Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
poniedziałek, 21 Maj, 2018 - 22:35
ndz., 01/09/2013 - 21:47
Kategoria: 

W polskiej historiografii jest dziura. Istnieje przerwa, której nie umiemy uzupełnić. Prace na temat końca dawnej Lechii i rozpadu tamtego państwa na wiele mniejszych części, w tym Polskę, od ponad 100 lat czekają na przetłumaczenie. Byłoby to chyba w tej chwili historycznej cenną pracą, przydatną może w analizie przyczyn. Wiemy, że były nią różnice frakcji władzy po śmierci poprzednika, splamionego brutalnym zdarzeniem, rozniesionym na cały świat, do dziś przetłumaczonym na wszelkie chyba główne języki świata. Historia ta, wraz z owym mysim epilogiem (może była to iluzja i dotyczyła mieszkańców Miśni- zwanej wówczas Myszą). Wiem że sytuacja jest chyba bardzo zła. Ten kraj może po 2 tysiącach lat przestać istnieć. Mam dział historyczny -niniejszy- i moim zdaniem akurat teraz nastąpiły takie okoliczności wewnętrzne, które już raz spowodowały trwały rozkład kraju- przy wewnętrznym poróżnieniu się stronnictw szukały one pomocy poza granicami. To spowodowało najazd i damnatio memoriae tego co było przedtem. Potrafię rozpoznać damnatio memoriae w danych. Ktoś to wszystko popalił, poniszczył. To tak statystycznie wynika z liczby danych, dostępnych informacji. 

wg Wstęp krytyczny do dziejów Polski Autorzy August Bielowski

 

Czekają na odkrycie

Łąki złota są tylko skróconą wersją jednego z zaginionych dzieł Al-Masudiego. Zresztą on sam stwierdza, że w innych, wcześniejszych (dziś nie znanych nam) rozdziałach dokładniej przedstawia na przykład historię pogańskiego „mędrca”. – Nie jest wykluczone, że jakiś egzemplarz zachował się w czeluściach bibliotek, w którymś z arabskich uniwersytetów lub innych ośrodków religijnych lub naukowych. Takie rzeczy zdarzały się już. Raczej nie oczekiwałabym takiego odkrycia w archiwach europejskich, czy amerykańskich, choć i tam mogłyby się znaleźć jakieś nieopisane jeszcze rękopisy – stwierdza dla Mediewalia.pl Urszula Lewicka-Rajewska.

Ale to nie jedyny podejrzany. Badaczka wskazuje też Ibrahima ibn Jakuba, którego relację znamy tylko z późniejszych przekazów. Niewykluczone, że dowiedzielibyśmy się o Słowianach znacznie więcej, gdyby odnaleźć przekaz oryginalny.

- Mamy jeszcze al-Djahiza, którego kilkadziesiąt prac uważa się za zaginione. Ten autor nie zajmował się w zasadzie Słowianami, ale ponieważ interesowało go wszystko (dosłownie), wspominał kilkakrotnie o Słowianach przy różnych okazjach, czyniąc ciekawe spostrzeżenia antropologiczne i etnograficzne – dodaje Lewicka-Rajewska.

Badaczka na razie nie kontynuuje studiowania źródeł arabskich. Jej macierzysta Pracownia Źródeł Orientalnych i Numizmatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim została zlikwidowana w ubiegłym roku. W związku z tym nie doczekamy się również opracowywanego tam ogólnego przekładu Al-Masudiego szykowanego dla serii Źródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny.

Autor tekstu: Grzegorz Antosik

http://mediewalia.pl/wydarzenia/al-masudi-o-poganskich-swiatyniach-slowian/