Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
poniedziałek, 16 Lipiec, 2018 - 22:32
ndz., 01/09/2013 - 16:15
Kategoria: 

Istnieje wiele zapisów na temat władców epoki pogańskiej, powstałych jednakże już w czasach chrześcijańskich. Stąd, epoka ta klasyfikowana jest jako legendarna, niepewna. Istnieje wiele teorii związanych z pochodzeniem pierwszego z władców Lechii.

Najstarsze legendy

Kij, Szczek i Chorw, czy Lech, Czech i Rus? Dawna historia niesie szereg niespodzianek. Jedną z takich niespodzianek jest podobieństwo polskich legend do legend zachowanych w przekazach historycznych- oto doniesienie kronikarza Zenoba Glaka o trzech braciach zrodzonych z hinduskiej rodziny książęcej, pokazywane jako pierwowzór relacji Nestora o początkach Kijowa, wydaje się być bardzo zbliżone do doniesienia o początkach państwowości na ziemiach polskich.

Doniesienie to ma jeszcze wcześniejsze korzenie- śledząc je trafiamy na opis wędrówki ludów, aż z Indii, co wydaje się sugerować prawdziwość doniesień genetyków badających rozprzestrzenianie się poszczególnych halogrup DNA. Otóż- najwcześniejszym autorem notującym tą legendę jest ormiański historyk, Zenob Glak. Mnich ten obserwował chrzest pogan i służył w kościele, który był dawniej chramem pogańskim. Możliwe że zyskał swoją informację z pierwszej ręki: od kapłanów wydalonych z chramu lub z biblioteki przedchrześcijańskich rękopisów. Mnich ten napisał fragmenty dzieła: "Historia Taronu", w której opisał walkę, w której Ormianie walczyli przeciwko przymusowej chrystianizacji w rozległym obszarze Taron. Historia jest zbiorem dość dziwnych opowieści, ale zawiera także szczegóły interesującej nas historii. James Russel, autor "Zoroastrianizmu w Armenii", dość szczegółowo opisał i skomentował zdarzenia z interesującej nas opowieści. Historycy datują te wydarzenia na lata 149- 127 p.n.e.


Lech i Czech, cc Wikimedia

Polski zapis legendy

Legenda pierwszy raz została zapisana po łacinie w Kronice wielkopolskiej, powstałej w II połowie XIII wieku. Bogufał II, opisując Lecha nie czyni go księciem czy władcą, ale raczej fundatorem pierwszych oppidiów Lechitów. Wiemy już dziś, że wspomiane miejsce, Gniazdo", niekoniecznie jest obecnym miastem Gniezno, a słowem "gniazdo" nazywano wówczas dominujący ośrodek polityczny kraju. Lokalizacje podane przez np. Bielskiego, nie zgadzają się z lokalizacją miasta Gniezno.

Gdy zaś (Lech) ze swoim potomstwem wędrował przez rozległe lasy, gdzie teraz istnieje królestwo polskie, przybywszy wreszcie do pewnego uroczego miejsca, gdzie były bardzo żyzne pola, wielka obfitość ryb i dzikiego zwierza, tamże rozbił swe namioty. A pragnąc tam zbudować pierwsze mieszkanie, aby zapewnić schronienie sobie i swoim rzekł "Zbudujmy gniazdo"! Stąd i owa miejscowość aż do dzisiaj zwie się Gniezno, to jest "budowanie gniazda"[za: Kronika Wielkopolska].

A jeśli ta historia jest prawdziwa?

Jeśli wierzyć w tę tezę i budować historię na tych podobieństwach, to obecne ziemie polskie mogły być lennem Kaganatu Chazarskiego, państwa w którym dominującą religią był judaizm. Kij, Szczek i Chorw (Chorew) mogli istotnie być przywódcami Słowian, z tym że wg źródeł płacili oni trynut na rzecz Kaganatu Chazarskiego. Według Powieści minionych lat Kij był przywódcą jednego z rodów Polan wschodnich. Miasto Kijów założył wraz z braćmi Szczekiem i Chorywem, oprócz nich miał także siostrę imieniem Łybedź. Później Kij miał wraz z drużyną chodzić do Carogrodu, gdzie służył jednemu z cesarzy i cieszył się jego szacunkiem. Następnie założył gród Kijowiec nad Dunajem, gdzie chciał się osiedlić, jednak został stamtąd wygnany przez okoliczne plemiona i powrócił do Kijowa. Nestor nie znał imienia wspomnianego przez siebie cesarza, a zatem i czasu opisywanych przez siebie wydarzeń, jednak historycy uznający prawdopodobieństwo jego przekazu [1] uważają, że mógł to być cesarz Justynian I Wielki, gdyż za jego rządów w armii bizantyjskiej służyli liczni Słowianie i budował on grody warowne nad Dunajem.

Nestor przytacza też inną wersją legendy, wedle której Kij miał być przewoźnikiem a miasto powstało w miejscu, używanej przez niego, przeprawy przez Dniepr, jednak zaznacza, że uważa ją za fałszywą.

Dzieło Zenobiego Glaka

Zgodnie z metodologią tego typu badań literackich, powinniśmy szukać wcześniejszej wersji tej legendy w innych źródłach. Legenda podobna do podania o Kiju i jego braciach pojawia się już w źródłach ormiańskich z VI/VII wieku, autorstwa historyka Zobiego Glaki. Bohaterowie noszą tam imiona Kuar, Meltej i Chorean. Ormiański historyk z VII wieku, Zenob lub Zobi Glak (Զենոբ Գլակ ), opisał podobną opowieść o założeniu miasta Kuar (Kiev) w kraju Poluni, przez trzech braci, o imionach Kuar, Mentery (Meltej), oraz Chorean (Kherean). Poniżej jest rosyjskie tłumaczenie ormiańskiego tekstu, sprzed ok. 90 lat.

„I dal [sc. car' Valarsak] vlast' trem ich synov'jam - Kuaru, Melteju i Choreanu. Kuar postroil gorod Kuary, i nazvan on byl Kuarami po ego imeni, a Meltej postroil na pole torn svoj gorod i nazval ego po imeni Meltej; a Chorean postroil svoj gorod y oblasti Paluni i nazval ego po imeni Chorean" (w tłumaczeniu autora Marr)

Hinduskie pochodzenie rodziny trzech braci?

Czy dawna historia spisana przez Zenoba Glaka daje jakiś pogląd kim byli trzej bracia, których korzenie chcemy zbadać poprzez analizę materiałów źródłowych?

Możemy zrekonstruować z opisów historycznych obowiązujące w tamtych czasach wierzenia. Encyklopedie informują o kulcie w czasach króla Valarsaka. Wówczas kwitł zoroastrianizm oraz chrześcijaństwo w wersji ariańskiej, ale historia trzech braci opisuje jeszcze inny kult. Jeszcze raz spójrzmy na rosyjskie tłumaczenie słów opowieści Z., Glaka: „I dal [sc. car' Valarsak, rządził w latach 149- 127 p.n.e.] vlast' trem ich synov'jam - Kuaru, Melteju i Choreanu"

Z dalszej opowieści Zenoba Glaka (w opisie J. Russela) możemy wywnioskować, że Kuar, Meltes i Chorean byli synami Demetr i Gisane, dwóch książąt z Indii. Zostali oni wypędzeni z kraju przez jego króla, o imieniu zapisanym jako DinakCsi(s) [przyp. red- możliwe błędy w transliteracji]. Zbudowali oni miasto, w którym wznieśli statuy swoich bogów. Kiedy umarli, ich własne wizerunki zostały wzniesione przez ich synów, na górze Karke [przyp. red- możliwe błędy w transliteracji]. Tamtejsze źródło miało leczyć chorych. a sam Gisane w czasach chrystianizacji został zamieniony w świętego Karapeta i dalej czczony niczym odrębne bóstwo. Miejsce, monastyr św. Karapeta, istniał do I wojny światowej, i był miejscem kultu.

W innym miejscu znajdujemy wzmiankę o najwyższym kapłanie, Arjanie (hıgh-priest Arjan), ojcu Demetr, i wielkiej walce w obronie pogańskiej, lub też, prawdopodobnie zoroastriańskiej świątyni, jak utrzymuje James Russel, autor "Zoroastrianizmu w Armenii". Po dwóch atakach armia chrześcijańska zniszyła i zrównała z ziemią 2 świątynie w których czczono dwa kolosalne posągi z brązu.

W literaturze

Przegląd źródeł w polskich publikacjach

Latopis Nestora: Stary tekst mnicha Ławrentego z. XIV. wieku. Oddział pierwszy Autorzy Nestor, str. 35

Encyklopedia powszechna, Tom 14, str. 651-652

wg Latopis Nestora: Stary tekst mnicha Ławrentego z. XIV. wieku. Oddział pierwszy, Autor: Nestor 

 

Teorie dawnych polskich historyków

Wg Długosza rodzinną siedzibą Lecha miał być zamek Psary, znajdujący się gdzieś na pograniczu Chorwacji oraz Słowenii, znajdujący się na wysokiej skale i oblany wodami rzeki Guj. Wg kronikarza jeszcze za jego życia widoczne były ruiny zamku nieopodal wsi Psary. Krytycy tej teorii zestawiają ją ze źródłami z tamtego okresu, szczególnie wydarzeniami z czasów Herakliusza (610-647) kiedy to szereg plemion wywędrowało z terenów obecnej Małopolski, a ich przywódców wymieniono z imion. Wodza jednej z tych rodzin, które wyszły z Chrobacji Wielkiej, niejakiego Lochela (Lohela) część autorów utożsamiała z Lechem.

Lechvs Primvs Princeps Poloniae et Insignium Ordinis Aquilae Albae Avthor autorstwa Jana Surmackiego

Naruszewicz przypomina także doniesienia Ammiana Marcelina, autora z czasów Juliana Apostaty (361- 363 n.e.), który, dokonując obszernych opisów rzek Wisła i Niemen, wraz z narodami nad tymi rzekami żyjącymi, nie wspomina Słowian.

Na podstawie doniesień historyka Jordanesa (rodz. V, karta 16) z roku 552 datowano “objęcie kraju” przez Słowian (Antów i Winidów), a wielu późnośredniowiecznych autorów utożsamiało tą datę z przybyciem Lecha. Adam Naruszewicz poszukując najstarszych wzmianek na temat legendarnych założycieli Lechii, powołuje się na Weleslawina, starannego badacza chronologii, porównującego dzieła autorów saskich, łużyckich i innych. Autor ten podaje iż Czech i Lech mieli zostać urodzeni w rodzinie książąt chorwackich (książąt Kroacji) po roku 278 n.e., mieli zostać przywołani przez Zalmanina, syna Cyrcypana, panującego wówczas w Czechach i na Morawach, celem pomocy. Krytycy wytykają iż przenosiny części mieszkańców byłyby wspomniane przez ówczesnych autorów, uważają też za niewytłumaczalny brak wzmianek o Lechu i Czechu w innych źródłach. Naruszewicz uważa że doniesienie jest “bez gruntu, bez podobieństwa do prawdy”, choć, sądząc z treści zachowanych, niżej przytoczonych sag rodowych, owi Czech i Lech byli wówczas mniej istotni niż się nam obecnie wydaje.

Legenda Chaty Lecha

W “Reges et principes Regni Poloniae” Adriana Kochana Wolskiego i innych źródłach późnośredniowiecznych (np. u Marcina Bielskiego) jako następującego po Lechu wymienia się Wissimira (Wizymira). W tym kontekście ciekawa jest saga opisująca początki rodu Radolińskich herbu Leszczyc. Według sagi, pieczętujący się herbem Leszczyc mieli pochodzić spośród 12 najstarszych plemion polskich. Mieli wybrać spośród siebie, po okresie panowania Wizymira, 12 wojewodów rządzących krajem (wg legendy- od 700 do 710 roku n.e.) Herb miał być pamiątką po słomianej chacie Lecha, który przybywszy na miejsce gdzie dostrzegł orle gniazdo, kazał zbudować drewniane miasto. Sam zaś zadowolił się zwykłym słomianym zadaszeniem opartym na 4 podporach, jako schronienie dla siebie i swojego majątku.

Słomiana chata na tarczy herbowej Leszczyc, cc wikimedia

 

 

Historycy edukowani w polskim systemie edukacji z czasów totalitaryzmu podlegali nieco przesadnej indoktrynacji. Wykładnia minionej epoki głosiła np. że centrum wczesnej państwowości skupiało się wokół Ostrowa Lednickiego i Gniezna w Wielkopolsce. Przeczy temu już sama lektura materiałów źródłowych.

Dla historyków z innych krajów i dla części polskich dyskutantów, tezy na jakich zbudowane w Polsce naukę historii, sądząc z literatury naukowej jak i zwykłych dyskusji na ten temat, wydają się być całkowicie niewiarygodne ekonomicznie. Oto w ciągu niecałych 100 lat miało powstać silne gospodarczo państwo, konkurujące o zasobyi  podbijające sąsiednie organizmy państwowe, takie jak kupieckie republiki Wolina czy Szczecina, Czechy (zajęcie Małopolski) oraz państwa Słowian nadbałtyckich i połabskich czy dokonujące wypraw na Ruś.

Czy pierwotna stolica państwa pół-legendarnego przywódcy  plemiennego Lecha miała inną lokalizację niż zasiedlone w znacznie późniejszym okresie “nowe Gniezno” w zachodniej Wielkopolsce? Wczesnośredniowieczna pół-legendarna historia donosi o przenosinach stolicy- z “pierwotnego Gniezna” do Krakowa, później do pół-legendarnej Krusziwcy, a następnie dopiero do “nowego Gniezna”, którego późne zasiedlenie potwierdzają badania archeologiczne.

Wydaje się prawdopodobnym, że przybywający na te tereny, na pół legendarny władca plemienny, wybrałby na miejsce siedziby okolicę dobrze skomunikowaną. Dokładniejszą lokalizację pierwotnego Gniezna na szlaku bursztynowym umożliwiła dopiero praca niemieckich naukowców sprzed kilku lat. Każe ona łączyć miejsce wybrane przez pół-legendarnego wodza plemiennego Lecha z kultem Alków, znanych Słowianom jako bóstwa przyjaźni- Lelkowie: Lel i Polel.

Mapa wybrzeża Bałtyku z V w. p.n.e., z artykułu “Jak zmieniał się Bałtyk” Szymona Uścinowicza

Dane geograficzne antycznych geodetów, zamieszczone na mapach z tamtego okresu, każą też inaczej spojrzeć na na przykład umiejscownienie legendarnego “Gniezna” miejsca gdzie wegług tradycji miał przybyć Lech- legendarny przywódca Słowian. Prace późnośredniowiecznego kronikarza Bielskiego (Kronika Polska, wydana w 1597 r.) na podstawie tylko mu znanych źródeł każą lokować pół-legendarne pierwotne Gniezno wraz z zamkiem w okolicach Sierakowa. Lokalizację to dopiero niedawno odcyfrowano. Dokonał tego zespół filologów klasycznych, kartografów i geodetów, którzy długo badali antyczną mapę by zbudować specjalny model analizy współrzędnych, mocno zdeformowanych, ale jednakże dość dokładnych jak na zamierzchłe czasy w których sporządzano mapę.

Zgodnie z Bielskim, stolicę pierwotnej państwowości polskiej (po 550 roku n.e. wg późnośredniowiecznych źródeł) należałoby lokować wokół miasta Limis Lucus, Limissaleum albo Limiosaleum (współrzędne wg cytowanej mapy: Limios alsos 41° 53° 30′). Istnieją także inne warianty wczesnego zapisu tej nazwy (np. Miliosaleum, Limios alsos czy też Alkios alsos). Oto co pisze Bielski w swojej Kronice Polski:

Potem uspokoiwszy swe państwa, rozdawał miejsca w Polsce ku mieszkaniu godniejsze zwierzchnym sprawcom swym, a sam sobie obrał miejsce jedno które mu się zdało dosyć godne w tym trakcie gdzie kiedyś gieografowie starzy kładli Limissaleum miasto tamże założył miasto Gniezno i zamek nad jeziory, a imie dał mu z wróżki Gniezno iż tam widział pełno orłowych gniazd po drzewie (Bielski)

Uwaga polskich badaczy skupiła się wokół takich wykopalisk jak największe miasta (grody) z lat 915- 935 (np. Grzybowo koło Wrześni o pow. 4,7 ha wraz z wałami, i 2,3 ha wewnątrz obwarowań).

Być może “gnizada” polskiej państwowości należy szukać pomiędzy Poznaniem a Gorzowem, w zachodniej Wielkopolsce? Przed laty już pisałem o dokonaniach zespołu klasycznych filologów, historyków matematyki oraz ekspertów od kartografii. Zespół naukowców odkodowujących antyczną sieć współrzędnych geograficznych obejmował specjalistów z departamentu Geodezji i Geoinformacji Technicznego Uniwersytetu Berlińskiego (TU Berlin).

Grupa ta stworzyła mapę Europy Środkowej sprzed 2 tysięcy lat na podstawie mapy starożytnego kartografa Klaudiusza Ptolemeusza.Mapa antycznego kartografa stworzona w 150 roku n.e. zawierała współrzędne pozwalające z dokładnością do minut stopni zlokalizować poszczególne miejscowości. Mapa po odkodowaniu współrzędnych pozwala zlokalizować lokalizację antycznych miast z dokładnością do 10- 20 km. Jednakże odkodowanie antycznych danych geodezyjnych nie było prostym zadaniem, ponieważ mapa zawierała błędy powstałe na wskutek łączenia i kompilacji różnych map oraz wskutek przepisania kuli ziemskiej na płaską płaszczyznę mapy.

Antyczni geografowie wspominają że Limissaleum, antyczna stolica państwa plemiennego Lecha, znajdowała się na północ antycznego miasta Budorigum, przez badaczy mapy Klaudiusza Ptolemeusza rozszyfrowanego jako położonego w okolicach Głogowa. Należy więc przypuszczać że istniał wówczas szlak, droga łącząca oba te ośrodki. Z racji jej południkowego przebiegu być może szlak ów był częścią Via Sucinaria, Via Ambra- sieci dróg bursztynowych, łączących południe Europy z bogatymi w bursztyn wybrzeżami Bałtyku. Wskazuje na to układ sieci urbanizacji na mapie ze 150 r.n.e., ciągnący się na terenach obecnej Polski wzdłuż dwóch korytarzy z południa ku wybrzeżu Bałtyku.

Mapa: Urbanizacja wzdłuż południkowych szlaków ku wybrzeżu Bałtyku, Limissaleum (Limiosaleum, Limios Alsos) znajduje się nad rzeką Wartą.

Zobacz źródła nakładek na system współrzędnych ze 150 r.n.e i pokaż Magna Germania na większej mapie

Być może w czasach antycznych istniały już szlaki, drogi, z ówczesnych oppidiów wokół Głogowa i Leszna (Budorigum i Leucaristus) do Limissaleum. Można się spodziewać istnienia także portów rzecznych, bowiem to rzeki były najważniejszym szlakiem transportowym tamtej epoki.

Antyczny geograf podał dokładne lokalizacje miast z dokładnością do minut stopni. Współrzędne te po odkodowaniu istotnie często zgadzają się precyzyjnie z miejscami w których archeologowie uprzednio odkryli gockie albo teutońskie domy i wielkie grobowce grzebalne wzniesione dla ówczesnych książąt plemiennych. Czy można się spodziewać odnalezienia ruin stolicy w północnozachodniej Wielkopolsce Sierakowem? Primo- doniesienia o Lechu przez wielu autorów uznawane są za legendarne, choć starsze dzieła z podziwu godną rzetelnością wskazują domniemanie pochodzenie tego na wpoły legendarnego władcy plemiennego, lokując nawet okolicę z której wyemigrował, czy to z przeludnienia, czy to uciekając przed procesem sądowym.

Mapa nie jest aż tak dokładna, pozwala zlokalizować antyczne miasta z dokładnością jedynie do kilkunastu- kilkudziesięciu kilometrów. Jednakże odnalezienie dawnej (jeszcze antycznej) stolicy państwa plemiennego mogłoby być największą sensacją archeologiczną tego regionu. Według (traktowanych jak legendy) prac kronikarzy wczesnośredniowiecznych, stolicę kraju od momentu przybycia Lecha ze swoimi plemionami do Polski, kilkakrotnie przenoszono (m.in. do Krakowa, a potem do Kruszwicy). Możliwe że któryś z władców zdecydował się założyć “Gniezno” w jego obecnej lokalizacji, bowiem pierwotna była zbyt niebezpiecznie wysunięta na zachód ówczesnego państwa.

Już uprzednio na terenie Polski wskazówki sprzed wieków pozwoliły dokonać rewolucyjnych odkryć archeologicznych. Dzięki wskazówkom Wulfstana z Haithabu, podróżnika który około 800 roku odwiedził tereny u ujścia Wisły, archeologom udało się odkryć najprawdopodobniej Truso, emporium handlowe na brzegu Bałtyku. Podróżnik podał nazwę rzeki (Ilfing) nad jaką znajdowało się Truso, oraz opisał drogę rzeczną do tego miasta. Dziś ruiny owego prawdopodobnego Truso są wielką atrakcją turystyczną Warmii.

Adam Fularz dla Danziger Zeitung

ilustr. tytuł.: Ogrod krolewsky w ktorem o poczatku cesarzow rzymskych ... krolow polskich ...  By Bartosz Paprocki z Glogol i z Paprockiej Woli

danziger2

 

 

 

Literatura:
Kleineberg, Andreas / Marx, Christian/ Knobloch, Eberhard / Lelgemann, Dieter
Germania und die Insel Thule
Die Entschlüsselung von Ptolemaios’ ›Atlas der Oikumene‹
Wissenschaftliche Buchgesellschaft; Auflage: 1 (1. August 2010)

Przypisy

From Daēnā to Dîn, pod redakcją Christine Allison,Anke Anke Joisten-Pruschke,Antje Wendtland

"An Armenian historian of the seventh century, Zenob Glak, knew of a similar legend concerning the founding of the city of Kuar (Kiev) in the land of Poluni (Polianians) by three brothers Kuar, Mentery, and Kherean." [in:] Medieval Russia's epics, chronicles, and tales. 1974;

"An Armenian historian of the seventh century, Zenob Glak, knew of a similar legend concerning the founding of the city of Kuar (Kiev) in the land of Poluni (Polianians) by three brother Kuar, Mentery, and Kherean." [w:] Medieval Russia's epics, chronicles, and tales. 1974; "Similarly to Nestor's story about Kiy, Shchek and Khoriv, the Armenian legend of Kuar and his brothers says (in the 6th or in the 7th century). [w:] Киев, анциент анд модерн киты. 1983

"Similarly to Nestor's story about Kyi, Shchek and Khoryv, the Armenian legend of Kuar and his brothers says (in the 6th or in the 7th century). [in:] Киев, анциент анд модерн киты. 1983 ^ ".. attributed Kiev's founding to three brothers— Kyi, Shchek, and Khoryv— and described Kiev as a Khazar tributary taken later by the Varangians (Rus') after the death of the brothers. While at one point the Khlebnikov copy of the Hypatian edition of the Chronicle made it seem as if the three brothers were Polianians, " Kevin Alan Brook. The Jews of Khazaria. 2006. p. 26

Zenob Glak ( Armenian : Զենոբ Գլակ ) był ormianinem. Był to historyk, który został pierwszym opatem klasztoru Glak w Taron, regionie Armenii . Zaczął chronologię. Według niektórych źródeł był z syryjskiego pochodzenia,

Bibliografia

Historia Taronu, tłumaczenie na angielski, por. http://rbedrosian.com/jm5.htm

Kronika wielkopolska, wstęp i tłum. K. Abgarowicz, Warszawa 1965

Najstarsza kronika kijowska. Powieść minionych lat. Ossolineum, 2005. ISBN 83 -04-04750-0.

Borys Rybakow: Pierwsze wieki Rusi. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1983. ISBN 83-06-00886-3.

Cytaty z pracy Jamesa Russela, autora "Zoroastrianizmu w Armenii" (Zoroastrianism in Armenia, James R. Russel, Harvard Iranian Series):

ѣаеаг 'temple' of Gisane stands but two cubits distant— and relics
of St John the Baptist and Athenogenes are deposited there. The
sons of the kCurms, ^38 in all, are taken away to be trained as
Christian priests, and their long hair (Arm. ges) is shorn.
Zenob then explains that Demetr and Gisane were two Indian
princes hounded out of their country by their king, DinakCsi(s).
They fled to Armenia and were given the province of Tarawn by
Vaiarsak (Vologases, i.e., the earliest of the Arsacid line). They
c С
built a city, Visap к aiak , and erected statues of their gods at
V , V , , ѣ
Astisat. When they died, their own images were erected Ъу their
• — » с с
sons, Kuar, Meltes and Horean, on Mount К ark e.

The spring of
Gisane on that mountain was reputed to cure the sick, and the name
^ 61
of the god (or deified man) is explained as gisawor 'long-haired'.

The tradition of the origin of the cult presents some problems.
The mention of India may refer to eastern Iran, perhaps to the
V* . V _
Kusano-Bactrian culture; it is recalled that the legend of restages
Rustam probably stems from the traditions of the Sakas, an eastern
Iranian people. Demetr could be the yazata Spenta Ärmaiti, Arm.
Spandaramet, the female divinity of the earth and of fecundity, here
equated with Demeter and perhaps to be identified with Astiik, the
6b
consort of Vahagn cited above. The names of the three sons sound
suspiciously like the names of villages in the Mus area, and the

sons are probably fictional, eponymous figures from local tradition.
It is not explained who the gods of Demetr and Gisane enthroned at
Astisat were; probably Demetr and Gisane themselves were the gods.
The derivation of the name Gisane from an Ir. word, suggested by
Zenob himself, reinforces our supposition that the name is Iranian;
other Arm. names containing ges are attested in fifth-century Arm.
texts, such as Gisak or Vard-ges;^ the latter, meaning 'rosyhaired',
may indeed refer to the hur her 'fiery hair' of xarteas
'golden-haired' Vahagn. Long hair, one recalls, was a conspicuous
feature of the pre-Islamic Iranian peoples of various epochs, which
Classical writers often noted with contempt.

 

----

Zenob then explains that Demetr and Gisane were two Indian
princes hounded out of their country by their king, DinakCsi(s).
They fled to Armenia and were given the province of Tarawn by
Vaiarsak (Vologases, i.e., the earliest of the Arsacid line). They
c С
built a city, Visap к aiak , and erected statues of their gods at
V , V , , ѣ
Astisat. When they died, their own images were erected Ъу their
• — » с с
sons, Kuar, Meltes and Horean, on Mount К ark e.

----
According to Zenob, St Gregory the Illuminator commanded him to
teach Christianity at the monastery of Glak, in a place called
Innaknean ( 'Nine Springs'), where the image-shrines of Gisane and
Demetr had stood. The place is almost certainly the same site where
in Agathangelos we learn that the shrines of Vahagn, Anahit and
Astiik had been established, and where the relics of St John the
^g
Baptist (Arm. surb Karapet ) and St Athenogenes were deposited. The
Monastery of St Karapet founded there was a place of pilgrimage until
the first World War. It stood at an elevation of about 6U00 ft.
over the Aracani river (Tk. Murat Su), a few miles from the town of
Мик (see Pis. IV, V), on Mt KCarkCe (cf. Agath. above), also called
1 |Q V c
Innaknean. Zenob calls the Monastery of Glak kayean nsxarac
srboy Karapetin 'the station of the relics of St John the Baptist'.'’


-----------
The image of the fiery Vahagn appears in two texts on the history
of the province of Tarawn. The first is the Patmutciwn Tarawnoy
'History of Tarawn', whose author calls himself Zenob, and is given
the surname Glak, after the monastery of St Karapet, which bore also
that name. The events of the text take place in the time of St
Gregory, and the local temples and their destruction are described
in minute detail. The second narrative, ascribed to Yovhan
Mamikonean, purports to be a continuation of the first to the
seventh century, but it is generally agreed that the two histories
were compiled at the same time, perhaps as late as the eighth century.
The two texts contain much that is puzzling and perhaps
spurious, yet we may glean from them information no doubt derived
from local tradition of great interest.
According to Zenob, St Gregory the Illuminator commanded him to
teach Christianity at the monastery of Glak, in a place called
Innaknean ( 'Nine Springs'), where the image-shrines of Gisane and
Demetr had stood. The place is almost certainly the same site where
in Agathangelos we learn that the shrines of Vahagn, Anahit and
Astiik had been established, and where the relics of St John the
^g
Baptist (Arm. surb Karapet ) and St Athenogenes were deposited. The
Monastery of St Karapet founded there was a place of pilgrimage until
the first World War. It stood at an elevation of about 6U00 ft.
over the Aracani river (Tk. Murat Su), a few miles from the town of
Мик (see Pis. IV, V), on Mt KCarkCe (cf. Agath. above), also called
1 |Q V c
Innaknean. Zenob calls the Monastery of Glak kayean nsxarac
srboy Karapetin 'the station of the relics of St John the Baptist'.'’®
When Gregory determines to destroy the shrines of Tarawn, the
. с ^
k urms get wind of his plans and tell the priests of Astisat to
• * * — С —
gather fighting men, zi mecn Gisanes i paterazm elaneloc e end
urac°eal isxansn ’for great Gisane will go to war against the apostate
p r i n c e s . Presumably, this place is the shrine of Gisane
Snd Demetr, but the identification is not stated. The к urms make
their battle plans at KuarkC— perhaps a form of KCarkCe— and the
--------

hıgh-priest Arjan goes out to lead the forces, with his son Demetr
second in command. When the Christian naxarars attack, Arjan taunts
- T с с с с
them: Yaraj matik , ov denakoroysk , ew urac awlk zhayreni
Cv" С С — '■'С — с
astuacsn, ew t snamik Ъагер arin Gisanei: oc . gitek zi aysawr
- — X c — . .
Gisane i paterazm eleal e end jez, ew matneloc e zjez ı jers mer,
ew harkaneloc0 e zjez kurutCeamb ew mahuamb 'Come forward, you who
53
have abandoned the den and apostasised the gods of your fathers,
who are enemies of Gisane of fair glory! Do you not know that today
Gisane has arisen to battle against you, and will deliver you into
5İ4.
our hands, and will strike you with blindness and death?' It will
be seen presently why the foes of Gisane should be stricken specifically
with blindness.
The battle is then joined. The armies of the k~urms are joined
V c c
by the men of Visap к alak 'City of the Dragons', a city also referred
to as Awj k cai:akc 'City of the Serpents', an Arm. translation
of the MIr. loan-word. The epithet of Vahagn in Agath. 8?9,
■V» с V* с С
Visapak al 'Dragon Reaper', is found in one MS. as visapak alak n
'City of the Dragons'; such an error may indicate that the copyist
associated the legends of Vahagn and of Gisane. Others came from
Melti, a nearby town which was still inhabited in the twentieth century,
^ and from Tirakatam kcalakc , 'the City of the Summit of Tir',
where the Arm. Monastery of the Holy Apostles (Arakcelocc vankc ) was
v> ST с
later to be built, also near Mus. One of the к urms who fought
was the kCrmapet of Astisat itself, Metakes or Mesakes (MSS. differ,
Г °
and both names are attested in Ir . ) . " It is not implausible that
Zoroastrian priests should have fought for their temples. At the
consecration of a sacred fire, Zoroastrian priests carry swords,
maces, shields and daggers, which are hung on the walls of the fire
temple and may be used to defend it against infidel attackers; the
sole recorded instance of this, however, was in India, in the
59
eighteenth century.
The heathen priests and their armies are defeated, of course,
and the great statue of Gisane, fifteen cubits in height, shatters
of its own accord into four pieces; the dews 'demons' of the place
are seen to flee in the shapes of winged men, wasps and rain clouds.
A Christian church is built on the site of the temple of Demetr— the
52
201
ѣаеаг 'temple' of Gisane stands but two cubits distant— and relics
of St John the Baptist and Athenogenes are deposited there. The
sons of the kCurms, ^38 in all, are taken away to be trained as
Christian priests, and their long hair (Arm. ges) is shorn.


----

Zenob then explains that Demetr and Gisane were two Indian
princes hounded out of their country by their king, DinakCsi(s).
They fled to Armenia and were given the province of Tarawn by
Vaiarsak (Vologases, i.e., the earliest of the Arsacid line). They
c С
built a city, Visap к aiak , and erected statues of their gods at
V , V , , ѣ
Astisat. When they died, their own images were erected Ъу their
• — » с с
sons, Kuar, Meltes and Horean, on Mount К ark e. The spring of
Gisane on that mountain was reputed to cure the sick, and the name
^ 61
of the god (or deified man) is explained as gisawor 'long-haired'.
The MIr. loan-word g -ş_ has been encountered before; the shaggy
hero Rustam in the legend cited by Grigor Magistros drives off
С с
Spandiar by flailing his dense locks. To this day, Mount К ark e is
called by the Arms, of Mus Mso-cam 'the tresses of Mus',' and Zenob
notes that the local people kept their children long-haired even af-
^ 6 3 с
ter the Conversion, in memory of Gisane.