Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
czwartek, 19 Styczeń, 2017 - 17:51
wt., 03/09/2013 - 01:08
Kategoria: 

 

To najdziwniejsza z kronik. Wykorzystywana rzekomo jako papier do zawijania korzeni na straganie, znaleziona - wg deklaracji- przypadkowo- przez kogoś bardziej światłego w czasach późniejszych, przetrwała we fragmentach, urywkach jakiejś większej części, cytowanych przez XVII-wiecznego autora, zawiera sensacyjne dzieje do dawnej Polski. Uznana za nieprawdziwą, przez lata pozostawała poza mainstreamem. Dziś- zestawiona z innymi źródłami z tamtego okresu, wydaje się jakimś dokumentem zastanawiająco zgodnym z rzeczywistym zapisów dziejów dawnej Lechii- choćby z Wikipedią i jej opisami dawnych barbarzyńskich władców tych czasów. Wydaje się jakimś nawet bardzo prawdopodobnym zaginionym pomnikiem starożytności. Jest bowiem częściowo zgodna w detalach panowania poszczególnych władców z dziełami takich historyków jak Thomas Nugent, ba, wręcz powtarza, zupełnie z innej strony, opisy władców wymienione w "Historii Wandalii" Nugenta i wykazuje spójność w chronologii panowania władców.

Dziś już nie można stwierdzić, co jest prawdą, a co tylko zaprzeczeniem przeszłości. Istnieje grono przeciwników przeszłości- należał już do nich Bolesław Chrobry, który "starożytne rękopisma popalić kazał"- czemu? Powód podany przez notującego te zdarzenia Długosza jest jakby wymówką. Może chodziło o rozpoczęcie historii Polski na nowo?

(wstęp- A. Fularz)

 

Odkrycie kroniki Prokosza winniśmy znanemu ze świata i gorliwości generałowi Morawskiemu. Dziwnym trafem ten ważny rękopism wynaleziony został w kramie żydowskim w Lublinie, gdzie go nieświadomy właściciel chciał na funciki obrócić i wiele nawet kartek zaginęło tym sposobem dla potomności. Jeszcze dziwniejsze zdarzenie od dowcipnej powieści Krasickiego o znalezieniu między Biłgorajem i Tarnogrodem rękopismu. — ., .

Rękopism Morawskiego składa się z trzech poszytów różne fragment a obejmujący, jako to: Kronikę polską, o Statystyce i pamiętne rzeczy w Polsce czyli roczniki. —

Dwa ostatnie poszyty jako mniej ważne zostały w rękopiśmie, a pierwszy świeżo wyszedł z drukarni P. Gliicksberga. „Księga ta (są słowa wydawcy) przez nieznajomego nam komentatora na początku XVIII, wieku napisana, składa się z wypisów słownych, lub w treści tylko, z dawnych Kronik Prokosza i Kagnimira, z fragmentu dziejów Mieczysława I. przypisami krytycznemi kommentatora objaśnionych, tudzież z ułamku roczników niewiadomego autora. Lecz dzieła te nie całe w tymże rękopiśmie, wydarto albowiem w Rozdziale III cztery §fy początkowe; w rozdziale IX w §fie szóstym, kilkanaśce wierszy niedopisano; tamże w §fie czternastym dwie strony (pół arkusza) biało zostawione, na których dzieje Wroćsława książęcia miały bydź dopisane: we fragmencie dziejów Mieczysława I. 14 §fów pierwszych wydarte: także końca roczników brakuje. —

Domyśla się wydawca, że dzieło to dwóch miało kommentatorów, jednego w wieku XVI., który Stefana Batorego jako współczesnego sobie wspomina, drugiego zaś w wieku XVIII, który dzieło poprzednika przepisał, przekształcił i obszernemi przypisami pomnożył. —

Pan Morawski następujące udzielił wydawcy wiadomości o autorach dawnych kronik w tekście położonych. —

Że Prokosz żył za czasów Mieczysława L, że Prokosz czyli Prochorus (a przez komentatora Procosius nazwany), który umarł r. 986 był pierwszym arcybiskupem krakowskim i słynął jako historyk pod imięniem Prokosza; że Kagnimir za czasów Bolesława śmiałego żyjący, pisał historyą polską królów od r. 992 do 1070. Przytacza potćm wydawca przypiski komentatora przekonywając że Prokosz nie w wieku X. ale raczej w wieku XII. historyą pisał. „Według Prokosza wszyscy ci biskupi i ich następcy byli zakonu Benedyktyńskiego, który naówczas między innymi najwięcej w kościele bożym kwitnął."—

Potem dalej: „Według Prokosza na postanowienie pomienionych biskupów, i na rozdzielenie Polski na dyecezye przysłany był od Jana XIII. Papieża Nunciusz apostolicus niejaki Idzi Kardynał Ś. Kościoła Rzymskiego Tuskulański Biskup."—

Co wszystko zbija mniemanie o dawności Prokosza, „albowiem będąc pierwszym arcybiskupem krakowskim nie mógł o swoich następcach pisać; oraz że kardynał Idzi podług dziejów kościelnych Baroniusza, kwitnął w pierwszej połowie XII wieku, a w Polsce był za panowania Bolesława III., i za czasu Radogasta biskupa Krakowskiego, jako dowodzi przywilej jego wypisany w Historyi Tynieckiej Szczygielskiego, i przywilej Eugeniusza III. papieża r. 1148 in Vitis Episcoparum Vratislaviensium." —

Komentator wcielił wyjątki z kroniki Prokosza i Kagnimira w przypiski własne, dla tego wydawca tekst od komentarzów oddzielił. —

Chcąc dać wyobrażenie czytelnikom naszym, jakie czasy Prokosz opisuje, wyliczymy wspomnione przez niego imiona królów i książąt. I tak, poczet monarchów na czele wydania kroniki Prokosza umieszczony jest następujący. Sarmata syn Helissy L wnuk Jawana, — Kodan syn Sarmaty, — Lech wnuk Sarmaty, — Filar albo Filan syn Lecha, — Car założyciel miasta Carodomu, — Lassota od którego góra Lassotyn nazwana, — 'Szczyt syn Herkulesa wnuk Ozyrysa, — Wandal albo Wiendal syn Alana II, — Listyg albo Lis, który z Aleksandrem W. wojował*). Polak albo Polach przybył do Polski z Illyryka r. s. 3530, — Lisz wnuk Polaka, — Posnan wnuk Polaka, Sandomir, miasta tych nazwisk założyli. Lublin i Lubusz także założyciele miast ich nazwiska mających. Lech który z Juliuszem Cezarem wojował: brat Boiema i Russa. Wisław, od niego rzeka Wandalus, Wisłą nazwana, — Witosław — Haldwiryk,— Wyszomier albo Wyzymier, — Mieczysław, Radogoszcz, Witkon albo Wisław, potomkowie Polaka, — XII Wojewodów, — Krok I, — Krok II. — Lech II, Wanda, — XII Wojewodów, — Leszek I albo Przemysław, Leszek II panował 4 godziny, Leszek III herbu Gryff czyli też Jastrzgbice, Leszek IV, Pompil I. Pompil II. od myszy pożarty. Po dwuletniem zaś bezkrólewiu, Piast Ziemowidz. Wrocisław, Leszek V., Ziemiomysł, który umarł roku 957. — Owoż jest cały poczet monarchów panujących ludom, na ziemi Polską potem nazwanej. — Jakkolwiek znajomi nam dotąd dziejopisowie dosyć wielki szereg poprzedników Mieczysława I. podali, podobnych jednak nazwisk ani najmniejszych szczegółów życia podobnych monarchów, ani nasze, ani obce dzieje nam nie podały. Kadłubek i inni bliższej zasięgają, epoki od Lecha i Krakusa i na to żadnych prawie dowodów nieprzytaczają; ale Prokosz zdumiewa czytającego i w ciekawość wprawia tem więcej, gdy chociaż do najdawniejszych pisarzy historyi naszej z Kagnimirem należy, dziwną jest rzeczą atoli, zkąd czerpał te wiadomości; bo go posądzać o zupełny fałsz niemożna, ale toż może w tem dziele została jakaś daleka tradycya, wsparta na powadze rękopismów *), które uledz m egły wszystko niszczącemu czasowi. —

*) Stryjkowski w księdze IV. kroniki tak powiada: „S! a wianie z Aleksandrem W. trzymali i z ojcem jego Filipem i twierdza to Czechowie, zapewne iż jeszcze za Aleksandra W. przodkowie ich sławni byli i przywilej Aleksandrów w starodawnej kronice sławiańkim językiem pisany okazują." Przydaje nareszcie, iż oryginał tego przywileju na paroatriinie złotemi literami pisauy znajduje się w Skarbcu sułtanów tureckich w Stambule. —

(Obacz w Pamiętniku Warsz. z r. 1823 w N. 3 i 4 rozprawę Adryana Krzyżauowskiego „o zabytkach mowy slawiańskiej pozostałych w nazwiskach rodzin i miejsc krajów tych, które kiedyś były ojczyzną Slawian.")

„Bibliografia z poszytu o statystyce z rękopisma Morawskiego wypisana" gdzie wyliczeni są najdawniejsi historycy polscy, już znajomi nam, już wcale nieznani, a to w następującym porządku: 1. Wojan, najpierwszy dziejopisarz sławiańsko-polski, który żył na lat kilkaset przed Chr. — 2. Prokosz, f 996 który z pogańskich dawnych autorów pisał kronikę polską od 2,000 przeszło lat przed Chr. — 3. Zolaw. Kań. Krak. około 1067 pisał o Toporczykach, — 4. Kagnimir, — 5. Góra (Goranus) pisał dzieje polskie od początku wiary do r. 1100 pisał także o herbach. — 6. Mateusz Cholewa czyli

*) Na stronnicy 247 dzieła o którem mówimy znajduje się „Bibliografia." —
Styczności Kroniki Słowiańsko - Sarmackiej
Prokosza O z innemi Kronikami*).

(Artykuł nadesłany.)
[ocr errors]

'zierżwa i Sarnicki2) wywodzą naród polski od Wandalów: Prokosz, Wapowski, Kromer i wszyscy prawie późniejsi pisarze od Lechitów; lubo Długosz obadwa te zdania w pierwszej księdze historyi pols kićj umieścił.

Lech, od którego imienia nazwisko Lechitów i Lechic pochodzi, przybył w te kraje roku świata 2032. Prokosz.

') Kronika Słowiańsko-Sarmacka Prokosza, pierwszy raz z rętupisnia wydrukowana w Warszawie r. 1825.

*) Jakkolwiek autentyczność kroniki l'rokos:tt, roku 1823 wydanej, bardzo jest wątpliwa, umieszczamy jednak tę styczność, zwłaszcza iż tu nazwisko autora kroniki pod nazwiskiem Prokos:<i T. 1825 wydanój, zupełnie jest obojętne. (P. R ).

*) Rudział o Wandalach z Sarnickiego dzieła wyttómaczony, pod tymże tytułem T. 1823 w Wnnutrie wydrukowany.

Wandal (wnuk Alana, któren pierwszy wtargnął do Europy z Azyi) od którego podobnież nazwisko Wandalów, Wandalii, a nawet rzeki dawniej Istula zwanej pochodzi, żył około roku świata 230O. Dzierż w a.

Potomkowie Lecha panowali lat dwieście. Prokosz.

Potomkowie Wandala rozszerzyli się, czwart% część Europy zajęli, mianowicie Ruś, i Polskę i t. d. Dzierzwa').

Polak z pięcio braćmi przybył, czyli raczej powrócił z Illiryi do kraju nad rzeką, Wisłą2) około roku świata 3530 (przed narodzeniem Chrystusa r. 470) wygnał Alaiiów, którzy przodka jego książęcia Lechitów, albo Legio w, przed lat pięciuset wyparli byli; od imienia jego nazwisko Polaków i Polski3) wszczęło się. Prokosz na stronie 60.

Potomkowie Polaka panowali lat 767, z pomiędzy których wymienia tylko Prokosz na stronie 103.: Wisława panującego od roku po narodzeniu Chrystusa 91, do r. 127, i Witosława od r. 127, do r. 1624).

Wyszomir syn Haldwiryka, potomek Polaka zaczął panować r. p. 292'), wojował z Swiouami i z Sywardem królem duńskim, któren gdy poległ w boju, postanowił na jego miejscu niejakiego Buthla zwanego; wkrótce wygnał przywłaściciela tego, Jarmeryk syn Sywarda i tron odzyskał2). Prokosz na str. 36.

') Na stronie X. kroniki Dzierżwy, w tłumaczeniu r. 1823 wydrukowanem.

2) Kadłubek podobnież pisze, ale o Kroku, któren podług Prokosza później z XII wojewodów królem był obrany.

•') Równie dawny ślad nazwiska tego, miał się znajdować w kosmografii rzymskiej w Czechach odkrytej; wspomina o tym przypisek w dawnej kronice czeskiej, pierwszy raz z rękopisma wydrukowanej, wraz z kroniką węgierską Chartvitiusa na stronie 102.

4) Też same imiona w tychże samych latach znajdują się pomiędzy królami Herulów, Wandalów i Wendów w tablicach genealogicznych Hubuera. Cześ* 1. Tabl. 198.

Radgoszcz wnuk Wyszomira3), spuściwszy rządy królestwa bratu młodszemu, udał się z licznym wojskiem do Włoch, gdzie r. p. 405 za panowania Honoryusza cesarza zabity. Prokosz na str. 40.

Stosownie Izydor wieku VI dziejopis, mówi: roku dziesiątego panowania Honoryusza i Arkadyusza Radegaisus rodem Scyta, król Gotów z wojskiem dwóchkroć sto tysięcy Sarmatów, naszedł Włochy i okrutnie pustoszył. Stilicon wódz rzymski, obtoczywszy to wojsko w górach toskańskich, głodem raczej, niżeli orężem zniszczył: nakoniec król sam pojmany i zabity został.

Leszek L poskromił Germanów nazywających się Saxonaini, którzy kraje jego z obojej strony -rzeki Elby leżące najeżdżali. Prokosz.

Lambert Schafnaburski pod rokiem 766 za panowania Pipina króla Franków, wspomina także wojnę Franków ze Słowianami, lubo przeciwnie twierdzi, że tamci pokonali Słowian in Weidenburg.

Leszek 111. trzykroć walczył z Saxonami najeżdżającemi ziemię Myszeńską i Luzacką, należące do państwa swego, nad któremi zupełne odniósł zwycięztwo. Prokoss.

'i Zgodnie z tablicą Hubnera dopiero wymienioną, w której Haldwiryk Alberykiem nazwany.

ł) Imiona i lata panowania tychże królów zgodne z tablicą 48 Hubnera.

••) Zgodnie z tablicą 198 Hubuera.

Mniemam, że się to działo za czasu Wittiginda króla Saxonów, któren w r. 785 poddał się Karolowi W. królowi Franków (późnićj cesarzowi), a we cztery lata zabity został.

Za panowania Leszka III Karol W. schołdowawszy Saxonów rozszerzając się w ziemie słowiańskie w r. 789 Wilzow zwojował. Świadczą, Annalea Fuldenses współczesne: dodaje Eginhard, że Wilzy nazywali się sami Wetalabami.

Leszek IV. niechcąc żeby rycerstwo jego próżnowaniem gnuśniało, posiłkował Hungarom i Saxonom, wzywającym jego pomocy przeciwko Karolowi W. • Prokosz.

W tćj snadź wojnie poległ brat Leszka IV. o czym mówi Prokosz zgodnie z rocznikami Fuldeyskiemi; Reginon zaś i inni powtarzający go kronikarze, mienią go królem Bohemów.

Tenże król (Leszek IV.) pokonawszy wojsko Karola W. uczynił z nim pokój przez posłów wyprawionych wprost do Akwizgranu z drogiemi upominkami, którerai go (podług zwyczaju, między monarchami) obdarzył. Prokosz.

Kommentator zaś kroniki Prokosza1) dodaje, że Leszek IV. wyprawił tych posłów z powinszowaniem Karolowi W. oswobodzenia Hiszpanii od Saracenów. tudzież Włochów od Longobardów.

') Na stronie 15 przypis: (7.).
Poselstwo to mogło bydź powodem Eginhardowi do mniemania, jakoby było z obowiązku podległości, i przeto w żywocie Karola W. w ogólnych wyrazach namienił, że władza tego cesarza.rozciągała się aż po Wisłę; lubo sam wyszczególniając (cokolwiek wyżój) chołdowane przezeń narody słowiańskie, dalekich od Wisły Wilzów, Sorabów, Obotryków i Bohemów wymienia. Pisarz roczników Fuldejskich współczesny, ani bliski wieku tamtego Reginon1) niepotwierdzają takowego napomknienia Eginharda.

Gdy narody słowiańskie dopiero wymienione, buntować się poczęły i odpadać po śmierci Karola W. a mianowicie Sorabowie r. 816, Obotrytowie r. 817 (podług roczników Fuldejskich) korzystał snadź z okoliczności Leszek IV. i granice państwa swojego aż po Westfalią, jako wyraża Prokosz rozszerzył, czego dowodem dział nabytych orężem krajów, pomiędzy synów w r. 824 uczyniony, któren Prokosz na str. 107 wyszczególnia2).

Pompil II.: przyjął pomiędzy żony swoje Richsę, córkę Bramy książęcia Saxonii. Prokosz.

W tymże samym czasie podług tablicy 149 części I. Hubnera, Bruno (którego imię podobne jest do imienia Bramy) był xiążeciem Saxonii: żona jego Savana córka grabiego Montfortu.

') Żaden ze starożytnych pisarzy, z których wyjątki wypisał Schnltz w dziele: de Polonia nunguam tributana Seet: IV. §. 7.

2) Curaeus nawet przyznaje, że synowie Leszka III. podzielili się po śmierci Karola W. siedzibami Lombardów, Salonów i innych sąsiedzkich narodów.

Piatt. Synowie Leszka IV. obrażeni, że Polacy oddalili ich od tronu., odpadli od zwierzchności Królestwa Polskiego, i wyłamali się z posłuszeństwa. Prokosz.

Książęta Serbii przodkowali pomiędzy niemi (mówi Prokosz) podobnie jak królowie w Polsce; przeto jak mniemam w wojnach, które Ludwik król Germanii wiatach 851, 856, 869, 874 i 880, podług roczników Fuldeńskich z połączonemi narodami Słowian toczył, Sorabowie tylko są wymienieni.

Wroslaw syn Ziemowidza przedsięwziął zmusić te książęta do posłuszeństwa, czego ojciec jego, lubo zamyślał, nieuskutecznił: lecz nieszczęśliwie powiodła się wojna, i sam zginął. Prokosz na str. 196.

Leszek V. zwyciężył ich wojska, książęcia Sorabów, zwierzchnika nad innemi książętami pojmał i t. d. (Prokosz na str. 203) i do śmierci swojej utrzymał ich w podległości. Tenże na str. 208.

Ziemiomysl. Nieprzychylni Polakom książęta (jako ich Prokosz ogólnie nazywa) Pomeranii, bratali się z Niemcami i t. d. od których nakoniec zgnębieni wpadli pod ich jarzmo. Prokosz, str. 199.

Jakoż około r. 930 Henryk I. król niemiecki schołdował Obotrytów, Wilzów, Hewelów, Dalemniców, Bohemów, Redariów. — Wittichind współczesny pisarz dziejów tego króla.

Nie zasiągnął oręż Henryka I. dalszych narodów słowiańskich, a nawet Lu/acy ocaleli, których dopiero w r. 954 za panowania w Polsce Ziemiomysła, Gero I. margrabia Ottonowi I. cesarzowi schołdował, podług historyi Wittichinda1).

Styczności Geograficzne Kroniki Słowiańsko Sarmackićj Prokosza, z Autorami Starożjtnemi.

(Artykuł nadesłany.)

Nazwiska narodów mieszkających w Sarmacyi niegdyś europejskiej, wymienione w kronice Prokosza, wyjęte s% jak mniemani z cytowanego tamże Dykcyonarza Historyczno-Geograficznego Stefana, których posadę Kommentator Kroniki tejże, umieścić chciał w granicach Królestwa Polskiego, stosownie do niektórych domysłów Prokosza, Kagnimira i innych kronikarzy polskich; lecz jak niezgodnie z historyą i geografią starożytności, przytoczemy niektóre dowody.

') Wittichind niewyraża imieniu książęcia Luzacyi schołdowanego, którego Dithmar późniejszy od Wittichinda dziejopis, Mieszkiem nazywa; miejsce to ważnóm jest do rozróżnienia tego książęcia, od króla tegoż imienia panującego później w Polsce, których Dithmar uwiedziony snadź imiennictwem w jedne osobę połączył: o czem obszerniej w annejcach przy kronice Kagnimira w tym roku wydrukowanój w części III. na str.: 117. 153 159.

Nieodrzeczy będzie dociec z kroniki .Dithmara, że Bolesław I. król polski odzyskał Luzacyą po śmierci Ottona III cesarza; Bolesław syn Mieszka (pisze Dithmar) dowiedziawszy się o śmierci Ekkarda przedsięwziął opanować całą Marchią Gerona (II) nad Elbą leżącą. Osadziwszy miasta Budyszyn z przyległościami opanował miasto Strhelę i przekupił Misnończyków, którzy radzi każdej odmianie, otworzyli mu bramy, i do miasta przyjęli. Czym ośmieony, całą ziemię Mysieńską po rzekę Elstere opanował. Panowie nasi (SraKcy) niebaczni uwierzyli chytrym słowom jego, pojechali akby do swego własnego pana do niego, i poddając mu się z podłą pokorą, schańbili honor narodowy.

Procopius (Historiae Yandalicae Lib. 1. pag. 5. Edit. umstelo d. a. 1655) pisze o narodach w Kronice Prokosza na stronie 7, w §. I. II. III. VI. i XVIII, wymienionych. „Liczne były niegdyś, i są dotychczas narody Gotów, pomiędzy któremi najznakomitsi są Goty właściwi, (którzy to nazwisko zachowali) Wandali, Wisogoly i Gepides, których starożytność nazywała Sarmatas melanchlenes, a niektórzy Gelas. Mojćm zdaniem wszystkie te narody jednego są plemienia, różnią się tylko nazwiskami od imion wodzów swoich przybranemi, mieszkali z tamtej strony rzeki Dunaju,*) za niemi Gepides, około Singedonum i Sirmium, zajmując oba brzegi Dunaju, które dotąd posiadają.

Tenże Procopius (Historiae Gothicae Lib. IV. pag. 419) „Goty z dawna Tetraxitae zwani, mieszkali nad Meotydem; dalej Goty właściwie rzeczeni: dalej Wisigoti, Wandali i inne narody plemienia Gotów, zwane w starożytności Scythae: albowiem wszystkie ogółem ludy mieszkające w tych tam ostatnich świata krainach, Scytami nazywają**) rozróżniając ich tylko w szczególności nazwiskami, Sarmata melanchlenes i t. p.

Wisigoti ruszywszy z siedlisk pod dowództwem Ala-ryka, całą prawie Europę, połączywszy od Thracyi za garngli, Wandali połączywszy się z Alanami (narodem także Gotów) wyszli od Meotydu, gdzie zdawna mieszkali, dla braku żywności ku Renowi do Germanów nazwanych teraz Frankami. (Procop: Hist: Vand: L I. pag. 6 et 9.)

*) Ultra Dannbium wyraża Autor, stosownie do położenia krają w którym mieszkał.

**) Twierdzą toż samo dawniejsi jeszcze Antorowie Strabo l,. 1. et XI. Plinius Lib. IV. Cap. 12.

Awaryni w §. V, Kroniki Prokosza wymienieni, zdają się bydź Awares, czyli Hunni jako ich nazywa Paulus Warnefredi Histor: Lomba: L. IV. Cap. 27.

Scyrry o których w §. XIV, mieszkali nad Dunajem podług Jornandesa, Hunimund Xiąże Swewów podburzył Scyrrów, naród nad Dunajem mieszkający. Hist. Goth: Cap: 53.

tłirry i Heruli §. XV. i XVI. jednym byli narodem podług Hartknocha. Procopius (Hist: Goth: L. II. pag 236) mówi Heruli; którego narodu dawno siedlisko za Dunajem.

O Ro&olanach i Jazygach §. XXI. i XXV'III. pisze Plinius (Hist: Nat. L. IV. Cap. 12) Rozmaite narody dzierżą Pomorze od ujścia rzeki Dunaju, część Gotowie , część Sarmaci czyli Scytowie, za temi Alani i Rosolani. Wyżej pomiędzy Dunajem i puszczą Herćyńską Carnunti. Jazyges Sarmatae*) w polach i równinach,

Zuadi i Aury §. IX i XII. Tacyt w dziele de Germania pisze, przy Hermundurach mieszkają Naryskowie, za temi Mackomani i Zuadi; po niżej Markomanów i Zuadów narody niemniej potężne, Marsingi, Goltini, Ozi i Buri. Cap: 42 et 43.

*) Jazyges quidam dicti sunt Metanastae et latinis Sarmatae Tagi. Hngg Grotuis prologom, pag. 24.

Polika, dzieje l nęci? jej. Tom XVIII- 12
•• Peucyni Basiarnae. §. VII i VIII. Plinius (hist. nat, L. IV. cap. 12) mniema ich Germanami mówiąc: Germani dzielą się na pięć narodów. Peucyni Basiarnae graniczący z Dakami *) piątym są narodem; powątpiewa

0 tym Tacyt mówiąc Peucynów Wenedów i Fennów, niewiem czyli do Germanów czyli do Sarmatów mam policzyć.

Burgundiones i Warini §. IV i XXV podług Ptolomeusza Lib. III. przy Wenedach Gythones, dalej Finni

1 Buloncs, za temi Burgundiones a dalej Warini przy ujściu rzeki Vistuli**)

Biessy §. XVIII, których Pliniusz L. IV cap. 12 nazywa Betsi, naród Thraków mieszkający podług tegoż autora po nad rzeką Nestus zwaną, góry Pangaei***) rzeczone, oblewającą.

W autorach dopiero wymienionych ani w dykcyonarzach geografii starożytne"j, które mieć mogłem, nieznajduję nazwisk innych narodów wymienionych w kronice Prokosza, prócz miasta Germanii Ascaulis, mającego niejakie podobieństwo z nazwiskiem narodu Ascaules o którym w §. XXII tudzież w geografii Ptolomeusza****) Arnatophratei w §. XXIII

Wątpię także żeby posada narodów §. X. Sidonii

*) Contermini Dacis, to jest Uanis Duńczykiem. Hartknoch stosuje to do Dacyi, gdzie teraz Trausywania Valachia i Mołdawia. De Republ. Polon. L. XI. §. 2.

**) Justa caput Yistulae amnis. Albis et in domitum Rheni caput: Lucanus L. II. §. 2.

***) Podług Ptolomeusza Biessi penes Carpatum montem Lib. III. Cap. 5.

****) Sub his (iwarinis) Ombrones, post Anairophracit ibide.
[ocr errors]

O BAŁWOCHWALSTWIE

i niektórych zwyczajach dawnych Polaków.

(Wyjątek z Kroniki Prokosza Rozdziała VII. w rękopiśmie biblioteki

Towarzystwa Królewsko Warszawskiego Przyjaciół Nauk, *

znajdującego się.)

Bogowie których porzucił Xiąże Mieczysław i Polacy, byli Trzy, po-trzy: Słońce i Miesiąc, którzy najstarszemi byli Bogami, inni zaś których ojczystemi zwano, jakoto: Nya, Jessa, Ladon, Marszy n, Lei, Polel, ze starodawnych ustanowieni królów i wodzów walecznych tego narodu, których dla znakomitych cnót protektorami niby wprzód poczyniwszy, potem albo przez zapomnienie wiekiem w korzenione, albo przez wyniosłość królów, czyniąc tśm godności królewskiej i imieniowi wieczną sławę, tychże samych w Bogi pozamieniali.

Trzy według innych Tero, albo Terum, miał trzy głowy z oczami o jednym na ramionach karku: tego starodawni Polacy czcili za najstarszego pomiędzy wszystkiemi swemi Bogami, powiadając, że ty wie*) był synem jego, któremu zdał urząd aby o życiu ludzkim, szczęściu i nieszczęściu miał staranie, i ażeby on tego pilnie strzegł, iżby inni Bogowie zadosyć czynili zleconym sobie urzędom swoim.

"Żywię, tego Bożka wystawiona była Bóżnica na górze Grzegotka, od imienia jego Żywiec nazwanćj, gdzie około pierwszych dni Maja, gwoli nabożeństwa, wielkie schodziły się tłumy, tego zaś bożka w takiem poszanowaniu mieli starodawni Polacy, że go równo w takowej kładli zacności; i tak o nim rozumieli jak Rzymianie o swoim najwyższym Jowiszu, dla czego uważając go Panem życia, upraszali onego o długi wiek i szczęśliwy, czyniąc mu pokłony swoje i ofiary natenczas kiedy które z nich pierwszy raz usłyszał kukawkę kukającą na drzewie w lesie lub tćż w sadzie: która po słowiańsku nazywa się Zezula, a toż takie mieli w tćm swoje zabobony, że siła razy pomieniony ptak zakukał, tyle żyć jeszcze na świecie ominowali sobie. Rozumieli zaś o tym Bogu że on był najstarszym nad wszystkiemi Bogami (ojczystemi) i całym rządzący światem i przemieniał się umyślnie w kukułkę, aby ich o dalszćm życiu przestrzegał, którego używać kto miał na dalszy czas z Boskiej swojej łaskawości. Dla czego, wielki był skrupuł ktoby się ważył zabić zezułę, a kto zaś tego dopuścił się, ten występek tego życiem od Zwierzchności przypłacić musiał.

Ziemne, to jest Ziemię czcili Polacy za boginią taką, której wszelki urodzaj tak zboża jako i drzewnych owoców, przypisywali. Tej osobliwszym sposobem dwa razy do rokn czynili ofiary; to jest, raz kiedy dostawały zboża a drugi raz kiedy z drzew pootrząsali owoce. Natenczas kiedy zebrali zboża z pól do swoich gumien oracze, ziarna różnego rodzaju przy ofierze onej rzucając na posąg prosili o żyzność albo urodzaj roli, a kiedy zaś obrali z drzewa owoce, upraszali ażeby obfitemi na przyszły urodzaj czyniła drzewa ich w sadach.

*) Zdaje się., że Bożek Żywię nazywano także Potny wspomniany wyżej.

Pogrzeby ich w lasach zwyczajnie albo też w polach bywały, gdzie grzebiąc swoje umarłe, mogiły z kamienia nakształt piramid albo pagórków ku górze ułożone, umyślnie stawiali. — Niektórzy zaś z nich, przejąwszy sposób od Rzymian (tych zwłaszcza którzy tu pozachodzili, albo też zabrani byli pod czas wojny z rzymskich prowincyi) palili trupy i popioły ich w trumnach kamiennych , albo też w twardych jakich naczyniach w ziemi zakopywali.

Sprawy zaś wszelkie i swary, które zachodziły pod czas, między niemi, według ojczystego zwyczaju na pospolitćm miejscu od zwierzchności wyznaczonem, ręczny pojedynek szablą między dwiema osobami odprawiony uspokajał: po którym przyjacielska następowała zgoda, a co kto oberwał, tym się kontentować musiał.

(żródło: http://historiapolski.eu/kronika-s-owia-sko-sarmacka-autorstwa-prokosza-z-wieku-x-t1408.html )