono potem w jego skrzyni bibliotecznej już gotowe przemówienie na ten temat, Istnieje przypuszczenie, że tego zamiaru poniechał z obawy, żeby go nie rozszarpano, zanim dotrze do forum. Więc odłożył postanowienie na dzień następny. Mniej więcej koło północy obudził się i na wiadomość. że posterunek straży pałacowej opuścił stanowisko, wyskoczył z łóżka i rozesłał gońców po przyjaciołach. Lecz ponieważ od nikogo nie przycho­dziła odpowiedź, sam z kilkoma pokojowcami poszedł szukać gościny od domu do domu. Wszędzie zastał wrota zamknięte, a głuche milczenie było mu odpowiedzią. Powrócił do sypialni, skąd już słudzy dozorujący rozbiegli się, unosząc jego dywany; znikła także puszka z trucizną. Zaraz posłał po gladiatora murmillona Spikula lub jakiegoś innego siepacza,

139 Obiekt należący do posiadłości cesarskich, położony prawdopodobnie w południo­wej części Rzymu, przy drodze do Ostii.

140 Słowa Turnusa. króla Rutulów, przed śmiercią z ręki Eneasza.

141 Egipt był najmniejszą z prowincyj. niezależną od kontroli senatu, którą mógł zarządzać nawet namiestnik stanu rycerskiego, ale w rzeczywistości trzymał w szachu Rzym. jako jego spichlerz.

 

 

 

ROZDZIAŁ 47-49 265

aby go własnoręcznie zabił. Nikogo nie znaleziono. Wtedy rzekł: „Czyż nie mam już ani przyjaciela, .ani wroga?" i wybiegł z pałacu, jak gdyby chciał się rzucić do Tybru.

48. Lecz gdy pierwsze wzruszenie znowu minęło, zapragnął jakiegoś bardziej ukrytego schronienia, aby zebrać myśli. Ofiarował się wyzwole­niec   Faon   ze   swoją   willą   podmiejską   między   drogą   Salaryjską142 a Nomentańską 143,  przy czwartym  kamieniu  milowym.  Nero,  tak jak stał, boso i w samej tunice, narzucił wypłowiałą opończę, nakrył głowę, twarz zasłonił chustką do nosa i wsiadł na konia, mając ze sobą tylko czterech towarzyszy, między nimi był także Sporus 144. Nagle zakołysała się ziemia  i  padł  piorun   tuż  przed   nim,  co  napełniło go panicznym strachem. Na domiar tego usłyszał z pobliskiego obozu 145 okrzyki żoł­nierzy wznoszone przeciw niemu, a na cześć Galby, oraz słowa dwu nad­chodzących podróżnych. Jeden mówił: „Ci ścigają Nerona". Drugi pytał: „Cóż tam w stolicy nowego w sprawie Nerona?" Nagle koń spłoszył się z powodu  odoru  trupa, porzuconego na drodze.  Nero odsłonił twarz i został poznany oraz pozdrowiony przez pewnego wysłużonego już pre­torianina.   Gdy   dojechali   do   bocznej   drogi,  odesłał  konie.   Przez  za­rośla i  ciernie,  ścieżyną  wśród  trzcin,  dotarł  z  trudem,  ścieląc sobie pod stopy opończę, do tylnej ściany willi. Tam Faon zachęcał go, aby tymczasem skrył się do jamy, skąd wydobyto piasek. Lecz Nerp odpo­wiedział, że on za życia nie zagrzebie się w ziemi.  Chwilę musiał po­czekać, aż mu przygotują potajemne wejście do willi. Wtedy zaczerpnął garścią trochę wody do picia z kałuży u swych stóp i rzekł: „Oto napój pomysłu Nerona" 146.  Następnie w opończy porwanej przez ciernie uto­rował sobie drogę wśród gałęzi i tak na czworakach przez ciasny, wyko­pany w ziemi korytarz dopełznął do najbliższej salki. Tam położył się na  łóżku   na   cienkim   materacu,   który   pokryto   rozesłanym   starym płaszczem. Gdy głód i znowu pragnienie dawały mu się we znaki, podano mu czarny chleb, lecz nim wzgardził, tylko wypił nieco ciepłej wody.

49. Gdy wszyscy towarzysze po kolei nalegali, aby jak najprędzej uszedł zniewag, jakie mu niechybnie grożą, kazał wykopać w swej obec­ności dół wymiarów takich, jak jego ciało, zgromadzić także, gdzie się znajdą, szczątki marmuru, jednocześnie przynieść wody i drewien, aby zatroszczono się o trupa. Płakał przy każdym poleceniu i ciągle

142 Droga Salaryjską (via Solaria), bardzo stara droga w północnej części Rzymu.

143 Droga Nomentańską (via Nomentana),  północno-wschodnia  bocznica  drogi  Sala-

ryjskiej.

144 Według    Diona    Kasjusza    (LXIII    27)    Nero    miał    tylko    trzech    towarzyszy: Faona, Epafrodyta i Sporusa.

145 W prawo od drogi Nomentańskiej był obóz pretorianów.

146 Napój pomysłu Nerona (decocta Neronis), wrząca woda ochładzana śniegiem z sokami owocowymi i koniakiem.

 

 

 

 

266 NERO

powtarzał: „Jakiż artysta ginie!" 147 Gdy tak zwlekał, kurier przy­niósł list do Faona. Nero wyrwał mu go z ręki i przeczytał, że został przez senat uznany za wroga ojczyzny i że jest poszukiwany, aby ponieść karę wedle obyczaju przodków. Wówczas zapytał Faona, jakiż to rodzaj kary. Dowiedział się, że obnażają winowajcę, głowę kładą między widły, ciało sieką rózgami aż na śmierć. W przerażeniu chwycił dwa sztylety, które zabrał z sobą, wypróbował ostrza obydwu i znowu schował pod po­zorem, że „jeszcze nie nadeszła godzina przez los wyznaczona". To za­chęcał Sporusa, aby zaczai nad nim żale pogrzebowe bijąc się w piersi, to znowu prosił, aby mu ktoś własnym przykładem pomógł zadać sobie śmierć. Tymczasem ganił swą gnuśność tymi słowy: „Żyję haniebnie, wstrętnie", i po grecku: „Nie przystoi to Neronowi, nie przystoi - trzeba w takich chwilach rozwagi - nuże, obudź się!" Już zbliżali się konni, którym polecono przywlec go żywego. Gdy to usłyszał, rzekł po grecku, drżąc ze strachu:

Tętent bystro lecących uderza mię koni

(Horn. //. X 535; w. 456 przekładu F. Ks. Dmochowskiego)

i  wbił  żelazo  w  szyję  przy  pomocy  swego  sekretarza,  Epafrodyta148.   | Jeszcze oddychał,  gdy wpadł  centurion  i  rzucił  mu  opończę na ranę,  i udając,  że  przybył  z  pomocą.   Nero  odpowiedział  tylko:   „Za późno"  | i jeszcze: „Oto wierność". Z tymi słowami na ustach skonał. Oczy wyszły mu na wierzch, nieruchome, budząc wstręt i grozę widzów. O to jedno usilnie prosił przed śmiercią i uzyskał od towarzyszy, żeby nie wydali jego głowy nikomu   lecz aby w jakikolwiek sposób został spalony cały. Pozwolił na to Icelus, wyzwoleniec Galby, niedawno wypuszczony z wię­zienia, do którego wtrącono go na początku rozruchów.

50. Pochowany został Neron kosztem dwustu tysięcy sestercjów. Okryto go materią białą, przetykaną złotem, której już użył w dniu kalend styczniowych. Szczątki jego pochowały piastunki, Egloge i Aleksandria, oraz nałożnica Akte w rodzinnym grobowcu Domicjuszów, który widać z Pola Marsowego, gdyż jest wzniesiony na Wzgórzu Ogrodów149. Wewnątrz niego stanął sarkofag Nerona z profilu. Nad nim ustawiono ołtarz z marmuru luneńskiego 15°. Ogrodzony jest kamieniem z Tazos151.

51. Wzrostu był dość słusznego. Ciało miał pokryte plamami i cuch­nące, włosy jasnoblond, twarz raczej piękną niż miłą, oczy niebieskawe,

147 Qualis artifex pereo!, tj. dosłownie: jakimż artystą będąc, ginę!

148 Epatrodyt przyczynił się do odkrycia spisku Pizona. Zawsze pozostawał wierny Neronowi. Za Domicjana pełnił ten sam urząd, tj. a libellis (Dom. 14), i zginął w r. 95 n.e. z woli cesarza za to. że zabił ongiś własnoręcznie cesarza Nerona. Najbardziej znany spośród jego niewolników był stoik Epiktet.

149 Wzgórze Ogrodów (Collis Hortulorum)\ wzgórze Pincius.

150 Lun a, miasto nadbrzeżne w północnej Etrurii.

151 Tazos, wyspa na Morzu Egejskim, na wschód od trójpalczastej Chalkidiki.

 

 

 

ROZDZIAŁ 50-55 267

krótkowidzące, kark opasły, brzuch wydatny, golenie wyjątkowo szczupłe. Cieszył się dobrym zdrowiem. Oto chociaż oddawał się najbardziej nie-umiarkowanej rozpuście, tylko trzykrotnie zasłabł w ciągu czternastu lat, nawet wówczas nie odmawiając sobie ani wina, ani innych zwykłych przyjemności. Swoim strojem i wyglądem budził odrazę. Włosy miał zawsze ułożone piętrowo, w czasie podróży po Achai spuścił je na kark. Występował publicznie najczęściej w stroju domowym, z chustką do nosa obwiązaną dookoła szyi, niczym nie przepasany, bez obuwia.

52. Jeszcze jako chłopiec zapoznał się ze wszystkimi sztukami wyzwo­lonymi. Lecz od filozofii odwiodła go matka napominając, że jest ona niepotrzebna przyszłemu władcy. Od poznawania dawnych mówców odwiódł Seneka, jego wychowawca, chcąc tym dłużej utrzymać go w uwiel­bieniu dla swej osoby. Więc jako że miał słabość do poezji, chętnie i bez trudu układał pieśni. Nie wydawał cudzych pod swoim nazwiskiem, jak nie­którzy sądzą. Wpadły mi w ręce notatki i brudnopisy z pewnymi najbar­dziej znanymi jego utworami, pisanymi własnoręcznie przez niego samego. Od razu widać, że nie zostały one znikąd przepisane, ani też ułożone pod cudzym dyktatem, lecz wyraźnie wypracowane przez kogoś, kto obmyśla i tworzy. Tak dużo jest tam miejsc wymazanych, dodanych, nad-pisanych. Miał też niemałe upodobanie do malarstwa i rzeźby.

53. Przede wszystkim żądny był powodzenia, gotów współzawodni­czyć z każdym, kto jakimkolwiek sposobem oddziaływał na lud. Rozeszła się pogłoska, że po swych teatralnych powodzeniach w najbliższym pię­cioleciu zgłosił udział w igrzyskach olimpijskich jako jeden z atletów. Mianowicie wytrwale ćwiczył się w mocowaniu. Po całej Grecji przyglą­dał się zawodom gimnastycznym nie inaczej, jak siedząc na stadionie na ziemi, zwyczajem sędziów konkursowych. Jeśli któraś z par oddaliła się za bardzo, własnoręcznie ciągnął ją na środek boiska. Ponieważ jakoby uważano, że Apollinowi dorównywa śpiewem, bogu słońca w prowadzeniu zaprzęgu, postanowił jeszcze naśladować czyny Herkulesa. Podobno wy­starano się dla niego o takiego lwa, którego miał uśmiercić maczugą lub tylko splotem ramion na arenie amfiteatru, w oczach całego ludu, sam zupełnie nagi.

54. Przy samym końcu życia uczynił publiczne ślubowanie, że jeśli dotychczasowy stan rzeczy utrzyma się bez zmian, to wystąpi na igrzy­skach na cześć odniesionego zwycięstwa, grając na organach wodnych, na flecie, na kobzie, ostatniego dnia jako aktor i tancerz w roli Turnusa Wergiliuszowego. Niektórzy podają, że zabił aktora Parysa dlatego, że uważał go za groźnego współzawodnika.

55. Pragnął sławy wieczystej i nieśmiertelnej, lecz w sposób nie­dorzeczny. Dlatego wielu rzeczom i miejscowościom nadał nową nazwę od swego imienia, usunąwszy dawną. Także miesiąc kwiecień nazwał miesiącem Nerona. Zamierzał nazwać Rzym: Neropolis.

 

 

 

268 NERO

56. Wszystkie obrzędy miał za nic, z wyjątkiem kultu Bogini Syryj­skiej 152. Tę wkrótce zlekceważył i posąg jej haniebnie obryzgał moczem. Odtąd popadł w inny zabobon, w którym wytrwał uparcie. Oto gdy od pewnego nieznajomego plebejusza otrzymał w darze posążek przedstawia­jący młodą dziewczynę, jako ochronę przed zasadzką, natychmiast odkryto sprzysiężenie przeciw niemu. Uznał ten posążek za najwyższe bóstwo i wy­trwale czcił codziennie trzykrotnymi ofiarami oraz innym kazał wierzyć, że dzięki jego proroctwu poznaje przyszłość. Na kilka miesięcy przed śmiercią pilnie zasięgał wróżby z trzewi zwierząt ofiarnych, lecz ani razu nie otrzymał pomyślnego wyniku.

57. Umarł w trzydziestym drugim roku życia, w tym samym dniu, w którym ongiś zgładził Oktawie. Śmierć jego wywołała tak niepohamo­waną radość powszechną, że lud w czapeczkach frygijskich biegał po całym Rzymie. Nie brakło jednak i takich, którzy przez długi czas zdobili jego grobowiec wiosennymi i letnimi kwiatami, wystawiali na mównicy publicznej to jego posągi, przybrane w szaty senatorskie, to jego obwiesz­czenia publiczne, tak jakby żył jeszcze i miał powrócić wkrótce ku zgubie swych wrogów. Co więcej, Wologezus 153, król Fartów, wysłał do senatu posłów w celu wznowienia przymierza, jednocześnie prosząc usilnie, aby czczono pamięć Nerona. Po dwudziestu latach, w czasach mojej młodości, ukazał się ktoś nieokreślonego stanu l54, podający się chełpliwie za Nerona. Imię jego taką życzliwość zyskało u Fartów, że zapalczywie go poparli i o mało na tron cesarski nie wprowadzili.

'"Bogini Syryjska (Dea Syria), bóstwo schyłku pogaństwa, czczone przez nie­wolników, wyzwoleńców, wreszcie przez urzędników i cesarzy. Boginię tę znano także jako Astartę, starobabilońską Isztar, opiekunkę astrologii, lub Dianę z Efezu wielopierśną, wreszcie Kybelę.

153 V o l o g a e s u s I, brat Tyrydatesa.

154 Miał to być Terentius Maximus, który w czasach Tytusa podawał się w Azji za Nerona.