Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
wtorek, 25 Wrzesień, 2018 - 05:36

Monowyznaniowość w Polsce

pon., 10/06/2013 - 23:41
Kategoria: 
 
Poruszanie tematu przyczyn dominacji jednego wyznania w Polsce jest tematem bolesnym i mało obecnym w mediach mainstreamowych. Dlaczego?


Polska, obecnie w większości katolicka, ma dość nabrzmiałą od nietolerancji i przemocy historię. Opowieści o polskiej tolerancji z podręczników należy włożyć do szufladki z półką "polityka historyczna", bo owej tolerancji dla innowierców w Polsce mniej więcej po 1610 roku już nie było, a potem nastąpiła seria prześladowań, o której już się nie mówi, bo do dziś jest to temat niemiły.

Historycznie hierarchia Kościoła Katolickiego była znaczną siłą w tym państwie. Wyzwolenie się spod tego wpływu miało miejsce za czasów ostatnich Jagiellonów, kiedy to Polska była krajem w którym niektóre grupy: senat czy stan szlachecki, były w większości lub w dużej mierze niekatolickie. Od tego czasu podjęta została nie przebierająca w środkach walka wyznaniowa. O ile palenia odmiennie myślących na stosach były rzadkie (taki incydent miał miejsce np. w Zbąszyniu, Krakowie czy na wrocławskim rynku), to rzeczywistość walki wyznaniowej przybierała postać nader licznych tumultów.

Istnieje jeszcze głębszy temat, o którym się nie mówi. Ten temat to historia końca jego wielkości i jego tolerancji. W szkołach uczy się w ramach "historii politycznej" o fakcie istnienia owej tolerancji, ale nie wspomina się o jej końcu, końcu który był jednocześnie końcem Rzeczpospolitej. Jakie to dziwne- wielka krucjata przeciwko wszelkiej odmienności religijnej skończyła się kresem pierwszej polskiej państwowości po niemal 800 latach jej funkcjonowania.

Koniec typowej dużej polskiej opozycji jako siły to rokosz Zebrzydowskiego. Rokosz ten, zwany także sandomierskim, był ostatnią próbą obrony tolerancyjnej Rzeczpospolitej z okresu swej świetności, próbą sprzeciwu wobec nakazu dyskryminacji społecznej i gospodarczej. Rokoszanie przedstawili szereg artykułów mających na celu naprawę państwa, z czego wiele dotyczyło przywrócenia tolerancji religijnej w okresie narastającego terroru. Bitwę przegrał kierujący rokoszem Zebrzydowski. Był to kres ostatniej liczącej się opozycji wyznaniowej w życiu politycznym.

Proces walk wyznaniowych osiągnął apogeum zaledwie kilkadziesiąt lat po Konfederacji Warszawskiej- w 1658 roku wygnano na przykład arian, nader racjonalną i pacyfistyczną mniejszość wyznaniową, odrzucającą prymat wiary nad racjonalnością. Sami prześladowani zrezygnowali z argumentów zmian politycznych na rzecz domagania się obrony i poszanowania ich praw. Ostatnie zbory protestantów zniszczono w Poznaniu w 1614 roku, w Krakowie w 1610 roku, kiedy to spalono ostatni dom prywatny w którym potajemnie zbierali się protestanci.

Zbór w Lublinie palono w latach 1611, 1614, 1620, by wreszcie zwycięstwo przypieczętować tam budową klasztoru dominującego wyznania. Nowy zbór na przedmieściach Lublina zrównano doszczętnie w 1627 roku, podobnie jak zburzono wszystkie prywatne domy w których innowiercy odprawiali nabożeństwa. Protestanci musieli się opłacać jak Żydzi aby ujść pogromom. W 1611 roku walczący wyznawcy napadli nawet na protestancki pogrzeb. W 1611 roku na pal wbito w Wilnie niejakiego Franco, protestanta który zatrzymał procesję katolicką tłumacząc jej uczestnikom iż chleb nie jest Bogiem. Kilka dni później uczniowie jezuitów zniszczyli wileński zbór i wymordowali jego ministrów. Sprawcy nie ponieśli kary- król zastosował kasację wyroków.

Tumulty zdarzały się w różnych miastach niemalże co roku, innowierców np. usiłowano topić. Jeśli nie przemocą, to na religię państwową nawracano dyskryminacją. Ewangelików nie dopuszczano do publicznych urzędów nim nie przeszli na wyznanie panujące. Autorzy prac o wojnach religijnych z tego okresu oskarżają ówczesny kler o bycie napędem, sprężyną tych prześladowań. Ruchy religijne obalające władzę kleru, brutalnie redukujące władzę księży i kapłanów nad wiernymi, nad ich sumieniami, do funkcji niemal administracyjnych, zostały zdławione krwawymi tumultami i "bardziej czystymi" zdecydowanymi prześladowaniami gospodarczymi i społecznymi. Gdy wytępiono wreszcie wroga, wówczas nastał kres Rzeczpospolitej, już wówczas zupełnie pozbawionej chrześcijańskiej reformacji. Dawna tolerancja została zastąpiona karą śmierci dla przechodzących na inną wiarę.

Co było końcem Rzeczpospolitej? Była nią... dyskusja nad prawami dla innowierców, których próba przywrócenia spowodowała wojnę religijną z fundamentalistami (wojna o obronę Konfederacji Barskiej) i zatonięcie kraju w chaosie.

Cała intelektualna, tolerancyjna i oświeceniowa Europa stanęła po jednej stronie wrogów ostatniego bastionu totalitaryzmu ciemiężącego religijnych dysydentów, pozbawiającego ich praw, skazującego na karę śmierci za zmianę wyznania. Wolter (Voltaire), ubóstwiany w ówczesnej Europie ojciec duchowy oświecenia i rozdziału kościoła od Państwa, w 1768 sławił Katarzynę II, która wprowadziła do Rzeczypospolitej armię rosyjską w celu stłumienia konfederacji barskiej:

 
armia ta zjawiła się jedynie w celu opieki nad dysydentami w razie, gdyby ich chciano gwałtem zniszczyć. Zdumiano się na widok armii rosyjskiej, bardziej pilnującej w środku Polski karności niż jej kiedykolwiek miały wojska polskie. Miast pustoszyć wzbogacała kraj: będąc tam dla opiekowania się tolerancją.

18 listopada 1772 Voltaire komplementował Fryderyka II:

 
Mówią, Sire, że to Pan poddał pomysł rozbioru Polski -i ja tak sądzę, ponieważ znać w tym geniusz.

Polska na jego tle jest jednym z najbardziej monoreligijnych krajów świata. Podobną sytuację spotkać można w Rep. Dominikany, Maroko lub Libii, choć dane co do tych krajów są niepewne z uwagi na ich skąpość w odniesieniu co do tych dwóch krajów.

Spośród krajów europejskich, Polska poza Turcją niedawno była najbardziej monoreligijnym krajem tego kontynentu, z relatywnie najmniejszą różnorodnością wyznawców. Prześladowania innowierców  dopuszczano się na szeroką skalę jeszcze w Polsce międzywojennej, niszcząc np. ponad 100 cerkwi w okolicach Chełmu.


 
Wg "Eurobarometer"- Social Values, Science and Technology
Dziś to Estonia jest o 1/3 zamożniejsza od Polski, mimo startu z porównywalnego poziomu. Podobnie Czechy. Spojrzenie w rankingi pokazujące duchowość ludności czeskiej czy estońskiej w zestawieniu z duchowością ludności Polski wyjaśnia chyba aż nadto wiele.

 
 

(af)
Literatura:

Rankingi zawierające dane n/t religijności

http://www.state.gov/g/drl/rls/irf/2007/90193.htm
https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html